<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Kampania Solidarności z Palestyną &#187; Izrael</title>
	<atom:link href="http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/tag/izrael/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.kampania-palestyna.pl</link>
	<description>Polsko-Palestyńska inicjatywa pokojowa</description>
	<lastBuildDate>Sat, 04 Feb 2012 18:22:21 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.1</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Problemem jest Izrael</title>
		<link>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2012/02/04/problemem-jest-izrael/</link>
		<comments>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2012/02/04/problemem-jest-izrael/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 04 Feb 2012 13:47:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>aneta</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>
		<category><![CDATA[Hamas]]></category>
		<category><![CDATA[Izrael]]></category>
		<category><![CDATA[Okupacja]]></category>
		<category><![CDATA[Opór]]></category>
		<category><![CDATA[Palestyna]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kampania-palestyna.pl/?p=3728</guid>
		<description><![CDATA[Rozmowa z Jeffem Halperem – izraelskim aktywistą praw człowieka, dyrektorem Izraelskiego Komitetu Przeciwko Wyburzeniom Domów (ICAHD), nominowanym do Pokojowej Nagrody Nobla.

Aneta Jerska: Koncepcja palestyńskiego rządu jedności narodowej złożonego z przedstawicieli Fatahu i Hamasu niepokoi Zachód. Głównym powodem jest Hamas, który jak często się wspomina nie uznaje istnienia państwa Izrael i chce go wymazać z mapy…
Jeff [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Rozmowa z Jeffem Halperem – izraelskim aktywistą praw człowieka, dyrektorem Izraelskiego Komitetu Przeciwko Wyburzeniom Domów (ICAHD), nominowanym do Pokojowej Nagrody Nobla.</strong></p>
<p><strong><br />
Aneta Jerska:</strong> <strong>Koncepcja palestyńskiego rządu jedności narodowej złożonego z przedstawicieli Fatahu i Hamasu niepokoi Zachód. Głównym powodem jest Hamas, który jak często się wspomina nie uznaje istnienia państwa Izrael i chce go wymazać z mapy…</strong></p>
<p><strong>Jeff Halper:</strong> Przypuszczalny powód, dla którego politycy międzynarodowi nie uznają Hamasu jest powszechnie znany: brak akceptacji dla istnienia państwa Izrael, niechęć do prowadzenia negocjacji z Izraelem i do uznania jego egzystencji, oraz zasadniczo postrzeganie Hamasu jako “organizacji terrorystycznej”. Aby zostać dopuszczonym do udziału w procesie politycznym Hamas musiałby wyrzec się przemocy, uznać Izrael (jak to zrobiła OWP, chociaż podczas negocjacji pokojowych w Annapolis Izrael domagał się uznania jego istnienia jako państwa żydowskiego) oraz akceptacja dotychczasowych porozumień zawartych między Izraelem a władzami Autonomii Palestyńskiej.</p>
<p><strong>Powstaje pytanie: czy Hamas jest w stanie konstruktywnie brać udział w procesie pokojowym (nawet pośrednio), czy powinien całkowicie zmienić swoją fundamentalną ideologię, program i charakter? </strong></p>
<p>I jeszcze, czy ma zaakceptować fakt (uznawany przez organizacje międzynarodowe), że 80% historycznej Palestyny (de facto) obecnie “należy” do innego narodu, podobnie jak Święte Miasto Jerozolima? Czy Hamas ma stać się organizacją syjonistyczną zanim zostanie przyznane mu prawo do uczestniczenia w podejmowaniu brzemiennych w skutki decyzji, które wpływają na jego własny naród? Tak się nigdy nie stanie. Aby zrozumieć kontekst w jakim funkcjonuje Hamas, musimy na chwilę opuścić “ideologię syjonistyczną” i przenieść się do świata – wciąż aktualnego – walki antykolonialnej. Hamas podobnie jak wszystkie organizacje palestyńskie postrzega syjonizm jako europejski ruch kolonialny, nawet jeśli dla Żydów jest to forma “powrotu”, tak więc podobnie jak wszystkie skolonizowane narody Hamas niezłomnie odmawia legitymizacji istnieniu Izraela. Jednak Chaled Meszal – lider Hamasu – udzielając wywiadu dziennikarzowi Guardiana w styczniu 2006 r. przedstawiając cele i zasady swojej organizacji, powiedział coś bardzo ciekawego:</p>
<p>“Uważamy, że naszym obowiązkiem jest utrzymywanie przyjaznych stosunków ze wszystkimi narodami, jednak nie mogą one odbywać się kosztem rezygnacji z naszych podstawowych praw. Byliśmy świadkami tego jak  inne narody, w tym Wietnamu i Afryki Południowej, nie ustawały w swojej walce o wolność i sprawiedliwość – do czasu jej osiągnięcia. Pod tym względem nie różnimy się od nich – nasza motywacja jest nie mniej szlachetna, determinacja nie mniej głęboka, a cierpliwość nie mniej obfita. Nigdy nie uznamy prawa jakiejkolwiek siły do tego, aby zagrabić naszą ziemię i odmówić nam praw narodowych. Nigdy nie uznamy legitymacji państwa syjonistycznego utworzonego na naszej ziemi po to, aby odpokutować czyjeś grzechy, czy rozwiązać problemy innych państw. Jeśli jednak władze Izraela są gotowe zaakceptować propozycję długoterminowego rozejmu, jesteśmy gotowi negocjować warunki. Hamas poda rękę tym, którzy dążą do zawarcia sprawiedliwego pokoju.” (The Guardian, 31 stycznia, 2006).</p>
<p><strong>Czy była to propozycja zawarcia rozejmu?</strong></p>
<p>A cóż by innego? Przywódcy Hamasu podkreślają ponadto, że bycie antysyjonistą nie jest tożsame z antysemityzmem. W hamasowskim “Liście do Izraelczyków” Meszal pisze:</p>
<p>“Nie walczymy z Wami dlatego, że wyznajecie inną religię i kulturę. Od 13 stuleci Żydzi żyli w świecie muzułmańskim w pokoju i harmonii; w naszej religii uważani są za “naród księgi”, który ma obietnicę daną od Boga i jego wysłannika Mahometa (pokój z Nim), że będą chronieni i szanowani. Nasz konflikt z Wami nie ma podłoża religijnego, ale polityczny. Nie mamy problemu z Żydami, którzy nas nie atakują – ale z tymi którzy zagarnęli naszą ziemię, narzucili nam swoje rządy siłą, zniszczyli nasze społeczeństwo i uwięzili naszych braci.”</p>
<p>Hamas jest nawet w stanie uznać rozwiązanie dwu-państwowe (chociaż podobnie jak inne palestyńskie organizacje, postrzega Izrael w dłuższej perspektywie jako bardzo niestabilną jednostkę i oczekuje ewolucji tego rozwiązania w jedno demokratyczne państwo).</p>
<p>Dlatego w styczniu 2006 r. członek biura politycznego Hamasu Abdel Aziz al-Rantissi (zamordowany później przez Izrael) zaoferował Izraelowi 10-letnią “hudnę”, czyli rozejm w zamian za całkowite wycofanie się z Terytoriów Okupowanych i zgodę na utworzenie państwa palestyńskiego.</p>
<p>Po wygraniu wyborów przez Hamas w 2006 r. jego przywódcy ponowili ofertę rozejmu akceptując postanowienia Arabskiej Inicjatywy Pokojowej (Inicjatywy Saudyjskiej). W tym samym czasie lider Hamasu, szejk Ahmed Jassin (również zamordowany przez Izrael) oświadczył, że jego organizacja uzna powstanie państwa palestyńskiego utworzonego na Zachodnim Brzegu i w Strefie Gazy. Również Meszal (którego władze Izraela próbowały zamordować w 1997 r.) publicznie oświadczył, że w zamian za wdrożenie i zgodę na rozwiązanie dwu-państwowe, włączając w to uznanie prawa uchodźców do powrotu, Izrael będzie miał zapewniony pokój ze swoimi sąsiadami.<br />
<strong><br />
Ale Izrael przecież nie chce uznać prawa uchodźców do powrotu…</strong></p>
<p>Według OWP oraz Inicjatywy Saudyjskiej samo ustalenie warunków urzeczywistnienia “prawa do powrotu” może być negocjowane z Izraelem. W tym m.in. przejawia się właśnie gotowość strony palestyńskiej do negocjacji.</p>
<p>Może najbardziej znaczącym politycznym dokumentem świadczącym o pragmatyzmie Hamasu, Islamskiego Dżihadu i, tak naprawdę, wszystkich palestyńskich frakcji jest tzw. “Deklaracja więźniów”, sporządzona w maju 2006 r. przez palestyńskich więźniów (jak wiadomo autentyczne przywództwo palestyńskie znajduje się przecież w izraelskich więzieniach – przynajmniej Ci z nich, którzy nie zostali zamordowani) sygnowany przez przedstawicieli wszystkich palestyńskich organizacji od lewej strony sceny politycznej do prawej. “Deklaracja więźniów”, oficjalnie nazywany „Deklaracją Pojednania Narodowego”, prezentuje niezwykle umiarkowane stanowisko, popierające rozwiązanie dwu-państwowe. Dokument ten zaczyna się stwierdzeniem:</p>
<p>“Palestyńczycy w swojej ojczyźnie oraz w diasporze dążą do wyzwolenia swojej ojczyzny i zrealizowania prawa do samostanowienia, włącznie z prawem do ustanowienia niepodległego państwa na wszystkich terytoriach okupowanych od 1967 r., z Jerozolimą jako stolicą.<br />
Dążymy do urzeczywistnienia prawa uchodźców do powrotu oraz uwolnienia wszystkich uwięzionych, tak jak zaznaczono w karcie ONZ oraz prawie międzynarodowym.”</p>
<p><strong>Więc jest to nic innego jak de facto uznanie istnienia państwa Izrael w granicach z 1949/67 r.</strong></p>
<p>Dokładnie w Punkcie 7 “Deklaracji więźniów” Hamas i Dżihad podkreślają swoją pryncypialną odmowę do legitymizacji państwa Izrael, ale zgadzają się na negocjacje, które prowadzone będą przez OWP oraz władze Autonomii.</p>
<p>“Zarządzanie negocjacjami znajduje się w jurysdykcji OWP oraz Prezydenta Autonomii, opartej na dążeniu do realizacji palestyńskich interesów państwowych, pod warunkiem, że ostateczny dokument zostanie przedstawiony do akceptacji Palestyńskiej Radzie Narodowej albo uzyska legitymizację narodu w drodze referendum.”</p>
<p>Podsumowując zapisy zawarte w “Deklaracji więźniów” można stwierdzić, że wszystkie frakcje zaakceptują porozumienie pokojowe z Izraelem jeśli: 1) zakłada ono wycofanie Izraela z Terytoriów Okupowanych, 2) zostanie zaakceptowane przez naród w powszechnym referendum.</p>
<p>Zwróć uwagę, że dokładnie w ten sam sposób kwestię prawa powrotu i Terytoriów Okupowanych przedstawiają organizacje międzynarodowe z ONZ-em na czele&#8230;</p>
<p><strong>Więc w czym problem?</strong></p>
<p>Zapisy “Deklaracji więźniów” stoją w zasadniczej sprzeczności z Kartą Likudu ratyfikowanej w 1999 r., stwierdzające, że cała “Ziemia Izraela” należy tylko i wyłącznie do Żydów i nie zostawia żadnej możliwości na prowadzenie negocjacji z Palestyńczykami.</p>
<p>Dokument stwierdza kategorycznie:</p>
<p>“ Ustanowienie społeczności żydowskiej w Judei, Samarii i Gazie stanowi realizację wartości syjonistycznych. Zasiedlanie tej ziemi stanowi wyraz niepodważalnego prawa narodu Żydowskiego do Ziemi Izraela oraz ważny atut w obronie istotnych interesów kraju. Likud będzie wspierał rozwój osiedli i społeczności i chronił je przed wysiedleniem. Rząd Izraela kategorycznie odrzuca możliwość utworzenia państwa palestyńskiego na Zachód od rzeki Jordan.”</p>
<p>Rozumiejący niuanse Hamas wiele razy sygnalizował rządowi Izraela w wielu formach swoją wolę do osiągnięcia sprawiedliwego porozumienia politycznego. Więc jest to całkiem odmienny obraz od tego, co głosił publicznie Szaron, Gilad, Barak i cała reszta, dowództwo izraelskie doskonale o tym wie. Z tego względu stwierdzenie Olmerta określające “Deklarację więźniów” jako nic nie znaczący dokument jest niczym innym jak demagogią – jest to zdrada nie tylko w stosunku do Palestyńczyków, ale również Izraelczyków, poprzez odrzucenie możliwości zawarcia pokoju. Więc jeszcze raz: problemem jest Izrael, a nie Palestyńczycy czy sam Hamas.</p>
<p><strong>Władze Izraela twierdzą, że wspierają powstanie niepodległego i demokratycznego państwa palestyńskiego, ale ma ono zostać utworzone na bazie negocjacji, a nie jednostronnej deklaracji. Palestyna została przyjęta do UNESCO, w odpowiedzi na co USA w październiku wycofały swoje wsparcie finansowe dla tej organizacji. Jak Polska powinna się zachować w tej sytuacji?</strong></p>
<p>Polska powinna oczywiście wspierać powstanie prawdziwie niepodległego i demokratycznego państwa palestyńskiego. Fakt, że USA oraz (jak do tej pory ) Unia Europejska i Polska nie uznały Palestyny w granicach z 1967 r. pokazuje, że podobnie jak Izraelowi zależy im na utworzeniu palestyńskiego bantustanu, w którym wszystkie większe nielegalne kolonie, które powstały na Zachodnim Brzegu i w Jerozolimie Wschodniej zostaną przyłączone do Izraela. Taki twór na pewno nie może być określony mianem “niepodległego państwa”. W wypowiedziach izraelskich polityków brakuje kluczowego sformułowania dotyczącego potrzeby utworzenia państwa palestyńskiego, które jest ekonomicznie samowystarczalne, co jest niewykonalne w propozycji Stanów Zjednoczonych, Izraela i Polski sugerujących, by utworzyć takie państwo na poszatkowanym obszarze Zachodniego Brzegu. Bez tej ekonomicznej suwerenności mówienie o niepodległości państwa palestyńskiego jest zwykłym oszustwem.</p>
<p><strong>Rozmawiała Aneta Jerska</strong></p>
<p>źródło: <a href="http://monde-diplomatique.pl">Le Monde Diplomatique &#8211; edycja polska</a><strong><br />
</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2012/02/04/problemem-jest-izrael/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Amnesty International &#8211; przeciwko wyburzeniom palestyńskich domów</title>
		<link>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2012/01/19/amnesty-international-przeciwko-wyburzeniom-palestynskich-domow/</link>
		<comments>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2012/01/19/amnesty-international-przeciwko-wyburzeniom-palestynskich-domow/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 19 Jan 2012 22:57:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>aneta</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Spotkania i akcje]]></category>
		<category><![CDATA[apartheid]]></category>
		<category><![CDATA[Izrael]]></category>
		<category><![CDATA[Okupacja]]></category>
		<category><![CDATA[Palestyna]]></category>
		<category><![CDATA[Wyburzenia Domów]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kampania-palestyna.pl/?p=3652</guid>
		<description><![CDATA[Kilkanaście osób z wrocławskiej grupy Amnesty International zbierało dziś (19 stycznia) podpisy pod petycją do &#8220;Ministra Obrony&#8221; Izraela Ehuda Baraka domagając się zaprzestania wyburzeń domów rodzin palestyńskich!
Akcja odbyła się 19 stycznia 2012 w przejściu Świdnickim w samym sercu miasta. Amnesty skupiło się na konkretnym przypadku Beduinów z wioski Hadidiya by uwypuklić większy problem łamania prawa [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kilkanaście osób z wrocławskiej grupy Amnesty International zbierało dziś (19 stycznia) podpisy pod petycją do &#8220;Ministra Obrony&#8221; Izraela Ehuda Baraka domagając się zaprzestania wyburzeń domów rodzin palestyńskich!</p>
<p>Akcja odbyła się 19 stycznia 2012 w przejściu Świdnickim w samym sercu miasta. Amnesty skupiło się na konkretnym przypadku Beduinów z wioski Hadidiya by uwypuklić większy problem łamania prawa przez izraelską armię.</p>
<p>Izraelska Armia nakazała rozbiórkę 21 domów oraz innych nieruchomości w wiosce znajdującej sie na Terytoriach Okupowanych. Pretekstem był brak posiadania pozwolenia na budowę. Wioska Hadidiya położona jest w Strefie C (Terytoria okupowane podzielone są na 3 strefy) – na tym terenie władze Izraela nie wydają Palestyńczykom pozwoleń na budowę trwałych konstrukcji takich jak murowane domy czy drogi [1]</p>
<p>Dodatkowo nakazy wyburzenia dostarczane Palestyńczykom zawierają klauzulę, mówiącą o tym, że jeśli mieszkańcy sami wyburzą swoje domy – nie zostaną obciążeni dodatkowymi kosztami rozbiórki.</p>
<p>Jak powiedział Amnesty International mieszkaniec wioski Hadidiya, Abdul Rahim Hussein Biszarat „Zawsze powtarzają nam, że musimy mieć pozwolenie, ale na co chcą żebym miał pozwolenie? Na namiot? Namiot nie osłoni od wiatru i może zostać przez niego porwany. Niech dadzą mi pozwolenie na odpowiedni budynek, a pokryję wszystkie opłaty i udowodnię swoje prawo własności do gruntu.”</p>
<p>12 grudnia mieszkańcy wioski Hadidiya reprezentowani przez prawnika zwrócili się do izraelskiego Sądu Najwyższego z prośbą o anulowanie nakazu rozbiórki. Sąd wstrzymał tymczasowo realizacje nakazów wyburzeń do czasu kolejnego rozstrzygnięcia. Decyzja o wstrzymaniu nie dotyczy jednak wyburzeń zawierających klauzulę “pilne ze względów bezpieczeństwa”. Do 9 lutego armia izraelska może złożyć odwołanie od decyzji sądu. Władze Izraela mogą stwierdzić, że wszystkie rozbiórki są konieczne ze „względów bezpieczeństwa”.</p>
<p>Apel Amnesty International możesz podpisać <a href="http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2012/01/03/pilna-akcja-amnesty-international-palestynskie-rodziny-w-obliczu-kolejnych-wyburzen/">tu</a></p>
<p>Dowiedz się więcej:</p>
<p>AI: Palestyńskie rodziny w obliczu kolejnych wyburzeń</p>
<p><a href="http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2012/01/03/pilna-akcja-amnesty-international-palestynskie-rodziny-w-obliczu-kolejnych-wyburzen/%5B/a%5D" target="_blank">http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2012/01/03/pilna-akcja-amnesty-international-palestynskie-rodziny-w-obliczu-kolejnych-wyburzen/[/a]</a></p>
<p>Banalność wyburzania &#8211; wywiad z żołnierzem izraelskim [po angielsku]</p>
<p><a href="http://www.breakingthesilence.org.il/testimonies/videos/67601%5B/a%5D" target="_blank">http://www.breakingthesilence.org.il/testimonies/videos/67601[/a]</a></p>
<p>Mapy muru apartheidu, osiedli żydowskich, dróg dla osadników na Okupowanych Terytoriach</p>
<p><a href="http://www.btselem.org/maps">http://www.btselem.or</a>g</p>
<p><strong>Przypisy:</strong></p>
<p><strong>[1]</strong> <em>Palestyńskie Terytoria Okupowane zostały podzielone na 3 rodzaje obszarów kontrolowanych w zależności od przyznanego statusu. Tereny objęte statusem A to obszary znajdujące się pod administracją Autonomii Palestyńskiej, obszar B stanowi teren tzw. „kontroli mieszanej” – tzn. że władza sprawowana jest przez Palestyńczyków, ale kontrolę militarną nad terytorium sprawuje armia izraelska. Obszar C to tereny znajdujące się całkowicie pod kontrolą izraelską, obejmujące nielegalne kolonie żydowskie, drogi dojazdowe oraz wszelkie tzw. punkty strategiczne: wzgórza, ujęcia wody, pola uprawn<em>e.</em></em></p>
<p><em>Na Zachodnim Brzegu istnieje ok. 121 kolonii żydowskich określanych mianem osiedli, oraz 101 tzw. „przyczółków” osiedli . Kolonie żydowskie zakładane są spontanicznie przez tzw. osadników ideologicznych bez oficjalnej zgody władz izraelskich, w praktyce jednak tego typu osiedla otrzymują ochronę wojskową już na etapie ich tworzenia i często są legalizowane przez władze izraelskie. „Przyczółki” osiedli (ang. outposts) powstają najczęściej jako prymitywne struktury w postaci metalowych kontenerów lub drewnianych konstrukcji ogrodzonych drutem kolczastym. Wszystkie osiedla i przyczółki są nielegalne z punktu widzenia prawa międzynarodowego i były potępione przez liczne rezolucje Rady Bezpieczeństwa ONZ. Jak podaje Human Rights Watch w swoim najnowszym raporcie – władze Izraela wydają na budowę osiedli 1,4 mld dolarów rocznie .</em></p>
<p><em>Osiedla i „przyczółki” osiedli na Zachodnim Brzegu zamieszkuje ok. 500 tys. osadników żydowskich, 191 tys. żyje w osiedlach zbudowanych wokół Jerozolimy, natomiast ok. 271 tys. jest rozproszonych na całym Zachodnim Brzegu. W ciągu ostatnich 20 lat skala przyrostu liczby osadników na Zachodnim Brzegu wynosiła od 4% do 6% rocznie <em>.</em></em></p>
<p><em>
<a href='http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2012/01/19/amnesty-international-przeciwko-wyburzeniom-palestynskich-domow/1-18/' title='Amnesty International – przeciwko wyburzeniom palestyńskich domów'><img width="150" height="150" src="http://www.kampania-palestyna.pl/wp-content/uploads/2012/01/13-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="Amnesty International – przeciwko wyburzeniom palestyńskich domów" /></a>
<a href='http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2012/01/19/amnesty-international-przeciwko-wyburzeniom-palestynskich-domow/2012-01-19_-2/' title='Amnesty International – przeciwko wyburzeniom palestyńskich domów'><img width="150" height="150" src="http://www.kampania-palestyna.pl/wp-content/uploads/2012/01/2012.01.19_-2-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="Amnesty International – przeciwko wyburzeniom palestyńskich domów" /></a>
<a href='http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2012/01/19/amnesty-international-przeciwko-wyburzeniom-palestynskich-domow/2012-01-19_-3/' title='Amnesty International – przeciwko wyburzeniom palestyńskich domów'><img width="150" height="150" src="http://www.kampania-palestyna.pl/wp-content/uploads/2012/01/2012.01.19_-3-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="Amnesty International – przeciwko wyburzeniom palestyńskich domów" /></a>
<a href='http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2012/01/19/amnesty-international-przeciwko-wyburzeniom-palestynskich-domow/2012-01-19_-4/' title='Amnesty International – przeciwko wyburzeniom palestyńskich domów'><img width="150" height="150" src="http://www.kampania-palestyna.pl/wp-content/uploads/2012/01/2012.01.19_-4-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="Amnesty International – przeciwko wyburzeniom palestyńskich domów" /></a>
<a href='http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2012/01/19/amnesty-international-przeciwko-wyburzeniom-palestynskich-domow/2012-01-19_-5/' title='Amnesty International – przeciwko wyburzeniom palestyńskich domów'><img width="150" height="150" src="http://www.kampania-palestyna.pl/wp-content/uploads/2012/01/2012.01.19_-5-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="Amnesty International – przeciwko wyburzeniom palestyńskich domów" /></a>
<a href='http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2012/01/19/amnesty-international-przeciwko-wyburzeniom-palestynskich-domow/2012-01-19_-6-2/' title='Amnesty International – przeciwko wyburzeniom palestyńskich domów'><img width="150" height="150" src="http://www.kampania-palestyna.pl/wp-content/uploads/2012/01/2012.01.19_-61-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="Amnesty International – przeciwko wyburzeniom palestyńskich domów" /></a>
<a href='http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2012/01/19/amnesty-international-przeciwko-wyburzeniom-palestynskich-domow/2012-01-19_-7/' title='Amnesty International – przeciwko wyburzeniom palestyńskich domów'><img width="150" height="150" src="http://www.kampania-palestyna.pl/wp-content/uploads/2012/01/2012.01.19_-7-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="Amnesty International – przeciwko wyburzeniom palestyńskich domów" /></a>
<a href='http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2012/01/19/amnesty-international-przeciwko-wyburzeniom-palestynskich-domow/2012-01-19_-8/' title='Amnesty International – przeciwko wyburzeniom palestyńskich domów'><img width="150" height="150" src="http://www.kampania-palestyna.pl/wp-content/uploads/2012/01/2012.01.19_-8-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="" title="Amnesty International – przeciwko wyburzeniom palestyńskich domów" /></a>
</p>
<p></em></p>
<p><em> </em></p>
<p><em> </em></p>
<p><em> </em></p>
<p><em> </em></p>
<p><em> </em></p>
<p><em> </em></p>
<p><em> </em></p>
<p><em> </em></p>
<p><em> </em></p>
<p><em> </em></p>
<p><em>fot. Katarzyna Pawlik</em></p>
<p><strong> </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2012/01/19/amnesty-international-przeciwko-wyburzeniom-palestynskich-domow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Francuski parlament oskarża Izrael o stosowanie „wodnego apartheidu” na Zachodnim Brzegu</title>
		<link>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2012/01/19/francuski-parlament-oskarza-izrael-o-stosowanie-%e2%80%9ewodnego-apartheidu%e2%80%9d-na-zachodnim-brzegu/</link>
		<comments>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2012/01/19/francuski-parlament-oskarza-izrael-o-stosowanie-%e2%80%9ewodnego-apartheidu%e2%80%9d-na-zachodnim-brzegu/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 18 Jan 2012 23:27:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>aneta</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[apartheid]]></category>
		<category><![CDATA[Izrael]]></category>
		<category><![CDATA[Okupacja]]></category>
		<category><![CDATA[Palestyna]]></category>
		<category><![CDATA[Zachodni Brzeg]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kampania-palestyna.pl/?p=3648</guid>
		<description><![CDATA[Komisja Spraw Zagranicznych francuskiego parlamentu opublikowała dwa tygodnie temu bezprecedensowy raport oskarżający Izrael o stosowanie polityki „apartheidu” na terenach zasobów wodnych Zachodniego Brzegu.
Ambasada Izraela w Paryżu nie wiedziała o raporcie i w związku z tym nie mogła mu zaprzeczyć ani też zastanowić się nad wprowadzeniem poprawek. Ministerstwo Spraw Zagranicznych oficjalnie nazywa ten incydent „poważnym dyplomatycznym [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Komisja Spraw Zagranicznych francuskiego parlamentu opublikowała dwa tygodnie temu bezprecedensowy raport oskarżający Izrael o stosowanie polityki „apartheidu” na terenach zasobów wodnych Zachodniego Brzegu.</p>
<p>Ambasada Izraela w Paryżu nie wiedziała o raporcie i w związku z tym nie mogła mu zaprzeczyć ani też zastanowić się nad wprowadzeniem poprawek. Ministerstwo Spraw Zagranicznych oficjalnie nazywa ten incydent „poważnym dyplomatycznym nieszczęściem.”</p>
<p>Raport mówi, że woda stała się „bronią służącą nowemu obliczu apartheidu” i podaje przykłady i statystyki, które stały się pretekstem do wystosowania tych pretensji.</p>
<p>Jak można przeczytać w raporcie „Około 450 tysięcy izraelskich osadników na Zachodnim Brzegu zużywa więcej wody niż 2,3 miliona Palestyńczyków zamieszkujących te tereny. Naruszeniem prawa międzynarodowego jest to, że w przypadku suszy osadnikom przyznawane jest pierwszeństwo do korzystania z zasobów wodnych.”</p>
<p>Autorem raportu jest członek Partii Socjalistycznej Jean Glavany, który w przeszłości sprawował funkcję  Ministra Rolnictwa w czasach prezydencji Lionela Jospina oraz sekretarza gabinetu prezydenta  Francoisa Mitteranda.</p>
<p>Komisja Spraw Zagranicznych przydzieliła Glavany&#8217;emu opracowanie sprawozdania ze zwróceniem uwagi na geopolityczne znaczenie strategiczne zasobów wodnych w zwaśnionych strefach na całym świecie. W dniach 17-19 maja ub roku Glavany odwiedził Izrael i Okupowane Terytoria Palestyńskie, gdzie spotkał się z wieloma urzędnikami wyższego szczebla, w tym z Ministrem Energii i Zasobów Wodnych Uzi Landauem oraz z członkiem Komisji ds. Wody Uri Shanim.</p>
<p>Zarówno Ministerstwo Spraw Zagranicznych, jak i Ambasada Izraela w Paryżu wiedziały o wizycie Glavany&#8217;ego a także o tym, że planuje on sporządzić raport. Jednak izraelski ambasador Yossi Gal nie śledził postępów w pracy Glavany&#8217;ego.</p>
<p>Nikt w ambasadzie nie próbował także zdobyć kopii raportu, zapewne nie spodziewając się, że może on być aż tak surowy. Nie było też żadnej próby kontaktu izraelskich sprzymierzeńców z  francuską Komisją Spraw Zagranicznych w celu sprawdzenia, czy istnieje możliwość dokonania jakichkolwiek zmian w raporcie.</p>
<p>Ambasada dowiedziała się o raporcie dopiero kilka dni po jego zamieszczeniu na oficjalnej stronie internetowej francuskiego parlamentu. Kiedy Ministerstwo Spraw Zagranicznych w Jerozolimie dowiedziało się z zewnętrznych źródeł o istnieniu raportu, niezwłocznie poinformowało o nim ambasadę.</p>
<p>Według autorów raportu, woda pochodząca z Zachodniego Brzegu nie jest dostępna dla Palestyńczyków w takim stopniu w jakim powinna, zabrania im się również korzystania z podziemnych zasobów wodonośnych. Glavany twierdzi, że Izrael dopuszcza się tym samym „wodnej okupacji” względem Palestyńczyków.</p>
<p>W raporcie jest również mowa o tym, że „mur zbudowany został przez Izrael w celu kontroli dostępu do podziemnych zasobów wodnych” oraz tak, aby „przepływ wody odbywał się dokładnie w kierunku zachodnim”.</p>
<p>Raport oskarża Izrael o „systematyczne niszczenie studzienek wykopanych przez Palestyńczyków na Zachodnim Brzegu”, oraz zbiorników wodnych w Strefie Gazy, zbombardowanych celowo w latach 2008 – 09. Raport utrzymuje również, że „budowa zakładów oczyszczania wody planowanych przez palestyńskie Ministerstwo ds. Wody jest blokowana przez administrację Izraela.”</p>
<p>Jeden z wysokich rangą urzędników Ministerstwa Spraw Zagranicznych oficjalnie uznał, że ambasada w Paryżu przespała te kwestie. Podkreślił także, że: „Raport jest poważnym nieszczęściem, który doprowadził do znaczącego popsucia dobrego wizerunku Izraela w oczach Francji.”</p>
<p>Rzecznik MSZ Yigal Palmor stwierdził, że Glavany do ostatniej chwili tworzył raport na własną rękę i z nikim nie konsultował swojej pracy.</p>
<p>Źródło: <a href="http://www.haaretz.com/print-edition/news/french-parliament-report-accuses-israel-of-water-apartheid-in-west-bank-1.407685">Haaretz</a></p>
<p><strong>oprac. Karolina Kunda-Kuwieckij</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2012/01/19/francuski-parlament-oskarza-izrael-o-stosowanie-%e2%80%9ewodnego-apartheidu%e2%80%9d-na-zachodnim-brzegu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Izrael zamyka przejście graniczne w Karni</title>
		<link>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2012/01/05/izrael-zamyka-przejscie-graniczne-w-karni/</link>
		<comments>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2012/01/05/izrael-zamyka-przejscie-graniczne-w-karni/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 05 Jan 2012 16:17:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>aneta</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Izrael]]></category>
		<category><![CDATA[Strefa Gazy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kampania-palestyna.pl/?p=3558</guid>
		<description><![CDATA[Władze w Tel-Avivie podjęły decyzję o zamknięciu przejścia granicznego ze Strefą Gazy, Al-Montar. Oficjalnym powodem zamknięcia ma być obawa przed atakiem terrorystycznym.
Przejście Al-Montar, nazywane też przejściem Karni, to terminal towarowy i jedno z trzech przejść granicznych, łączących Gazę ze światem. Zostało otwarte po zawarciu Porozumień z Oslo i szybko stało się główną drogą jaką do [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Władze w Tel-Avivie podjęły decyzję o zamknięciu przejścia granicznego ze Strefą Gazy, Al-Montar. Oficjalnym powodem zamknięcia ma być obawa przed atakiem terrorystycznym.</p>
<p>Przejście Al-Montar, nazywane też przejściem Karni, to terminal towarowy i jedno z trzech przejść granicznych, łączących Gazę ze światem. Zostało otwarte po zawarciu Porozumień z Oslo i szybko stało się główną drogą jaką do Strefy docierało niezbędne zaopatrzenie.</p>
<p>Władze Izraela zamknęły przejście po raz pierwszy w 2006, po odkryciu w jego sąsiedztwie tuneli, służących przemytowi ładunków wybuchowych. Kolejne zatrzymanie ruchu nastąpiło po przejęciu przez Hamas władzy w Strefie Gazy, w czerwcu 2007. Na powrót otwarte zostało po interwencjach międzynarodowych organizacji pomocowych .</p>
<p>Zamknięcie przejścia Al-Montar, oznacza że do Gazy, z Izraela prowadzić będą jedynie dwie drogi – przez przejście Erez, praktycznie niedostępne dla Palestyńczyków (na 1,5mln mieszkańców Strefy, jedynie 5 tys. posiada odpowiednie przepustki) oraz Kerez Shalom.</p>
<p><strong>oprac. Jan Sikorski</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2012/01/05/izrael-zamyka-przejscie-graniczne-w-karni/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Butler: Koniec z Oslo</title>
		<link>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2011/11/25/butler-koniec-z-oslo/</link>
		<comments>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2011/11/25/butler-koniec-z-oslo/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 25 Nov 2011 17:03:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>aneta</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>
		<category><![CDATA[Izrael]]></category>
		<category><![CDATA[Okupacja]]></category>
		<category><![CDATA[Oslo]]></category>
		<category><![CDATA[Palestyna]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kampania-palestyna.pl/?p=3380</guid>
		<description><![CDATA[W niedawnej przemowie Baracka Obamy przeciwko państwowotwórczym zapędom Palestyny znalazło się wiele zdumiewających stwierdzeń, między innymi to, że „pokoju nie da się osiągnąć za pomocą oświadczeń i rezolucji”. Jest to, łagodnie mówiąc, dość dziwna wypowiedź ze strony prezydenta, który doszedł do władzy dzięki zniewalającemu wykorzystywaniu retoryki. A przecież już argumentowanie w łonie Organizacji Narodów Zjednoczonych, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">W niedawnej przemowie Baracka Obamy przeciwko państwowotwórczym zapędom Palestyny znalazło się wiele zdumiewających stwierdzeń, między innymi to, że „pokoju nie da się osiągnąć za pomocą oświadczeń i rezolucji”. Jest to, łagodnie mówiąc, dość dziwna wypowiedź ze strony prezydenta, który doszedł do władzy dzięki zniewalającemu wykorzystywaniu retoryki. A przecież już argumentowanie w łonie Organizacji Narodów Zjednoczonych, że oświadczenia i rezolucje nie są zdolne do zaprowadzenia pokoju, było retoryczną sztuczką mającą odebrać siłę retorycznym sztuczkom. Przypomnijmy, że prezydent włożył spory wysiłek, aby utwierdzić rząd Stanów Zjednoczonych na pozycji jedynego kuratora i brokera negocjacji pokojowych. Można więc powiedzieć, że także i ta jego przemowa miała przede wszystkim wzmocnić ową kuratelę w obliczu największego wyzwania, jakie jej rzucono w ciągu ostatnich kilku dziesięcioleci. Najważniejsze jednak, że wystąpienie prezydenta miało uderzyć, odbierając im retoryczną siłę, w te konkretne publiczne oświadczenia, w których usiłowano unaocznić fikcyjny charakter negocjacji pokojowych, zerwać z założeniami porozumień z Oslo i przenieść polityczny proces ustanawiania palestyńskiej państwowości na grunt międzynarodowy.</p>
<p style="text-align: justify;">Są powody do zastanowienia, czy palestyńskie dążenia państwowotwórcze akurat w tym momencie i na tych konkretnie warunkach to właściwe posunięcie – ale nie mają one wiele wspólnego z powodami wyłuszczonymi w serii aroganckich i nieszczególnie błyskotliwych uwag ze strony Netanjahu. W debatach prowadzonych w Palestynie pojawiły się wątpliwości, czy obecne dążenia do utworzenia państwa nie przekreślą prawa powrotu dla Palestyńczyków żyjących w diasporze; zwracano uwagę, że pozostawiają one odłogiem kwestię strukturalnej dyskryminacji Palestyńczyków w obrębie dzisiejszych granic Izraela, potencjalnie porzucają Gazę, a przez to, że podnoszą Autonomię Palestyńska do rangi państwa, odbierają uprawomocnienie Organizacji Wyzwolenia Palestyny. Poza tym wykluczają rozwiązanie w postaci jednego państwa i błędnie stawiają na arbitraż Narodów Zjednoczonych, podczas gdy podstawą ewentualnego przyszłego państwa powinno być samostanowienie Palestyńczyków. Krytycy w rodzaju Alego Abunimaha, wydawcy portalu Electronic Intifada, są przekonani, że ONZ wielokrotnie już okazywało się źródłem paraliżu ze względu na obowiązujące w Radzie Bezpieczeństwa reguły weta i podtrzymywanie hegemonii głównych potęg – co oznacza, ich zdaniem, wysokie prawdopodobieństwo, iż obecne roszczenia Palestyny zostaną zablokowane przez weto Stanów Zjednoczonych.</p>
<p style="text-align: justify;">Z drugiej strony natomiast, jednym ze skutków owych „oświadczeń i rezolucji” jest fakt, że porozumienia z Oslo z 1993 r. nie mogą już dłużej wyznaczać ram wszelkich przyszłych negocjacji – w niedalekiej przyszłości będziemy świadkami definitywnego porzucenia wprowadzanych przez nie wytycznych. Porozumienia te nie tylko oferowały Stanom Zjednoczonym uprzywilejowaną pozycję brokera wszystkich negocjacji „pokojowych”, ale też realnie wspierały masową budowę izraelskich osiedli na terytoriach Palestyny, odmawiając przyznania, że na gruncie prawa międzynarodowego jest to nielegalne. W latach obowiązywania porozumień liczba osadników wzrosła z 241 500 w 1992 r. do 490 000 w roku 2010 (wliczając Wschodnią Jerozolimę), a odkładanie na termin nieokreślony wszystkich „problemów ze stałym statusem” faktycznie utrwalało okupację jako formę rządów bez widocznego końca. Porozumienia z Oslo wprowadzały również zasadę, iż jakakolwiek zmiana statusu Okupowanej Palestyny uzależniona zostaje od izraelskiego „przyzwolenia”. W ten sposób izraelska władza decydowania o przyszłości Palestyny otrzymała prymat nad międzynarodowym prawem Palestyńczyków do samostanowienia.</p>
<p style="text-align: justify;">Zdemontowanie porozumień z Oslo jako obowiązujących ram negocjacji może się okazać najbardziej znaczącą z bezpośrednich konsekwencji palestyńskiego wystąpienia państwowotwórczego. Mimo wszystko wciąż toczy się poważna dyskusja, czy obecne wystąpienie nie podważa szerszego politycznego prawa Palestyńczyków do samostanowienia. Przeciwnicy przenoszenia procesu na grunt międzynarodowy podkreślają, że sukces obecnego roszczenia może oznaczać, że połowa Palestyńczyków zostanie pozbawiona praw obywatelskich. Czy przyznanie państwowości przez międzynarodowe ciało w rodzaju ONZ może potwierdzić prawo Palestyńczyków do samostanowienia bez ingerencji z zewnątrz? Jeśli Autonomia Palestyny stanie się synonimem państwowości, czy będzie to oznaczało poświęcenie prawa powrotu milionów Palestyńczyków żyjących poza regionem? Czy oznacza też porzucenie kwestii Gazy i praw palestyńskiej mniejszości w Izraelu? Jeśli prawo do samostanowienia to kolektywne uprawnienie wszystkich Palestyńczyków, jak argumentuje Omar Barghouti, to ONZ musi utrzymać status OWP jako prawomocnego przedstawiciela ludu Palestyny. Być może najpoważniejsza krytyka pochodzi od Josepha Massada, według którego obecne wystąpienie o status państwa przekreśla historyczne roszczenia Palestyńczyków. Na stronach Al-Dżaziry pisze on:</p>
<p style="text-align: justify;">Pytanie&#8230; nie dotyczy tego, czy ONZ powinna uznać prawo ludu Palestyny do własnego państwa zgodnie z Planem Podziału uchwalonym przez ONZ w 1947 r., przyznającym mu 45% historycznego terytorium Palestyny, czy raczej przywracającym granice Państwa Palestyńskiego z 5 czerwca 1967 r., wzdłuż zielonej linii, co oznaczałoby przyznanie mu 22% historycznej Palestyny. Uznanie ONZ oznacza w ostatecznym rachunku zanegowanie praw większości Palestyńczyków w Izraelu, w diasporze, a nawet w Gazie, za to uznanie praw niektórych Palestyńczyków na Zachodnim Brzegu i leżącym na skrawku tych ziem Bantustanie, w sumie mniej niż 10% terytorium historycznej Palestyny. Każda z tych opcji będzie dla Izraela okazją do świętowania.</p>
<p style="text-align: justify;">Być może wyjaśnia to, dlaczego według sondaży ponad 60% Izraelczyków popiera dzisiejsze państwowotwórcze dążenia Palestyny i czemu ich stanowisko sytuuje się na lewo od Baracka Obamy. Jaki jednak nie będzie wynik walki między zwolennikami palestyńskich roszczeń politycznych wypływających z ruchu na rzecz inkluzywnego samostanowienia a tymi, którzy dążą do przeniesienia sprawy na grunt międzynarodowy i wymiany Oslo na ONZ, znaleźliśmy się w samym centrum historycznych przemian. Doprowadzą one do umniejszenia potęgi USA, zmniejszą wpływ Oslo, a także samozwańczego Kwartetu, który najwyraźniej rozpadnie się w chwili, gdy ONZ, jak wszystko na to wskazuje, zacznie się odcinać od Unii Europejskiej, Stanów Zjednoczonych i Rosji. Retoryka Obamy nie będzie w stanie temu zapobiec.</p>
<p style="text-align: justify;">Pewne jest przynajmniej tyle, że palestyńskie dążenia do państwowości zapoczątkują nową dynamikę, która przy obecnym kontekście może się okazać znacznie ważniejsza i bardziej korzystna, niż ktokolwiek z nas umie sobie dzisiaj wyobrazić. Nawet jeśli państwo nie zostanie utworzone od razu (a przecież mamy powody mieć nadzieję raczej na inicjatywę wypływającą bezpośrednio z włączającego wszystkich Palestyńczyków ruchu na rzecz samostanowienia), to być może uda nam się zobaczyć koniec procesu „pokojowego”, który przeobraził się w pretekst do terytorialnej ekspansji Izraela i odkładania na termin nieokreślony aspiracji po stronie palestyńskiej. Z obecnego klinczu okupacji, wysiedleń, konfiskat i pozbawiania praw może się nareszcie wyłonić coś, co prezydent Obama dawno temu określił mianem „nadziei”.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Judith Butler</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>tłum. Agata Czarnacka</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Artykuł ukazał się na stronie miesięcznika <a href="http://www.monde-diplomatique.pl">Le Monde Diplomatique – edycja polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2011/11/25/butler-koniec-z-oslo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Izrael planuje konfiskatę kolejnych ziem Beduinów</title>
		<link>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2011/11/19/izrael-planuje-konfiskate-kolejnych-ziem-beduinow/</link>
		<comments>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2011/11/19/izrael-planuje-konfiskate-kolejnych-ziem-beduinow/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 19 Nov 2011 16:29:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>aneta</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[apartheid]]></category>
		<category><![CDATA[Izrael]]></category>
		<category><![CDATA[Okupacja]]></category>
		<category><![CDATA[Wyburzenia Domów]]></category>
		<category><![CDATA[Zachodni Brzeg]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kampania-palestyna.pl/?p=3346</guid>
		<description><![CDATA[Plany dowództwa cywilnego izraelskiej armii dotyczące przesiedlenia około 27 000 palestyńskich Beduinów zamieszkujących obecnie zaledwie kilka kilometrów na wschód od Jerozolimy budzą niepokój społeczności dyplomatycznej oraz organizacji broniących praw człowieka.
Społeczność beduińska w Khan al-Ahmar jest jedną z dwudziestu, które mają zostać usunięte siłą przez izraelską armię. Jeden ze starszych Beduinów zauważył, że izraelska administracja cywilna [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Plany dowództwa cywilnego izraelskiej armii dotyczące przesiedlenia około 27 000 palestyńskich Beduinów zamieszkujących obecnie zaledwie kilka kilometrów na wschód od Jerozolimy budzą niepokój społeczności dyplomatycznej oraz organizacji broniących praw człowieka.</p>
<p>Społeczność beduińska w Khan al-Ahmar jest jedną z dwudziestu, które mają zostać usunięte siłą przez izraelską armię. Jeden ze starszych Beduinów zauważył, że izraelska administracja cywilna zamiast dokonywać przesiedleń powinna pozwolić Beduinom na powrót na ich początkowe ziemie w Tel Arad na pustyni Negev, z których zostali wysiedleni po wojnie w 1948 roku.</p>
<p>Jessica Montell, dyrektor wykonawcza izraelskiego centrum informacyjnego ds. praw człowieka na terenach okupowanych (B’Tselem), podejrzewa, że istnieje związek między planami wysiedlenia społeczności beduińskich oraz ekspansją pobliskiego osiedla Maale Adumim.</p>
<p>Beduiński przywódca Abu Khamis Abu Dahouk stwierdził, że nie zamierza opuścić Khan al-Ahmar i zapytał, kiedy Izrael zaprzestanie swojej polityki wysiedlania skierowanej przeciw Beduinom.</p>
<p>Abu Khamis wyjaśnił, że Palestyńczycy zostali wysiedleni w 1948 i 1967 roku, ale wobec palestyńskich Beduinów polityka ta stosowana jest w dalszym ciągu.</p>
<p>Społeczność w Khan al-Ahmar nie jest wyposażona w żadnego rodzaju infrastrukturę. Nie przyznano jej prawa podłączenia się do sieci elektrycznej i nie ma dostępu do sieci wodociągowej.</p>
<p>Beduini żyjący w rejonie Khan al-Ahmar pochodzą z Tel Arad na pustyni Negew. Po wojnie w 1948 roku izraelska armia rozpoczęła proces wysiedlania ich z tych terenów</p>
<p>Chris Gunness z UNRWA (Agencji Narodów Zjednoczonych dla Pomocy Uchodźcom Palestyńskim na Bliskim Wschodzie) w telefonicznym wywiadzie stwierdził, że UNRWA jest zaniepokojona faktem, iż Izrael rozpocznie nielegalne wysiedlenia Beduinów, co nazwał pogwałceniem prawa międzynarodowego. Gunness powiedział także, że Izrael powinien natychmiast zaprzestać tych działań i uzgodnić plan zagospodarowania tych terenów z Beduinami.</p>
<p>Krótki reportaż na ten temat można obejrzeć <a href="http://www.presstv.ir/detail/210542.html">tu</a></p>
<p><strong>tłum. Zuzanna Gillner</strong></p>
<p>źródło: PressTV</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2011/11/19/izrael-planuje-konfiskate-kolejnych-ziem-beduinow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Palestyńscy &#8220;Freedom Riders&#8221; &#8211; fotorelacja</title>
		<link>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2011/11/15/palestynscy-freedom-riders-fotorelacja/</link>
		<comments>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2011/11/15/palestynscy-freedom-riders-fotorelacja/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 15 Nov 2011 16:53:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>aneta</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Galeria/Filmy]]></category>
		<category><![CDATA[apartheid]]></category>
		<category><![CDATA[Freedom Riders]]></category>
		<category><![CDATA[Izrael]]></category>
		<category><![CDATA[Okupacja]]></category>
		<category><![CDATA[Opór]]></category>
		<category><![CDATA[Palestyna]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kampania-palestyna.pl/?p=3321</guid>
		<description><![CDATA[Poniżej zdjęcia z dzisiejszej akcji palestyńskich &#8220;Freedom Riders&#8221; &#8211; W akcie obywatelskiego nieposłuszeństwa inspirowanym przez amerykański Ruch Praw Obywatelskich, Freedom Riders chcą sprzeciwić się izraelskiej polityce apartheidu.
fot Haitham Al Khatib
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Poniżej zdjęcia z dzisiejszej akcji palestyńskich &#8220;Freedom Riders&#8221; &#8211; W akcie obywatelskiego nieposłuszeństwa inspirowanym przez amerykański Ruch Praw Obywatelskich, Freedom Riders chcą sprzeciwić się izraelskiej polityce apartheidu.</p>
<p>fot Haitham Al Khatib</p>

<a href='http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2011/11/15/palestynscy-freedom-riders-fotorelacja/391247_2472473844177_1022320161_2828127_1345523314_n/' title='1'><img width="150" height="150" src="http://www.kampania-palestyna.pl/wp-content/uploads/2011/11/391247_2472473844177_1022320161_2828127_1345523314_n-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="1" title="1" /></a>
<a href='http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2011/11/15/palestynscy-freedom-riders-fotorelacja/387470_2472473124159_1022320161_2828126_210962829_n/' title='2'><img width="150" height="150" src="http://www.kampania-palestyna.pl/wp-content/uploads/2011/11/387470_2472473124159_1022320161_2828126_210962829_n-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="2" title="2" /></a>
<a href='http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2011/11/15/palestynscy-freedom-riders-fotorelacja/384626_2472474044182_1022320161_2828128_650696232_n/' title='3'><img width="150" height="150" src="http://www.kampania-palestyna.pl/wp-content/uploads/2011/11/384626_2472474044182_1022320161_2828128_650696232_n-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="3" title="3" /></a>
<a href='http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2011/11/15/palestynscy-freedom-riders-fotorelacja/317003_2472474324189_1022320161_2828129_1669025009_n/' title='4'><img width="150" height="150" src="http://www.kampania-palestyna.pl/wp-content/uploads/2011/11/317003_2472474324189_1022320161_2828129_1669025009_n-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="4" title="4" /></a>
<a href='http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2011/11/15/palestynscy-freedom-riders-fotorelacja/315531_2472472604146_1022320161_2828125_1213585128_n/' title='5'><img width="150" height="150" src="http://www.kampania-palestyna.pl/wp-content/uploads/2011/11/315531_2472472604146_1022320161_2828125_1213585128_n-150x150.jpg" class="attachment-thumbnail" alt="5" title="5" /></a>

]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2011/11/15/palestynscy-freedom-riders-fotorelacja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>W kwestii izraelskiego apartheidu. Odpowiedź sędziemu Richardowi Goldstone`owi</title>
		<link>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2011/11/13/w-kwestii-izraelskiego-apartheidu-odpowiedz-sedziemu-richardowi-goldstoneowi/</link>
		<comments>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2011/11/13/w-kwestii-izraelskiego-apartheidu-odpowiedz-sedziemu-richardowi-goldstoneowi/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 13 Nov 2011 13:37:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>aneta</dc:creator>
				<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>
		<category><![CDATA[apartheid]]></category>
		<category><![CDATA[Goldstone]]></category>
		<category><![CDATA[Izrael]]></category>
		<category><![CDATA[Okupacja]]></category>
		<category><![CDATA[Palestyna]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kampania-palestyna.pl/?p=3291</guid>
		<description><![CDATA[
Jakie znaczenie ma fakt, że sędzia Richard Goldstone – ten od „Raportu Goldstone`a” opublikował na łamach New York Times`a artykuł propagandowy przeciwko temu co nazywa „pomówieniem o zbrodnie apartheidu”?
“Szerzy się ostatnio pewna, szczególnie szkodliwa, kaczka dziennikarska – mianowicie teza jakoby Izrael prowadził politykę „apartheidu”. W sobotę (5 11  – przyp. red.) rozpocznie się w Kapsztadzie kolejna sesja [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div>
<p>Jakie znaczenie ma fakt, że sędzia Richard Goldstone – ten od „Raportu Goldstone`a” opublikował na łamach <em>New York Times`a </em>artykuł propagandowy przeciwko temu co nazywa „pomówieniem o zbrodnie apartheidu”?</p>
<p><em>“Szerzy się ostatnio pewna, szczególnie szkodliwa, kaczka dziennikarska – mianowicie teza jakoby Izrael prowadził politykę „apartheidu”. W sobotę </em><em>(5 11  – przyp. red.)</em><em> rozpocznie się w Kapsztadzie kolejna sesja Trybunału Russella w sprawie Palestyny, który po przesłuchaniu świadków ma zdecydować o tym czy Izrael jest winny zbrodni apartheidu. To nie jest żaden trybunał. Dowody, które zostaną w nim przedstawione są jednostronne a sędziowie przysięgli znani są ze swojego krytycyzmu wobec polityki Izraela.”</em></p>
<p>Symptomatyczne, że Goldstone odczuł potrzebę zainicjowania frontalnego ataku na Trybunał Russella w sprawie Palestyny na łamach <em>New York Times`a</em>. Gdyby Izrael (i jego zwolennicy) byli przekonani o nieprawdziwości oskarżenia o stosowanie polityki apartheidu w tym kraju, z łatwością zignorowaliby sesje Trybunału. Dlatego reakcję Izraela należy odczytać jako oznakę słabości i paniki – i dlatego jest to dobry znak – władze tego kraju są przewrażliwione na punkcie jakiejkolwiek krytyki, dokładnie tak jak RPA ery apartheidu dekadę przed tym zanim obalono reżim i ustanowiono demokrację oraz równe prawa dla wszystkich obywateli.(<a href="http://electronicintifada.net/content/not-judges-witnesses-third-russell-tribunal-palestine-begins/10541" target="_blank">Przeczytajcie artykuł inicjujący otwarcie trzeciej sesji Trybunału Russella w sprawie Palestyny autorstwa Franka Barata</a>).</p>
<p>Goldstone twierdzi – niezgodnie z prawdą – że nie ma żadnego podobieństwa pomiędzy Izraelem a RPA ery apartheidu:</p>
<p>„Apartheid w Izraelu nie istnieje. Nic nie wskazuje na to aby poniższa definicja apartheidu zawarta w Statucie Rzymskim z 1998 roku miała zastosowanie w tym kraju <em>„Nieludzkie czyny o charakterze podobnym do innych zbrodni przeciwko ludzkości „popełnione w ramach zinstytucjonalizowanego ustroju ukierunkowanego na systematyczny ucisk oraz przewagę jednej grupy rasowej nad jakąkolwiek inną grupą rasową (lub grupami) oraz dokonane w zamiarze utrzymania tego ustroju.”</em></p>
<p>Definicja ta dokładnie opisuje istniejący stan rzeczy. Izrael zadeklarował, że jest państwem żydowskim i zażądał od Palestyńczyków i całego świata aby zaakceptowali ten stan. Opierając się na stworzonej przez siebie – opartej na tożsamości genetycznej a nie dobrowolnej partycypacji – definicji kto jest Żydem, Izrael twierdzi że ma prawo popełniać wszelkie nieludzkie i niehumanitarne czyny, szczególnie wypędzając Palestyńczyków z ich ziem i odmawiając im prawa do powrotu, ponieważ nie są Żydami. Izrael ewidentnie dąży do utrzymania żydowskiej większości w kraju aby dominować nad Palestyńczykami i wykluczyć jakąkolwiek możliwość posiadania przez nich politycznej reprezentacji.</p>
<p>Dokładnie w tym celu prowadzi się okrutne oblężenie Strefy Gazy i ataki na nią. Czy Goldstone zastanowił się nad tym, jak przedstawiałaby się sytuacja gdyby 1,6 miliona osób – w tym 80% uchodźców – zamieszkujących Gazę stanowili Żydzi? Oczywiście władze Izraela przywitałyby ich z powrotem z otwartymi ramionami, zwróciły odebraną własność, obdarowały pełnymi prawami politycznymi i udzieliły wsparcia ekonomicznego.</p>
<p>Ale mieszkańcy Strefy Gazy nie są Żydami, i dlatego Izrael pozbawił ich należącej do nich ziemi, odebrał im prawo do powrotu, prawa polityczne, prawa do swobodnego przemieszania się, objął Gazę blokadą ekonomiczną, w wyniku czego dzienna porcja kalorii przyznawanych do spożycia jest opracowywana na podstawie <a href="http://www.gisha.org/UserFiles/File/publications/gisha_brief_docs_eng_sep_2011.pdf" target="_blank">wzorów matematycznych</a>. I oczywiście władze Izraela bombardują mieszkańców Gazy, jeśli tylko ta gnębiona społeczność zdecyduje się stawić jakikolwiek opór.</p>
<p>Czy Goldstone ośmieliłby się zaprzeczyć, że jest to forma najbardziej szkodliwej dyskryminacji etniczno-rasowej i nieludzkiego traktowania, gdyby Palestyńczycy w Gazie zostali wykluczeni i objęci blokadą dlatego że są czarni, a nie dlatego że są Palestyńczykami (i nie Żydami)? Co gorsza Goldstone odpowiedzialnością za taki stan rzeczy obarcza ofiary:</p>
<p>„Aby było jasne: dysproporcja pomiędzy społecznościami żydowską i arabską jest większa niż Izrael powinien zaakceptować. Taki stan rzeczy jest jednak decyzją owych społeczności.”</p>
<p>Czy Goldstone zdaje sobie sprawę, że to nie Palestyńczycy zadecydowali o wypędzeniu ze swojej ziemi w czasie Nakby? Tak jak to nie czarni zadecydowali o tym aby dać się wyprzeć siłą i wtłoczyć w aparthaidowski system bantustanów w Południowej Afryce. Czy sędzia zdaje sobie sprawę z tego, że podczas kiedy Izrael od 1948 roku odmawia prawa do wybudowania domów dla palestyńskich obywateli Izraela, buduje setki nowych miast dla Żydów -, że jest to wybór, którego dokonuje izraelskie państwo apartheidu? A co z aktualnymi <a href="http://electronicintifada.net/blog/ben-white/israel-plans-expulsion-some-60000-bedouin-palestinians" target="_blank">izraelskimi planami mającymi na celu wypędzenie kolejnych 60 tysięcy palestyńskich Beduinów z ich ziem</a>? Czyj to jest „wybór”?</p>
<p>Czy kiedy Izrael narzuca swój <a href="http://electronicintifada.net/content/forced-israeli-curriculum-violates-palestinians-education-rights/10497" target="_blank">system nauczania</a> uczniom w szkołach palestyńskich w Jerozolimie Wschodniej, Goldstone nie widzi paraleli z działaniami reżimu w RPA zmuszającym czarnych uczniów do nauki języka Afrikaans, co doprowadziło do powstania <a href="http://en.wikipedia.org/w/index.php?title=Soweto_uprising&amp;oldid=458227181" target="_blank">w Soweto w 1976 roku</a>?</p>
<p>Kiedy Goldstone pisze takie rzeczy jak poniżej – wygląda to tak jakby drwił z Palestyńczyków:</p>
<p><em>„Znam zbyt dobrze okrucieństwa odrażającego reżimu RPA, pod rządami którego ludzie określani jako „czarni” nie mieli prawa głosu, nie mogli sprawować żadnych politycznych funkcji w społeczeństwie, korzystać z toalet „dla białych” albo plaży, nie mogli żenić się „ z białymi”, zamieszkiwać obszarów przeznaczonych tylko „dla białych” lub przebywać tam bez pozwolenia. „Czarnych” rannych w wypadkach samochodowych zostawiano samym sobie, aby wykrwawili się na śmierć, jeśli w okolicy nie było żadnego „czarnego” ambulansu, który mógłby ich zawieść do „czarnego” szpitala. Szpitale przeznaczone „dla białych” miały odgórny zakaz udzielania pomocy „czarnym”.</em></p>
<p>Czy Goldstone nie zauważył, że przez większość okresu swojej egzystencji Izrael sprawował rządy przymusu i siły nad milionami Palestyńczyków pozbawionych prawa głosu? System apartheidu w RPA istniał 46 lat – od 1948 do 1994 roku. Izraelska okupacja Strefy Gazy i Zachodniego Brzegu trwa obecnie 44 lata (okupacja całej Palestyny trwa 63 lata).</p>
<p>Czy sędzia nie zdaje sobie sprawy z faktu, że <a href="http://www.guardian.co.uk/world/2010/sep/16/palestinian-women-smuggled-israeli-beaches" target="_blank">izraelskie Żydówki i Palestynki ryzykują więzienie kiedy decydują się pójść razem na plażę</a>? Albo z tego, że przez długie lata mieszkańcy Gazy nie mogli korzystać ze swoich plaż ponieważ były one „zarezerwowane” dla osadników? Czy nie ma pojęcia <a href="http://electronicintifada.net/content/israeli-checkpoints-kill-women-childbirth-says-new-study/10145" target="_blank">ile palestyńskich kobiet umarło w połogu ponieważ to palestyńskie ambulanse (nigdy żydowskie) są przetrzymywane na checkpointach</a>?</p>
<p>Jeśli Goldstone zechciałby dowiedzieć się więcej na temat apartheidu w Izraelu powinien przeczytać szczegółowy raport <a href="http://electronicintifada.net/content/south-african-study-israel-practicing-apartheid-and-colonialism/3432" target="_blank"><em>South Africa’s Human Sciences Research Council</em></a> opublikowany w 2009 roku, w którym stwierdzono, że Izrael praktykuje apartheid i kolonializm.</p>
<p>Kiedy Goldstone był atakowany przez Izrael i jego psy gończe za swoją rolę w opracowaniu dla ONZ raportu dokumentującego zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości popełnione przez Izrael w Gazie, wiele osób publicznie podkreślało, że sędzia jest gorliwym syjonistą. Goldstone dał temu wyraz zarówno podczas swojej <a href="http://electronicintifada.net/content/goldstones-shameful-u-turn/9294" target="_blank">próby wycofania się z opracowanego przez siebie raportu</a> jak i teraz publikując swój smutny artykuł w <em>New York Timesie</em>.</p>
<p>Poza wszystkim jednak: bezwstydna postawa Goldstone`a próbującego obronić obecnie politykę Izraela dodaje tylko wiarygodności jego wcześniejszej pracy: jeśli ktoś tak zatroskany o dobre imię Izraela nie był w stanie ukryć faktu popełniania zbrodni wojennych przez władze tego kraju w Gazie -  zaiste musimy zrobić wszystko aby izraelscy przywódcy odpowiedzialni za zbrodnie wojenne zostali pociągnięci do odpowiedzialności za swoje czyny i postawieni przed sądem.</p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong>Ali Abunimah</strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong>tłum. Aneta Jerska</strong></p>
<p>za: <a href="http://electronicintifada.net/">Electronic Intifada</a></p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2011/11/13/w-kwestii-izraelskiego-apartheidu-odpowiedz-sedziemu-richardowi-goldstoneowi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak Waszyngton uznał państwo Izrael</title>
		<link>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2011/11/12/jak-waszyngton-uznal-panstwo-izrael/</link>
		<comments>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2011/11/12/jak-waszyngton-uznal-panstwo-izrael/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 12 Nov 2011 12:24:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>aneta</dc:creator>
				<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>
		<category><![CDATA[Izrael]]></category>
		<category><![CDATA[ONZ]]></category>
		<category><![CDATA[Palestyna]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kampania-palestyna.pl/?p=3287</guid>
		<description><![CDATA[ 
Dążenie USA do storpedowania procedury uznania państwa palestyńskiego przez ONZ wpisało się w bezkrytyczne poparcie jakiego kolejne administracje w Waszyngtonie od przeszło czterech dekad udzielają polityce Izraela. Nie zawsze tak było. Historia polityki Stanów Zjednoczonych wobec niepodległości Izraela w latach 1948-1949 pokazuje, że Waszyngton potrafi zmieniać zdanie.
 
Koleje historii bywają zaskakujące. W 1948 r. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong> </strong></p>
<p><strong>Dążenie USA do storpedowania procedury uznania państwa palestyńskiego przez ONZ wpisało się w bezkrytyczne poparcie jakiego kolejne administracje w Waszyngtonie od przeszło czterech dekad udzielają polityce Izraela. Nie zawsze tak było. Historia polityki Stanów Zjednoczonych wobec niepodległości Izraela w latach 1948-1949 pokazuje, że Waszyngton potrafi zmieniać zdanie.</strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p>Koleje historii bywają zaskakujące. W 1948 r. Waszyngton był bardzo zaniepokojony perspektywą izraelskiej deklaracji niepodległości; czy nie wywoła ona fali antyzachodniej reakcji w krajach arabskich, i w ten sposób nie zaszkodzi jego interesom?</p>
<p>Choć niepokój ten podzielał wówczas Departament Stanu, Departament Obrony i CIA, nie dotyczyło to Clarka Clifforda, doradcy prawnego Harry’ego Trumana. Wzorem najbliższego otoczenia rządzącego z ramienia Partii Demokratycznej prezydenta, Clifford poparł tę inicjatywę. Podkreślając, że ostatecznie państwo, o którego istnieniu się dyskutuje, już istnieje, i że lepiej je uznać, zanim zrobi to Związek Radziecki, Clifford zdołał przekonać Biały Dom, by nie odrzucał izraelskiej propozycji. W ciągu kilku miesięcy amerykańska administracja dokonała politycznego zwrotu o 180 stopni, uznając, że poparcie Tel Awiwu jednak jej się opłaci.</p>
<p><strong>Waszyngton przerażony masakrami ludności palestyńskiej</strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p>Zimą 1947-1948; amerykańska administracja rozważa całkowite wycofanie swojego poparcia dla rezolucji 181 Zgromadzenia Generalnego ONZ z 29 listopada 1947 r., przewidującego podział Palestyny i utworzenie „państwa żydowskiego”. Starcia pomiędzy żydowskimi i arabskimi bojówkami wskazują na to, że wcielenie jej w życie istotnie wymagałoby użycia siły.</p>
<p>W ONZ Waszyngton popiera propozycję zawieszenia broni; czasowy rozejm pod zewnętrzną kontrolą, który opóźnia – ale nie niweczy – realizację celów podziału. Nie można przecież ignorować wydarzeń, jakie rozgrywają się na spornym terytorium. 3 maja 1948 r., 11 dni przed wycofaniem się Wielkiej Brytanii z Palestyny, amerykański konsul w Jerozolimie mówi, że Brytyjczycy utracili kontrolę nad krajem: „O ile wkrótce nie przybędą znaczne arabskie posiłki, spodziewamy się, że Żydzi zajmą większą cześć miasta [Jerozolimy] natychmiast po wycofaniu się sił brytyjskich.” W kwietniu zna już motor postępów, jakie czynią siły żydowskie: to „agresywne i nieodpowiedzialne operacje, takie jak masakry w Deir Jasin i Jaffie”, czy zajęcie Hajfy, opróżnionej następnie z jej arabskich mieszkańców.</p>
<p>Konsul ujawnia także, iż brytyjskie władze i inni obserwatorzy ustalili na początku maja 1948 r., że „Żydzi będą w stanie złamać każdą formę oporu, chyba, że wystąpi przeciwko nim regularne arabskie wojsko. Jeśli traktować Hajfę jako przykład wojskowej okupacji w wykonaniu Hagany, możliwe, że uda im się przywrócić porządek”. Pozostaje jeszcze zdefiniować „porządek”, o którym mowa&#8230;</p>
<p>Dla Brytyjczyków i Amerykanów o znaczeniu Hajfy decyduje jej rafineria, punkt dojścia rurociągu naftowego, którym przesyła swój produkt Irak Petroleum Company (IPC). Przejęcie przez bojówki syjonistyczne kontroli nad tą rafinerią – nie do zaakceptowania ze strony Irakijczyków – zrujnowało istniejące do tej pory porozumienie pomiędzy jej palestyńskimi i żydowskimi pracownikami.</p>
<p>Robert McClintock, członek amerykańskiej reprezentacji w ONZ, wysuwa hipotezę, że Rada Bezpieczeństwa stanie wkrótce przed bolesnym pytaniem: czy „zbrojny atak żydowski na społeczności arabskie w Palestynie jest uprawniony, czy też stanowi takie zagrożenie dla pokoju i bezpieczeństwa międzynarodowego, które wymaga zastosowania przez Radę środków przymusu, jakimi ta dysponuje”? McClintock zauważa przy tym, że jeśli arabskie wojska miałyby wkroczyć do Palestyny (co rzeczywiście zrobiły 15 maja), siły żydowskie stwierdziłyby, że „ich państwo padło ofiarą zbrojnej agresji, i na wszelkie sposoby starałyby się ukryć fakt, że to akty agresji z ich strony, wymierzone przeciwko palestyńskim Arabom, spowodowały arabski kontratak”. Stany Zjednoczone zostałyby wówczas zmuszone do interwencji.</p>
<p><strong>Słabość państw arabskich</strong></p>
<p>Na 10 dni przed opuszczeniem Palestyny przez Brytyjczyków amerykański Sekretarz Stanu George C. Marshall wysyła do różnych reprezentacji dyplomatycznych notę oceniającą – niezbyt pochlebnie – siłę i przygotowanie wojsk arabskich: „Na skutek politycznych i ekonomicznych perturbacji irackie struktury rządowe chwieją się. W tym momencie rząd tego kraju nie może sobie pozwolić na wysłanie więcej niż kilku już wyznaczonych do tego celu oddziałów. Przez Egipt przetoczyła się ostatnio fala strajków i rozruchów. Jego armia, na skutek odrzucenia prośby o brytyjską pomoc, jest niedostatecznie wyposażona, a w dodatku w pełni zaangażowana w wypadki wewnętrzne. Syria nie ma broni ani wojska godnych tej nazwy; od ustąpienia Francuzów, czyli już od 3 lat nie potrafi zaprowadzić u siebie porządku. Liban nie ma prawdziwej armii, a wojska Arabii Saudyjskiej ledwie dają sobie radę z pilnowaniem rozejmu pomiędzy plemionami. Co więcej, rywalizacja pomiędzy Arabią Saudyjską i Syryjczykami z jednej strony, a haszymidzkimi rządami  Transjordanii i Iraku z drugiej uniemożliwiają Arabom pełne wykorzystanie nawet tych sił, którymi dysponują.</p>
<p>Jeśli chodzi o Egipt, to ambasador USA w tym kraju, odnosząc się do opinii Marshalla, podkreśla, że w rzeczywistości niedostateczne wyposażenie egipskich wojsk jest rezultatem odmowy pomocy ze strony Brytyjczyków. Jeśli zaś chodzi o armię transjordańską, to sam Marshall mówi o jej uzależnieniu od brytyjskich oficjeli.</p>
<p>Te niedostatki, podkreśla, „nie oznaczają jeszcze, że państwo żydowskie będzie w stanie na dłuższą metę ostać się, jako autonomiczna siła, wobec wrogości świata arabskiego”. A Sekretarz Stanu podsumowuje: „Jeśli Żydzi będą wcielać w życie rady ekstremistów i prowadzić politykę pogardy w stosunku do Arabów, przyszłe państwo żydowskie nie przetrwa bez stałej pomocy z zewnątrz”.</p>
<p>Już przed, ale zwłaszcza po izraelskiej deklaracji niepodległości z 14 maja 1948 r., amerykański rząd protestuje przeciwko złemu traktowaniu palestyńskich uchodźców i domaga się ich repatriacji. Świadoma wpływów ruchu syjonistycznego w Stanach Zjednoczonych – choć nie zawsze miały one taką naturę, jak prywatne kontakty pomiędzy prezydentem Trumanem i kierownictwem Agencji Żydowskiej, w tym przyszłym pierwszym prezydentem Izraela Haimem Weizmannem – elita amerykańskiej polityka zagranicznej przestrzega przed ryzykiem, jakie poparcie Tel Awiwu może oznaczać dla interesów USA na Bliski Wschodzie. Wkrótce zmienią zdanie. Nim upłynie rok od stworzenia Izraela, Departament Stanu i Departament Obrony dojdą do wniosku, że to właśnie Izrael może być tych interesów gwarantem.</p>
<p><strong>Kto lepiej zabezpieczy interesy amerykańskie?</strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p>Odtąd Stany Zjednoczone podkreślają, że chociaż arabska opinia publiczna i arabscy liderzy krytykują Waszyngton, nie ma oznak, by ucierpiały na tym amerykańskie interesy ekonomiczne w regionie. W dodatku już od połowy marca 1948 r. amerykańscy reprezentanci w ONZ słyszeli opinie, że zdaniem Arabii Saudyjskiej „konflikt w Palestynie ma charakter wewnętrzny, a dla krajów arabskich najważniejsze jest nie dać Radzie Bezpieczeństwa pretekstu do użycia siły w regionie”.</p>
<p>Obawa amerykańskich przedsiębiorców, że Arabia Saudyjska wycofa się z kontraktów na sprzedaż ropy naftowej, wkrótce się rozwiewa. Faktycznie Aramco – gigantyczny amerykański koncern paliwowy, główny klient królestwa – bez przeszkód rozszerza swoją działalność na Bliskim Wschodzie.</p>
<p>Co więcej, zimą 1948 r. dyrektor oddziału ropy naftowej i gazu w amerykańskim Departamencie Spraw Wewnętrznych Max Ball, cieszący się opinią jednego z najlepiej poinformowanych w tej dziedzinie urzędników, spotkał się z Eliahu Epsteinem (później Eliahu Elathem), członkiem doradczego komitetu politycznego przy Agencji Żydowskiej i dyrektorem jej biura w Stanach Zjednoczonych, a także przewodniczącym syjonistycznej Rady Generalnej (kierownictwa organizacji syjonistycznych na całym świecie). Negocjacje trwają w tym samym czasie, gdy Izba Reprezentantów organizuje serię debat na temat „ropy naftowej i obrony narodowej”. Z planem szukania ropy na pustyni Negew (na południu Izraela), Ball proponuje Epsteinowi zorganizowanie spotkania z liderami sektora paliwowego, w tym z wiceprezesem Aramco, dyrektorem Sony Vacuum i wiceprezesem Standard Oil of New Jersey&#8230;</p>
<p>Kierownictwo Agencji Żydowskiej w Stanach Zjednoczonych jest zatem świadome, jak ogromne znaczenie mają dla Waszyngtonu jego paliwowe interesy na Bliskim Wschodzie; stara się uspokoić obawy koncernów naftowych i amerykańskich środowisk rządowych, jeśli chodzi o wpływ, jaki poparcie państwa żydowskiego będzie miało na pozycję Stanów Zjednoczonych w regionie.</p>
<p>Ale nie jest to jedyny czynnik, który prowadzi Waszyngton do rewizji jego polityki w stosunku do nowego państwa. Innym jest przekonanie amerykańskiego dowództwa wojskowego, że Izrael może się stać atutem, w kwestii „ochrony” wschodnich wybrzeży Morza Śródziemnego, Bliskiego Wschodu i amerykańskich interesów naftowych. Jego uzależnienie od zewnętrznej pomocy, jak również konieczność rozwiązania problemu palestyńskich uchodźców, nie budzą oczywiście entuzjazmu wojskowych, ale ostatecznie ich zdaniem istnienie Izraela zmieniało militarny układ sił w regionie na tyle, że warto  zrewidować dotychczasową politykę Waszyngtonu w tej kwestii.</p>
<p>Siódmego marca 1949 r. w nocie skierowanej do sztabu generalnego amerykańskich sił zbrojnych, poświęconej „amerykańskim interesom strategicznym w Izraelu”, szef sztabu amerykańskich sił powietrznych domaga się takiej zmiany: „Układ sił na Bliskim i Środkowym Wschodzie zmienił się radykalnie. W momencie utworzenia Izraela wiele sygnałów skłaniało do przewidywania, że jego istnienie, wobec sprzeciwu Ligi Arabskiej, będzie bardzo krótkie. Tymczasem państwo Izrael zostało uznane przez Stany Zjednoczone i Wielką Brytanię, prawdopodobnie wkrótce zostanie członkiem ONZ, i demonstrując siłę swoich wojsk udowodniło, że ma prawo do tego, by być traktowane jako druga po Turcji siła militarna na Bliskim i Środkowym Wschodzie”.</p>
<p><strong>Kwestia humanitarna zamiast kwestii palestyńskiej</strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p>W świetle tych wydarzeń wydaje się, jak pisze, że „w zamian za udzielane Izraelowi poparcie, Stany Zjednoczone mogłyby wyciągnąć z tej nowej sytuacji politycznej poważne korzyści strategiczne”. Na podstawie tych oszacowań szef sztabu sił powietrznych wzywa do opracowania „dotyczących Izraela celów strategicznych”. Zaleca rozważenie możliwych wymiarów współpracy wojskowej, a zwłaszcza utrudnianie Związkowi Radzieckiemu wpływania na nowe państwo.</p>
<p>Te same strategiczne kalkulacje doprowadzą wkrótce do cichej rewizji polityki amerykańskiej w kwestii palestyńskiej, stopniowo redukowanej do zadania radzenia sobie z uchodźcami, oderwanego od problemu przyszłości państwa palestyńskiego.</p>
<p><strong>Irene Gendzier</strong></p>
<p>Profesor nauk politycznych (Uniwersytet Bostoński), autorka m.in. <em>Notes from the Minefield, United States Intervention in Lebanon, 1945 – 1958</em>, Columbia University Press 1977.</p>
<p><strong>tłum. Agata Łukomska</strong></p>
<p>Tekst ukazał się w miesięczniku <a href="http://www.monde-diplomatique.pl">Le Monde Diplomatique &#8211; edycja polska</a></p>
<p><strong> </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2011/11/12/jak-waszyngton-uznal-panstwo-izrael/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Żołnierze izraelscy przerywają milczenie</title>
		<link>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2011/10/29/zolnierze-izraelscy-przerywaja-milczenie/</link>
		<comments>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2011/10/29/zolnierze-izraelscy-przerywaja-milczenie/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 29 Oct 2011 08:22:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>aneta</dc:creator>
				<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>
		<category><![CDATA[Izrael]]></category>
		<category><![CDATA[Okupacja]]></category>
		<category><![CDATA[Refusnicy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kampania-palestyna.pl/?p=3238</guid>
		<description><![CDATA[„Powiem panu, kiedy naprawdę się przestraszyłem. To było w czasie interwencji w Gazie. Byliśmy w okopie, zbliżyły się dzieci i zaczęły rzucać kamieniami. Instrukcje mówią, że kiedy Palestyńczyk znajduje się w odległości rzutu kamieniem, może rzucić granatem. No to strzeliłem. Mógł mieć 12, może 15 lat. Myślę, że go nie zabiłem. Próbuję siebie do tego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>„<span style="font-family: 'Times New Roman', serif;"><span style="font-size: small;">Powiem panu, kiedy naprawdę się przestraszyłem. To było w czasie interwencji w Gazie. Byliśmy w okopie, zbliżyły się dzieci i zaczęły rzucać kamieniami. Instrukcje mówią, że kiedy Palestyńczyk znajduje się w odległości rzutu kamieniem, może rzucić granatem. No to strzeliłem. Mógł mieć 12, może 15 lat. Myślę, że go nie zabiłem. Próbuję siebie do tego przekonać, żeby mieć spokojne sumienie, lepiej spać. Przeraziłem się, kiedy spanikowany poszedłem opowiedzieć przyjaciołom i rodzinie, że wycelowałem do kogoś i strzeliłem w nogę, w tyłek. Wszyscy byli bardzo zadowoleni: stałem się bohaterem, wszystko opowiedzieli w synagodze. Byłem w szoku” [1].</span></span></p>
<p><span style="font-family: 'Times New Roman', serif;"><span style="font-size: small;">Primo Levi w swojej książce <em>Czy to jest człowiek </em>[2] przypomina powtarzający się sen z Auschwitz – potem dowiedział się, że wielu więźniów śniło ten sam koszmar. Wracał do domu, opowiadał horror obozu, ale nikt go nie słuchał: wszyscy wstawali od stołu i odchodzili. Chciał opowiedzieć swoją historię, jednak nikt go nie rozumiał. Gaza to nie Auschwitz, a żołnierze, którzy wypowiedzieli się w <em>Occupation of the Territories </em>nie są ocalonymi z Holokaustu. A jednak, jak Primo Levi, odczuwali przymus opowiedzenia swoich historii, niesłyszalnych dla ich otoczenia, które odczuwa je jako zagrożenie. Ich rozmówcy woleli je reinterpretować, przełożyć na terminy familiarne, umieścić w schematach znanych już z sytuacji w Gazie, na Zachodnim Brzegu, za murem, za nowymi punktami kontrolnymi bardziej podobnymi do międzynarodowych posterunków granicznych niż wojskowych blokad armii okupacyjnej. „Co rodzice tego żołnierza mieli mu powiedzieć?” – zastanawia się Awihai Stoler, były żołnierz, który zebrał część świadectw wykorzystanych w książce. „Nie martw się synku, zabiłeś dzieciaka, i co z tego? Rodzice wolą nie interesować się jego dylematami.”</span></span></p>
<p><span style="font-family: 'Times New Roman', serif;"><span style="font-size: small;"><em>Occupation of the Territories </em>[3] jest zbiorem wypowiedzi żołnierzy i żołnierek służących w różnych jednostkach izraelskiego wojska na Zachodnim Brzegu Jordanu i w Strefie Gazy od początku wybuchu Drugiej Intifady w 2000 r. To, jak do tej pory, najbardziej kompletne dzieło na temat sposobów działania armii na terytoriach okupowanych. Nie ma tam żadnych rewelacji na temat decyzji podejmowanych na najwyższych szczeblach władzy czy za kulisami, tylko elementy codziennej, brutalnej rzeczywistości militarnej kontroli domów i pól Palestyńczyków, ich uliczek i dróg, ich własności i czasu, życia i śmierci każdego mieszkańca Zachodniego Brzegu i Gazy. </span></span></p>
<p><span style="font-family: 'Times New Roman', serif;"><span style="font-size: small;">Według wiarygodnych źródeł w ciągu ostatnich 10 lat  40 do 60 tys. Izraelczyków dołączyło do jednostek bojowych [4]. Wywiady przeprowadzono tylko z 750. Jeśli przyjmiemy, że wszyscy ci żołnierze w którymś momencie byli na terytoriach okupowanych (oprócz być może lotników i marynarzy), okazuje się, że 1 do 2% z nich dostarczyło świadectw kompromitujących wojsko. Chodzi więc o poważną próbkę, dużo wyższą niż wymaganą dla sondaży czy badań uniwersyteckich. Każdy może oczywiście odrzucić wnioski autorów i twierdzić, że ścisła kontrola wszystkich aspektów życia ma żywotne znaczenie dla bezpieczeństwa Izraela, ale nikt nie może zaprzeczyć, że sprawy mają się tak, jak je opisano. </span></span></p>
<p><span style="font-family: 'Times New Roman', serif;"><span style="font-size: small;">Grupa Szowrim Sztika („Przerwać Milczenie”) została założona w 2004 r. przez kilku żołnierzy, którzy służyli w Hebronie. Pragnęli pokazać okupację ze swego punktu widzenia. Z początku chcieli zebrać jak najwięcej szokujących historii. Ukazały się zdjęcia żołnierzy, którzy ucinali głowy Palestyńczykom zabitym w walce. Ale kiedy zaczęły napływać nowe świadectwa zrozumieli, że pokazywanie ekstremalnych przypadków okrucieństwa i barbarzyństwa nie ma sensu. „Żołnierz maltretujący starca na punkcie kontrolnym nas nie interesuje” – wyjaśnia Michael Menkin, jeden z założycieli grupy. „Wolimy mówić o rezerwiście, który stoi za nim, o <em>normalnym</em> żołnierzu.”</span></span></p>
<p><span style="font-family: 'Times New Roman', serif;"><span style="font-size: small;">Żołnierze wspominają znęcanie się, bezsensowną przemoc lub arbitralne zabijanie o cechach zbrodni wojennych: chory psychicznie pobity do krwi; przechodnie wysłani na szczyt minaretu, by wywołać eksplozję podejrzanych obiektów, których nie mogą sięgnąć roboty. Można tam przeczytać opis morderstwa bezbronnego człowieka, którego jedyną zbrodnią było stanie na dachu („Dlaczego strzeliłem? Tylko z powodu nacisku, poddałem się namowom innych” – opowiada żołnierz). Albo opis morderstwa z premedytacją, właściwie egzekucji bezbronnych palestyńskich policjantów, by się zemścić za atak przeciw sąsiedniemu punktowi kontrolnemu. Rozkazy wysokiego oficera w sprawie zachowania wobec rannego lub zabitego domniemanego terrorysty leżącego na ziemi: „Podchodzicie do niego, wkładacie mu lufę między zęby i strzelacie.” Do tego liczne sceny kradzieży lub niszczenia mebli i samochodów. </span></span></p>
<p>„<span style="font-family: 'Times New Roman', serif;"><span style="font-size: small;">To nie jest <em>horror show Cahalu</em>. To historia pewnej generacji, konkretnie naszego pokolenia” – mówi Awihai Stoler. W ciągu trzech dziesięcioleci po wojnie z 1967 r. debatowano w Izraelu o konieczności lub monstrualności okupacji. Ale potem to słowo zniknęło. Dziś Izraelczycy nazywają terytoria palestyńskie „Judeą”, „Samarią”, „Zachodnim Brzegiem” lub „terytoriami”, ale nigdy „terytoriami okupowanymi”.  Termin „okupacja” stał się niemal tabu, słowem w złym guście, którego nie należy wypowiadać publicznie. Sam miałem z tym do czynienia w pracy, kiedy w czasie programu telewizyjnego jeden z zaproszonych gości powiedział, że w społeczeństwie izraelskim przemoc rośnie „z powodu okupacji”. Moi koledzy z reżyserki byli totalnie spanikowani: „Powiedz prezenterowi, by kazał gościowi to odwołać” – błagali. </span></span></p>
<p><span style="font-family: 'Times New Roman', serif;"><span style="font-size: small;">Wiele czynników wyjaśnia tę ewolucję. Przede wszystkim w oczach Izraelczyków zamachy samobójcze w czasie Drugiej Intifady dały armii wolną rękę, by „wykorzenić terroryzm”. Ponadto nieskończony i bezowocny „proces pokojowy” stał się rodzajem „tła muzycznego” sceny publicznej, na której panowały dwie sprzeczne opinie. Z jednej strony Izraelczycy nie odczuwali już potrzeby rozwiązania konfliktu, z drugiej uważali , że jest już uregulowany, bo przecież Izrael werbalnie zaakceptował oddanie części terytoriów, opowiedział się za koncepcją dwóch państw i samostanowieniem Palestyńczyków. „Historia terytoriów jest skończona” – pisał niedawno najbardziej wpływowy izraelski publicysta Nahum Barnea. Amerykański tygodnik <em>Time </em>we wrześniu 2010 r. nie bez kozery pytał na okładce „Dlaczego Izrael nie przejmuje się pokojem?”[5]</span></span></p>
<p><span style="font-family: 'Times New Roman', serif;"><span style="font-size: small;">Jest jeszcze czynnik militarny. Od początku Drugiej Intifady i później po zbudowaniu muru separacyjnego kontrola wojskowa nad Palestyńczykami stała się bardziej metodyczna, systematyczna i „naukowa”. <em>Occupation of the Territories</em> analizuje te metody, obnaża żargon używany przez wojskowych. Grupa Przerwać Milczenie, próbuje na podstawie obrazu wyłaniającego się z zebranych świadectw znaleźć określenia bliższe rzeczywistości. Np. „środki prewencji przeciw terroryzmowi” na Zachodnim Brzegu i w Gazie to właściwie „terroryzowanie palestyńskiej ludności cywilnej”, „separacja” to „zabór i aneksja”, a „kontrola” to „okupacja”. </span></span></p>
<p>„<span style="font-family: 'Times New Roman', serif;"><span style="font-size: small;">Nasza misja polegała na utrudnianiu życia obywatelom i ich napastowaniu – to był oficjalny termin” – mówi jeden z żołnierzy. „Taka była definicja naszej misji, gdyż terroryści są obywatelami, a my mieliśmy utrudnić im ich działalność – należało ich ciągle napastować. Myślę, że te określenia ciągle funkcjonują, jeśli rozkazy się nie zmieniły.” Te świadectwa uświadamiają nam, że destabilizacja i dręczenie lokalnej ludności nie są owocem zwykłych zaniedbań czy czystym maltretowaniem (choć i to istnieje): są one kluczowym sposobem zarządzania okupacją Zachodniego Brzegu i Strefy Gazy. „Jeśli we wsi jest jakaś aktywność, należy zrobić wszystko, by nikt tam nie mógł spać.”</span></span></p>
<p><span style="font-family: 'Times New Roman', serif;"><span style="font-size: small;">Awihai Stoler spędził 3 lata w regionie Hebronu. Spotkał tam żołnierzy, którzy podłożyli bomby w centrum wsi „żeby wiedzieli, że tu jesteśmy”. „Głośny patrol”, „mocny patrol”, „manifestacja obecności”, „dyskretna działalność”, bądź „wesołego Purim” – oto określenia jedynego i rutynowego sposobu działania: wedrzeć się siłą do wsi lub miasta, rzucić granaty, założyć zaimprowizowane punkty kontrolne, byle jak przeszukać domy, zostać tam wiele godzin lub dni, „narzucić Palestyńczykom uczucie strachu, tak, by nigdy nie zaznali spokoju”. Oto rozkazy, które Stoler musiał wykonywać. </span></span></p>
<p><span style="font-family: 'Times New Roman', serif;"><span style="font-size: small;">Stoler i Awner Gwarjahu służyli w elitarnej jednostce, która była oceniana, jak mówił jeden z wysokich oficerów, według „liczby trupów terrorystów”. Obaj żałują, że społeczeństwo izraelskie odmawia wysłuchania tego, co mają do powiedzenia. Na premierze książki nie pojawił się żaden z izraelskich kanałów telewizyjnych. Były tylko media zagraniczne, co każe myśleć, że problemy izraelskich żołnierzy interesują tylko Japończyków bądź Australijczyków. „Mój ojciec należy do drugiego pokolenia Holokaustu”, mówi Gwarjahu. „Według niego prześladowani jesteśmy wyłącznie my, Żydzi”. </span></span></p>
<p><span style="font-family: 'Times New Roman', serif;"><span style="font-size: small;">A jednak Stoler i Gwarjahu pozostają – co dziwne – optymistami. Według nich społeczeństwo zrozumie w końcu co się robi w jego imieniu i zmieni się. Bo to społeczeństwo musi się zmienić, nie wojsko. „Kiedyś robiła ze mną wywiad kolumbijska dziennikarka”  – wspomina Stoler. „Zapytała mnie dlaczego właściwie to wszystko stanowi dla nas problem. W Kolumbii żołnierze ucinają głowy rebeliantom każdego dnia i nikt się tym nie przejmuje. Ale sądzę, że izraelskie społeczeństwo chce zachować jakąś moralność. To nas motywuje – bez tej kolektywnej woli nasza działalność nie miałaby żadnego sensu.” </span></span></p>
<p>„<span style="font-family: 'Times New Roman', serif;"><span style="font-size: small;">Społeczeństwo izraelskie stało się zakładnikiem” – mówi Gwarjahu. „Interesy porywaczy różnią się od naszych, a jednak zakochaliśmy się w nich, jakbyśmy byli dotknięci syndromem sztokholmskim. Łatwo przykleić im twarz kolonistów, ale ja w to nie wierzę. Prawdziwa twarz porywaczy należy do nas.”</span></span></p>
<p><span style="font-family: 'Times New Roman', serif;"><span style="font-size: small;"><strong>Meron Rappaport</strong>*</span></span></p>
<p><span style="font-family: 'Times New Roman', serif;"><span style="font-size: small;">*Dziennikarz <em>Haaretz</em>, Tel-Awiw.</span></span></p>
<p><span style="font-family: 'Times New Roman', serif;"><span style="font-size: small;"><strong>tłum. Jerzy Szygiel</strong></span></span></p>
<p><span style="font-family: 'Times New Roman', serif;"><span style="font-size: small;"><strong> </strong></span></span> źródło: <a href="http://www.monde-diplomatique.pl"> Le Monde Diplomatique &#8211; edycja polska</a></p>
<p><span style="font-family: 'Times New Roman', serif;"><span style="font-size: small;">[1] <em>Occupation of the Territories</em>, rozdział 1, świadectwo 45, Szowrim Sztika<em> </em>(Przerwać Milczenie), Izrael, 2010.</span></span></p>
<p><span style="font-family: 'Times New Roman', serif;"><span style="font-size: small;">[2] Primo Levi, <em>Czy to jest człowiek </em>(1947), tłum. Halszka Wiśniowska, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2008. </span></span></p>
<p lang="fr-FR"><span style="font-family: 'Times New Roman', serif;"><span style="font-size: small;">[3] www.breakingthesilence.org.il.</span></span></p>
<p><span style="font-family: 'Times New Roman', serif;"><span style="font-size: small;">[4] Izrael nie publikuje żadnych oficjalnych danych na temat swoich sił zbrojnych. W 2004 r. londyński International Institute for Strategic Studies szacował liczbę rekrutów na 85 tys. 10 do 15% z nich służy w jednostkach bojowych. Służba wojskowa trwa 3 lata. Każdego roku 3 do 5 tys. żołnierzy jednostek bojowych kończy służbę i tyle samo ją rozpoczyna. Szacuje się, że od 40 do 60 tys. rekrutów służyło na terytoriach okupowanych. http://www.globalsecurity.org/military/world/israel/army.htm </span></span></p>
<p><span style="font-family: 'Times New Roman', serif;"><span style="font-size: small;">[5]« Why Israel doesn’t care about peace », <em>Time Magazine</em>, 13 września 2010.</span></span></p>
<p lang="en-US">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2011/10/29/zolnierze-izraelscy-przerywaja-milczenie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

