<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Kampania Solidarności z Palestyną &#187; Hamas</title>
	<atom:link href="http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/tag/hamas/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.kampania-palestyna.pl</link>
	<description>Polsko-Palestyńska inicjatywa pokojowa</description>
	<lastBuildDate>Sat, 04 Feb 2012 18:22:21 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.1</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Problemem jest Izrael</title>
		<link>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2012/02/04/problemem-jest-izrael/</link>
		<comments>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2012/02/04/problemem-jest-izrael/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 04 Feb 2012 13:47:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>aneta</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>
		<category><![CDATA[Hamas]]></category>
		<category><![CDATA[Izrael]]></category>
		<category><![CDATA[Okupacja]]></category>
		<category><![CDATA[Opór]]></category>
		<category><![CDATA[Palestyna]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kampania-palestyna.pl/?p=3728</guid>
		<description><![CDATA[Rozmowa z Jeffem Halperem – izraelskim aktywistą praw człowieka, dyrektorem Izraelskiego Komitetu Przeciwko Wyburzeniom Domów (ICAHD), nominowanym do Pokojowej Nagrody Nobla.

Aneta Jerska: Koncepcja palestyńskiego rządu jedności narodowej złożonego z przedstawicieli Fatahu i Hamasu niepokoi Zachód. Głównym powodem jest Hamas, który jak często się wspomina nie uznaje istnienia państwa Izrael i chce go wymazać z mapy…
Jeff [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Rozmowa z Jeffem Halperem – izraelskim aktywistą praw człowieka, dyrektorem Izraelskiego Komitetu Przeciwko Wyburzeniom Domów (ICAHD), nominowanym do Pokojowej Nagrody Nobla.</strong></p>
<p><strong><br />
Aneta Jerska:</strong> <strong>Koncepcja palestyńskiego rządu jedności narodowej złożonego z przedstawicieli Fatahu i Hamasu niepokoi Zachód. Głównym powodem jest Hamas, który jak często się wspomina nie uznaje istnienia państwa Izrael i chce go wymazać z mapy…</strong></p>
<p><strong>Jeff Halper:</strong> Przypuszczalny powód, dla którego politycy międzynarodowi nie uznają Hamasu jest powszechnie znany: brak akceptacji dla istnienia państwa Izrael, niechęć do prowadzenia negocjacji z Izraelem i do uznania jego egzystencji, oraz zasadniczo postrzeganie Hamasu jako “organizacji terrorystycznej”. Aby zostać dopuszczonym do udziału w procesie politycznym Hamas musiałby wyrzec się przemocy, uznać Izrael (jak to zrobiła OWP, chociaż podczas negocjacji pokojowych w Annapolis Izrael domagał się uznania jego istnienia jako państwa żydowskiego) oraz akceptacja dotychczasowych porozumień zawartych między Izraelem a władzami Autonomii Palestyńskiej.</p>
<p><strong>Powstaje pytanie: czy Hamas jest w stanie konstruktywnie brać udział w procesie pokojowym (nawet pośrednio), czy powinien całkowicie zmienić swoją fundamentalną ideologię, program i charakter? </strong></p>
<p>I jeszcze, czy ma zaakceptować fakt (uznawany przez organizacje międzynarodowe), że 80% historycznej Palestyny (de facto) obecnie “należy” do innego narodu, podobnie jak Święte Miasto Jerozolima? Czy Hamas ma stać się organizacją syjonistyczną zanim zostanie przyznane mu prawo do uczestniczenia w podejmowaniu brzemiennych w skutki decyzji, które wpływają na jego własny naród? Tak się nigdy nie stanie. Aby zrozumieć kontekst w jakim funkcjonuje Hamas, musimy na chwilę opuścić “ideologię syjonistyczną” i przenieść się do świata – wciąż aktualnego – walki antykolonialnej. Hamas podobnie jak wszystkie organizacje palestyńskie postrzega syjonizm jako europejski ruch kolonialny, nawet jeśli dla Żydów jest to forma “powrotu”, tak więc podobnie jak wszystkie skolonizowane narody Hamas niezłomnie odmawia legitymizacji istnieniu Izraela. Jednak Chaled Meszal – lider Hamasu – udzielając wywiadu dziennikarzowi Guardiana w styczniu 2006 r. przedstawiając cele i zasady swojej organizacji, powiedział coś bardzo ciekawego:</p>
<p>“Uważamy, że naszym obowiązkiem jest utrzymywanie przyjaznych stosunków ze wszystkimi narodami, jednak nie mogą one odbywać się kosztem rezygnacji z naszych podstawowych praw. Byliśmy świadkami tego jak  inne narody, w tym Wietnamu i Afryki Południowej, nie ustawały w swojej walce o wolność i sprawiedliwość – do czasu jej osiągnięcia. Pod tym względem nie różnimy się od nich – nasza motywacja jest nie mniej szlachetna, determinacja nie mniej głęboka, a cierpliwość nie mniej obfita. Nigdy nie uznamy prawa jakiejkolwiek siły do tego, aby zagrabić naszą ziemię i odmówić nam praw narodowych. Nigdy nie uznamy legitymacji państwa syjonistycznego utworzonego na naszej ziemi po to, aby odpokutować czyjeś grzechy, czy rozwiązać problemy innych państw. Jeśli jednak władze Izraela są gotowe zaakceptować propozycję długoterminowego rozejmu, jesteśmy gotowi negocjować warunki. Hamas poda rękę tym, którzy dążą do zawarcia sprawiedliwego pokoju.” (The Guardian, 31 stycznia, 2006).</p>
<p><strong>Czy była to propozycja zawarcia rozejmu?</strong></p>
<p>A cóż by innego? Przywódcy Hamasu podkreślają ponadto, że bycie antysyjonistą nie jest tożsame z antysemityzmem. W hamasowskim “Liście do Izraelczyków” Meszal pisze:</p>
<p>“Nie walczymy z Wami dlatego, że wyznajecie inną religię i kulturę. Od 13 stuleci Żydzi żyli w świecie muzułmańskim w pokoju i harmonii; w naszej religii uważani są za “naród księgi”, który ma obietnicę daną od Boga i jego wysłannika Mahometa (pokój z Nim), że będą chronieni i szanowani. Nasz konflikt z Wami nie ma podłoża religijnego, ale polityczny. Nie mamy problemu z Żydami, którzy nas nie atakują – ale z tymi którzy zagarnęli naszą ziemię, narzucili nam swoje rządy siłą, zniszczyli nasze społeczeństwo i uwięzili naszych braci.”</p>
<p>Hamas jest nawet w stanie uznać rozwiązanie dwu-państwowe (chociaż podobnie jak inne palestyńskie organizacje, postrzega Izrael w dłuższej perspektywie jako bardzo niestabilną jednostkę i oczekuje ewolucji tego rozwiązania w jedno demokratyczne państwo).</p>
<p>Dlatego w styczniu 2006 r. członek biura politycznego Hamasu Abdel Aziz al-Rantissi (zamordowany później przez Izrael) zaoferował Izraelowi 10-letnią “hudnę”, czyli rozejm w zamian za całkowite wycofanie się z Terytoriów Okupowanych i zgodę na utworzenie państwa palestyńskiego.</p>
<p>Po wygraniu wyborów przez Hamas w 2006 r. jego przywódcy ponowili ofertę rozejmu akceptując postanowienia Arabskiej Inicjatywy Pokojowej (Inicjatywy Saudyjskiej). W tym samym czasie lider Hamasu, szejk Ahmed Jassin (również zamordowany przez Izrael) oświadczył, że jego organizacja uzna powstanie państwa palestyńskiego utworzonego na Zachodnim Brzegu i w Strefie Gazy. Również Meszal (którego władze Izraela próbowały zamordować w 1997 r.) publicznie oświadczył, że w zamian za wdrożenie i zgodę na rozwiązanie dwu-państwowe, włączając w to uznanie prawa uchodźców do powrotu, Izrael będzie miał zapewniony pokój ze swoimi sąsiadami.<br />
<strong><br />
Ale Izrael przecież nie chce uznać prawa uchodźców do powrotu…</strong></p>
<p>Według OWP oraz Inicjatywy Saudyjskiej samo ustalenie warunków urzeczywistnienia “prawa do powrotu” może być negocjowane z Izraelem. W tym m.in. przejawia się właśnie gotowość strony palestyńskiej do negocjacji.</p>
<p>Może najbardziej znaczącym politycznym dokumentem świadczącym o pragmatyzmie Hamasu, Islamskiego Dżihadu i, tak naprawdę, wszystkich palestyńskich frakcji jest tzw. “Deklaracja więźniów”, sporządzona w maju 2006 r. przez palestyńskich więźniów (jak wiadomo autentyczne przywództwo palestyńskie znajduje się przecież w izraelskich więzieniach – przynajmniej Ci z nich, którzy nie zostali zamordowani) sygnowany przez przedstawicieli wszystkich palestyńskich organizacji od lewej strony sceny politycznej do prawej. “Deklaracja więźniów”, oficjalnie nazywany „Deklaracją Pojednania Narodowego”, prezentuje niezwykle umiarkowane stanowisko, popierające rozwiązanie dwu-państwowe. Dokument ten zaczyna się stwierdzeniem:</p>
<p>“Palestyńczycy w swojej ojczyźnie oraz w diasporze dążą do wyzwolenia swojej ojczyzny i zrealizowania prawa do samostanowienia, włącznie z prawem do ustanowienia niepodległego państwa na wszystkich terytoriach okupowanych od 1967 r., z Jerozolimą jako stolicą.<br />
Dążymy do urzeczywistnienia prawa uchodźców do powrotu oraz uwolnienia wszystkich uwięzionych, tak jak zaznaczono w karcie ONZ oraz prawie międzynarodowym.”</p>
<p><strong>Więc jest to nic innego jak de facto uznanie istnienia państwa Izrael w granicach z 1949/67 r.</strong></p>
<p>Dokładnie w Punkcie 7 “Deklaracji więźniów” Hamas i Dżihad podkreślają swoją pryncypialną odmowę do legitymizacji państwa Izrael, ale zgadzają się na negocjacje, które prowadzone będą przez OWP oraz władze Autonomii.</p>
<p>“Zarządzanie negocjacjami znajduje się w jurysdykcji OWP oraz Prezydenta Autonomii, opartej na dążeniu do realizacji palestyńskich interesów państwowych, pod warunkiem, że ostateczny dokument zostanie przedstawiony do akceptacji Palestyńskiej Radzie Narodowej albo uzyska legitymizację narodu w drodze referendum.”</p>
<p>Podsumowując zapisy zawarte w “Deklaracji więźniów” można stwierdzić, że wszystkie frakcje zaakceptują porozumienie pokojowe z Izraelem jeśli: 1) zakłada ono wycofanie Izraela z Terytoriów Okupowanych, 2) zostanie zaakceptowane przez naród w powszechnym referendum.</p>
<p>Zwróć uwagę, że dokładnie w ten sam sposób kwestię prawa powrotu i Terytoriów Okupowanych przedstawiają organizacje międzynarodowe z ONZ-em na czele&#8230;</p>
<p><strong>Więc w czym problem?</strong></p>
<p>Zapisy “Deklaracji więźniów” stoją w zasadniczej sprzeczności z Kartą Likudu ratyfikowanej w 1999 r., stwierdzające, że cała “Ziemia Izraela” należy tylko i wyłącznie do Żydów i nie zostawia żadnej możliwości na prowadzenie negocjacji z Palestyńczykami.</p>
<p>Dokument stwierdza kategorycznie:</p>
<p>“ Ustanowienie społeczności żydowskiej w Judei, Samarii i Gazie stanowi realizację wartości syjonistycznych. Zasiedlanie tej ziemi stanowi wyraz niepodważalnego prawa narodu Żydowskiego do Ziemi Izraela oraz ważny atut w obronie istotnych interesów kraju. Likud będzie wspierał rozwój osiedli i społeczności i chronił je przed wysiedleniem. Rząd Izraela kategorycznie odrzuca możliwość utworzenia państwa palestyńskiego na Zachód od rzeki Jordan.”</p>
<p>Rozumiejący niuanse Hamas wiele razy sygnalizował rządowi Izraela w wielu formach swoją wolę do osiągnięcia sprawiedliwego porozumienia politycznego. Więc jest to całkiem odmienny obraz od tego, co głosił publicznie Szaron, Gilad, Barak i cała reszta, dowództwo izraelskie doskonale o tym wie. Z tego względu stwierdzenie Olmerta określające “Deklarację więźniów” jako nic nie znaczący dokument jest niczym innym jak demagogią – jest to zdrada nie tylko w stosunku do Palestyńczyków, ale również Izraelczyków, poprzez odrzucenie możliwości zawarcia pokoju. Więc jeszcze raz: problemem jest Izrael, a nie Palestyńczycy czy sam Hamas.</p>
<p><strong>Władze Izraela twierdzą, że wspierają powstanie niepodległego i demokratycznego państwa palestyńskiego, ale ma ono zostać utworzone na bazie negocjacji, a nie jednostronnej deklaracji. Palestyna została przyjęta do UNESCO, w odpowiedzi na co USA w październiku wycofały swoje wsparcie finansowe dla tej organizacji. Jak Polska powinna się zachować w tej sytuacji?</strong></p>
<p>Polska powinna oczywiście wspierać powstanie prawdziwie niepodległego i demokratycznego państwa palestyńskiego. Fakt, że USA oraz (jak do tej pory ) Unia Europejska i Polska nie uznały Palestyny w granicach z 1967 r. pokazuje, że podobnie jak Izraelowi zależy im na utworzeniu palestyńskiego bantustanu, w którym wszystkie większe nielegalne kolonie, które powstały na Zachodnim Brzegu i w Jerozolimie Wschodniej zostaną przyłączone do Izraela. Taki twór na pewno nie może być określony mianem “niepodległego państwa”. W wypowiedziach izraelskich polityków brakuje kluczowego sformułowania dotyczącego potrzeby utworzenia państwa palestyńskiego, które jest ekonomicznie samowystarczalne, co jest niewykonalne w propozycji Stanów Zjednoczonych, Izraela i Polski sugerujących, by utworzyć takie państwo na poszatkowanym obszarze Zachodniego Brzegu. Bez tej ekonomicznej suwerenności mówienie o niepodległości państwa palestyńskiego jest zwykłym oszustwem.</p>
<p><strong>Rozmawiała Aneta Jerska</strong></p>
<p>źródło: <a href="http://monde-diplomatique.pl">Le Monde Diplomatique &#8211; edycja polska</a><strong><br />
</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2012/02/04/problemem-jest-izrael/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Historyczny zwrot Hamasu</title>
		<link>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2012/02/02/historyczny-zwrot-hamasu/</link>
		<comments>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2012/02/02/historyczny-zwrot-hamasu/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 02 Feb 2012 19:43:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>aneta</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>
		<category><![CDATA[Fatah]]></category>
		<category><![CDATA[Hamas]]></category>
		<category><![CDATA[Strefa Gazy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kampania-palestyna.pl/?p=3720</guid>
		<description><![CDATA[Trudno jest zrozumieć ciszę, jaka zapadła po historycznym oświadczeniu Chaleda Meszala – przywódcy Hamasu, który ogłosił, że jego organizacja rezygnuje z walki zbrojnej, akceptuje pokojowy ruch oporu, a zawarta 22 grudnia 2011 r. umowa z Fatahem postuluje utworzenie państwa palestyńskiego w granicach z 1967 r., z Jerozolimą Wschodnią jako stolicą i utrzymaniem prawa uchodźców do [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Trudno jest zrozumieć ciszę, jaka zapadła po historycznym oświadczeniu Chaleda Meszala – przywódcy Hamasu, który ogłosił, że jego organizacja rezygnuje z walki zbrojnej, akceptuje pokojowy ruch oporu, a zawarta 22 grudnia 2011 r. umowa z Fatahem postuluje utworzenie państwa palestyńskiego w granicach z 1967 r., z Jerozolimą Wschodnią jako stolicą i utrzymaniem prawa uchodźców do powrotu. Jest to prawdziwie rewolucyjne oświadczenie, zwłaszcza w kontekście agresywnych wypowiedzi dowódcy Izraelskich Sił Obronnych – Benny’ego Gantza, który powiedział dziennikowi Haaretz, że “Izrael nie będzie miał innego wyboru jak przeprowadzić kolejną, zakrojoną na szeroką skalę operację w Gazie” .</p>
<p>Słuchając wypowiedzi izraelskich oficjeli ma się wrażenie déjà vu – jakbyśmy znowu byli w 2002 r., kiedy to po raz pierwszy zaprezentowano Inicjatywę Saudyjską. Wszystkie kraje arabskie oferowały pokój i normalizację stosunków z Izraelem w zamian za utworzenie niepodległego państwa palestyńskiego w granicach z 1967 r. i sprawiedliwe rozwiązanie kwestii prawa uchodźców do powrotu. Na tę historyczną propozycję zawarcia pokoju władze Izraela nie raczyły odpowiedzieć, jak gdyby w ogóle nigdy nie padła.</p>
<p>W 2007 r. Liga Arabska zaakceptowała ponownie postanowienia Inicjatywy Saudyjskiej, została ona również ratyfikowana przez Konferencję Islamską. Podobnie jak poprzednio, władze Izraela nawet  nie brały pod uwagę możliwości negocjacji saudyjskiej oferty.</p>
<p>Problem w tym, że nie tylko władze Izraela okazały lekceważenie, również izraelskie media całkowicie zignorowały Inicjatywę. Obecnie mamy do czynienia z podobną sytuacją: Hamas zawiesza walkę zbrojną wybierając masowy pokojowy opór, godząc się na utworzenie państwa palestyńskiego w granicach z 1967 r. i nawet dołączając do OWP – organizacji która jest upoważniona do prowadzenia negocjacji z Izraelem.</p>
<p>Jak pisze Merav Michaeli w izraelskim Haaretz: “Zamiast zwrócić naszą uwagę na nową szansę zawarcia pokoju, media i politycy skupiają się obecnie na kwestii żółtych gwiazd. Holocaust na okrągło. I to w momencie kiedy wzrasta liczba nielegalnych kolonii na Zachodnim Brzegu, a minister Yisrael Katz kontynuuje rozbudowę linii kolejowej łączącej kolonie z Izraelem, zaprzepaszczając możliwość urzeczywistnienia rozwiązania dwu-państwowego. Izrael nie chce pokoju. I tak było zawsze” .</p>
<p><strong>Arabska wiosna i sojusznicy Hamasu</strong></p>
<p>Porozumienie między dwiema konkurencyjnymi palestyńskimi frakcjami przewiduje również, że liderzy obu partii, Mahmud Abbas i Chaled Meszal, razem zasiądą w komisji wyborczej, której zadaniem będzie przygotowanie wyborów prezydenckich i parlamentarnych. Możliwość startu w wyborach daje Hamasowi szansę uzyskania pełnego członkostwa we władzach Autonomii Palestyńskiej.</p>
<p>Liderzy Hamasu twierdzą, że powodem wznowienia rokowań i starań na drodze do zjednoczenia palestyńskiego ruchu narodowego jest arabska wiosna, a także sukcesy jakie odniosły ostatnio partie islamskie w Tunezji, Maroku i Egipcie. Ale Hamas znajduje się również po presją. Jego najbliżsi sojusznicy w regionie – Syria i Iran mają kłopoty. Syryjski prezydent Baszar Asad od kilku miesięcy krwawo tłumi protesty w kraju, a Iran pozostaje w izolacji z powodu swojego programu nuklearnego.</p>
<p>Anonimowy urzędnik Hamasu potwierdził agencji Associated Press, że stosunki organizacji z Syrią “wyraźnie się ochłodziły”, a liderzy Hamasu zastanawiają się czy nie przenieść centrali organizacji z syryjskiego Damaszku. Bardzo wielu członków Hamasu w ostatnich tygodniach opuściło Syrię z powodów bezpieczeństwa i przeniosło się do Libanu, Gazy, Jemenu i Jordanii.</p>
<p>Według Raziego Hameda, starszego rangą urzędnika Hamasu, żadna decyzja jeszcze w tej sprawie nie zapadła, ale bardzo prawdopodobny jest scenariusz, w którym Hamas nie wystawi swojego kandydata w wyborach prezydenckich . W maju mają odbyć się również wybory do Palestyńskiej Rady Narodowej i przywódcy Hamasu chcą się skupić na wyborach parlamentarnych i uzyskać większość w Radzie, co mogłoby przekonać niektóre kraje arabskie, aby zakończyły bojkot organizacji i uznały Hamas za pełnoprawny podmiot polityczny.</p>
<p>Obecnie największe szanse na prezydenturę miałby Marwan Barghuti – jeden z liderów Fatahu przebywający od 2004 r. w izraelskim więzieniu, który zadeklarował chęć wzięcia udziału w wyborach prezydenckich po tym jak Abbas ogłosił, że nie będzie starał się o reelekcję. Barghuti jednak stanowi zbyt duże zagrożenie dla Izraela – to charyzmatyczny przywódca cieszący się ogromnym poparciem wśród Palestyńczyków, dlatego też władze Izraela nie uwzględniły go w wymianie ponad tysiąca więźniów palestyńskich za izraelskiego kaprala Gilada Szalita.</p>
<p><strong>Gorączkowe ruchy w Ramallah</strong></p>
<p>Władze Autonomii Palestyńskiej od kilku miesięcy próbują uzyskać szerokie poparcie międzynarodowe na rzecz niepodległego państwa palestyńskiego. Jednocześnie wprowadzają “regulacje”, które świadczą o rosnącej frustracji i wbrew intencjom sprzyjają polityce Izraela. Pod koniec grudnia w ramach strategii zwalczania normalizacji okupacji OWP wezwało Palestyńczyków do nie utrzymywania kontaktów z Izraelczykami, nawet tymi z organizacji lewicowych .</p>
<p>Przeciwdziałanie normalizacji to stare hasło, które na nowo pojawiło się wśród Palestyńczyków. Pojęcie to zyskało popularność w latach 80. i wyrażało sprzeciw wobec akceptacji status quo. To właśnie wtedy niektórych działaczy palestyńskich zaniepokoiły rosnąca liczba Palestyńczyków pracujących w Izraelu, brak politycznej wizji i strategii zakończenia okupacji, a także nieobecność kwestii palestyńskiej na arenie międzynarodowej.<br />
Jednak obecna strategia walki z “normalizacją okupacji” to krok w złym kierunku. Jej celem nie jest wcale okupant. Władze w Ramallah czują się zagrożone rosnącymi wpływami Hamasu i jego potencjalną, choć mało prawdopodobną, dominacją w OWP. Bardzo możliwe, że dlatego postanowiły przelicytować go w radykalizmie.</p>
<p>Chatam Abdel Gader, minister ds. Jerozolimy z ramienia OWP, powiedział w wywiadzie dla dziennika Haaretz: “Generalnie istnieje opór przed spotkaniami z Izraelczykami związany z normalizacją. Decyzja wzywająca do zaprzestania spotkań, nawet z lewicowymi izraelskimi aktywistami jest czasowa i wynika z głębokiej frustracji” .</p>
<p>“To nie tylko decyzja, ale to cała atmosfera jaką się kreuje” – mówi Jeff Halper, izraelski działacz pokojowy.</p>
<p>“Antynormalizacyjna” strategia w wydaniu władz Autonomii jest na rękę Izraelowi, który od lat dąży do całkowitej separacji Zachodniego Brzegu Jordanu. Przez odmowę współpracy z aktywistami izraelskimi przywódcy OWP akceptują izraelską politykę. Obecnie to właśnie separacja i segregacja społeczności palestyńskiej i izraelskiej stanowi jedną z form normalizacji okupacji.</p>
<p><strong>Aneta Jerska</strong></p>
<p>Tekst ukazał się w styczniowym numerze <a href="http://monde-diplomatique.pl">Le Monde Diplomatique &#8211; edycja polska</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2012/02/02/historyczny-zwrot-hamasu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Żołnierz Gilad Szalit wolny. W zamian za 1027 Palestyńczyków</title>
		<link>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2011/10/18/zolnierz-gilad-szalit-wolny-w-zamian-za-1027-palestynczykow/</link>
		<comments>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2011/10/18/zolnierz-gilad-szalit-wolny-w-zamian-za-1027-palestynczykow/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 18 Oct 2011 08:44:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>aneta</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Fatah]]></category>
		<category><![CDATA[Gilad Szalit]]></category>
		<category><![CDATA[Hamas]]></category>
		<category><![CDATA[Palestyna]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kampania-palestyna.pl/?p=3217</guid>
		<description><![CDATA[Izraelski żołnierz Gilad Szalit został uwolniony po ponad 5 latach w niewoli Hamasu. Obecnie znajduje się w Egipcie &#8211; poinformowała armia izraelska. W zamian za żołnierza Izrael uwolni 1027 palestyńskich więźniów. To rekordowa wymiana &#8211; jeszcze nigdy za jednego jeńca nie oddawano ponad 1000. Hamas ogłosił dzisiejszy dzień świętem narodowym Palestyny.
Uwolniony w zamian za ponad [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Izraelski żołnierz Gilad Szalit został uwolniony po ponad 5 latach w niewoli Hamasu. Obecnie znajduje się w Egipcie &#8211; poinformowała armia izraelska. W zamian za żołnierza Izrael uwolni 1027 palestyńskich więźniów. To rekordowa wymiana &#8211; jeszcze nigdy za jednego jeńca nie oddawano ponad 1000. Hamas ogłosił dzisiejszy dzień świętem narodowym Palestyny.</strong></p>
<p>Uwolniony w zamian za ponad tysiąc palestyńskich więźniów Szalit został już przewieziony ze Strefy Gazy do Egiptu. Jeszcze dziś ma trafić do Izraela. Także pierwsi z grupy 477 palestyńskich więźniów opuścili już dziś nad ranem izraelskie więzienie na pustyni Negew. Autobusami przewieziono ich do Kerem Szalom, przejścia granicznego ze Strefą Gazy &#8211; poinformowały izraelskie media.</p>
<p><strong>&#8220;Szalit jest już w egipskich rękach&#8221;</strong></p>
<p>Szalit jest już &#8220;w egipskich rękach&#8221; &#8211; poinformował przed godz. 9 na Twitterze rzecznik izraelskiego premiera Benjamina Netanjahu.</p>
<p>Według nieoficjalnych informacji, Izrael miał uwolnić najpierw 27 Palestyńczyków, potem Hamas miał wypuścić Szalita, i dopiero, gdy ten dotrze do swej ojczyzny, państwo żydowskie ma wypuścić pozostałych 450 więźniów. Za dwa miesiące izraelskie więzienia ma opuścić druga grupa 550 Palestyńczyków.</p>
<p>Pierwszych 96 więźniów opuściło więzienie i trafiło do obozu wojskowego Ofer, nieopodal Ramallah. Kolejnych 334 jest przewożonych na przejście graniczne Kerem Shalom, najbardziej wysuniętego na południe przejścia między Izraelem a strefą Gazy. Jak informuje publiczne radio, pierwsi więźniowie ubrani byli w cywilne ubrania, z kajdanami na rękach i nogach.</p>
<p><strong>Palestyńczycy przekazani Czerwonemu Krzyżowi</strong></p>
<p>-Wszystkich 477 więźniów palestyńskich, uwalnianych w pierwszej turze z izraelskich więzień w zamian za żołnierza Gilada Szalita, przekazano już przedstawicielom Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża &#8211; podały izraelskie źródła.</p>
<p>- Szalit został przekazany stronie egipskiej, ale stronie izraelskiej zostanie przekazany dopiero po przybyciu wszystkich więźniów palestyńskich do Egiptu &#8211; powiedziało agencji AFP źródło zbliżone do zbrojnego skrzydła Hamasu, Brygad Ezedina al-Kasama.</p>
<p>Gilad Szalit został porwany 25 czerwca 2006 r. po tym, jak palestyńscy bojownicy zaatakowali posterunek armii izraelskiej w pobliżu Kerem Szalom, niedaleko granicy ze Strefą Gazy. Do tej pory był przetrzymywany w nieznanym miejscu.</p>
<p>Przeciw wymianie protestowały rodziny Izraelczyków zabitych przez uwolnionych więźniów. Wnieśli pozew, jednak izraelskie sądy stwierdziły, że sprawa znajduje się poza ich jurysdykcją.</p>
<p><strong>Hamas świętuje</strong></p>
<p>Hamas oznajmił, że dzisiejszy dzień jest świętem narodowym. W parku w centrum Gazy wzniesiono gigantyczną scenę, gdzie przewiezieni zostaną więźniowie po tym, jak trafią do Palestyny. Ma się z nimi spotkać premier Ismail Haniya i członkowie władz Hamasu w Gazie, przywódcy innych ugrupowań parlamentarnych, rodziny i dziesiątki tysięcy widzów. Na Zachodnim Brzegu święto trwać będzie trzy dni.</p>
<p>Większość ze zwolnionych więźniów jest członkami Hamasu, ale na liście znalazło się kilkudziesięciu bojowników rywalizującej z nim organizacji Fatah. Przedstawiciel Hamasu we wczorajszej rozmowie z telewizją Al Jazeera stwierdził, że wymiana jest &#8220;zwycięstwem wszystkich Palestyńczyków, niezależnie od przynależności partyjnej. Uwolnienie żołnierza poparło też 80 proc. Izraelczyków. Tylko 14 procent jest jej przeciwne.</p>
<p><strong>Sekretarz generalny ONZ &#8220;To krok w kierunku pokoju&#8221;. Rodziny więźniów protestują</strong></p>
<p>Ban Ki-moon, sekretarz generalny ONZ powiedział, że wymiana więźniów to &#8220;pozytywny krok w kierunku pokoju&#8221;. W Palestynie trwają jednak manifestacje przeciw polityce traktowania więźniów w Izraelskich więzieniach. Rodziny aresztowanych rozbiło namiot niedaleko parku, w którym odbywają się obchody uwolnienia. Jak przypominają, w więzieniach w Izraelu jest uwięzionych ponad 4 tys. Palestyńczyków. &#8211; Codziennie do więzień trafia 300 &#8211; 400 osób, niezgodnie z zasadami prawa międzynarodowego, w straszliwych warunkach &#8211; mówią reprezentanci protestujących.</p>
<p><strong>Szalit spotkał się już z przedstawicielami władz, ma na sobie mundur</strong></p>
<p>O 9.30 dziennik  &#8221;Haaretz&#8221; poinformował, że Szalit spotkał się już z przedstawicielami Izraelskich władz. Ma na sobie mundur izraelskiej armii. Tymczasem przekazanie więźniów zostało opóźnione. Według izraelskich źródeł dwójka więźniarek nie chciała ekstradycji do Palestyny. Po ok. pół godzinie negocjacji nakłonione zostały do zmiany zdania. Po godz. 10.15 Szalit został przekazany Egipcjanom. Rozpoczęła się wymiana więźniów. Egipska telewizja opublikowała pierwsze zdjęcia izraelskiego żołnierza. Ma na sobie czapkę baseballową i mundur.</p>
<p>PAP</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2011/10/18/zolnierz-gilad-szalit-wolny-w-zamian-za-1027-palestynczykow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wiatr zmian na Zachodnim Brzegu</title>
		<link>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2011/05/20/wiatr-zmian-na-zachodnim-brzegu/</link>
		<comments>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2011/05/20/wiatr-zmian-na-zachodnim-brzegu/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 20 May 2011 07:03:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>aneta</dc:creator>
				<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>
		<category><![CDATA[Fatah]]></category>
		<category><![CDATA[Hamas]]></category>
		<category><![CDATA[Zachodni Brzeg]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kampania-palestyna.pl/?p=2653</guid>
		<description><![CDATA[Gdy w całym świecie arabskim wybuchają protesty, a na Zachodnim Brzegu wzrasta oddolny opór, gniew ludu wstrząsa Autonomią Palestyńską uwikłaną w kolaborację i pozorny „proces pokojowy”. Pierwszym widocznym owocem fali zmian jest wymuszone przez presję społeczną porozumienie między Fatahem i Hamasem. Zawarto je mimo szantażu władz Izraela, które nasiliły ataki lotnicze na Strefę Gazy i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Gdy w całym świecie arabskim wybuchają protesty, a na Zachodnim Brzegu wzrasta oddolny opór, gniew ludu wstrząsa Autonomią Palestyńską uwikłaną w kolaborację i pozorny „proces pokojowy”. Pierwszym widocznym owocem fali zmian jest wymuszone przez presję społeczną porozumienie między Fatahem i Hamasem. Zawarto je mimo szantażu władz Izraela, które nasiliły ataki lotnicze na Strefę Gazy i kolonizację Zachodniego Brzegu.</p>
<p style="text-align: justify;">Kierownictwo Organizacji Wyzwolenia Palestyny wezwało do przeprowadzenia 25 lutego Dnia Gniewu na terytoriach okupowanych. To odpowiedź na zawetowanie tydzień wcześniej przez Stany Zjednoczone rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ, potępiającej budowę kolonii. W ten sposób zamierzano zneutralizować rosnącą niechęć do Autonomii Palestyńskiej i oburzenie wymierzone bezpośrednio w Stany Zjednoczone, które chronią Izrael. Choć również Hamas potępił weto, Gaza pozostała spokojna.</p>
<p style="text-align: justify;">Tymczasem tysiące osób w Hebronie wzięło udział w proteście przeciwko koloniom izraelskim w sercu miasta i starło się z żołnierzami okupanta. Gdy protesty przybrały na sile, Autonomia wysłała na pomoc armii izraelskiej swoje oddziały prewencji. Także w Ramallah Autonomia nie zdołała uzyskać poparcia dla swojego Dnia Gniewu. Dzień wcześniej miał miejsce inny protest: młodzi Palestyńczycy wyszli na ulice, by domagać się jedności narodowej Autonomii Palestyńskiej i Hamasu. Doszło do szarpaniny między zwolennikami prezydenta Autonomii Mahmuda Abbasa a Palestyńczykami, domagającymi się unieważnienia porozumień z Oslo.</p>
<p style="text-align: justify;">Po upadku reżimów w Tunezji i Egipcie Autonomia Palestyńska błyskawicznie podjęła starania, by powstrzymać falę sił ludowych. Legitymację Autonomii zdążyła już wcześniej podważyć Al-Dżazira, która opublikowała w styczniu przecieki znane jako „materiały palestyńskie”. Obnażały one prawdę o stosunkach między przywództwem palestyńskim a Izraelem, opartych na ustępstwach i współpracy z okupacją. Władze palestyńskie nerwowo obserwowały obalenie prezydenta Egiptu Hosniego Mubaraka i przyjęły strategię dostosowania. Główny negocjator OWP Saeb Erekat złożył dymisję. Abbas ogłosił, że we wrześniu zostaną przeprowadzone wybory prezydenckie, a premier Salam Fajjad rozwiązał swój gabinet.</p>
<p style="text-align: justify;">Chcąc utrzymać się u władzy Abbas i jego administracja mogli grać kartą podziału między Zachodnim Brzegiem i Gazą, od momentu pęknięcia w 2006 r. Dziś jednak jedność stanowi centralną kwestię, wokół której mobilizują się mieszkańcy Zachodniego Brzegu.</p>
<p style="text-align: justify;">„Jedność to punkt wyjścia dla realizacji naszych czterech żądań: wolności, sprawiedliwości społecznej, samostanowienia i prawa powrotu” – mówi Fadi Kuran, organizujący młodzież w Ramallah i odgrywający kluczową rolę podczas demonstracji solidarności z Egiptem i Tunezją. Kuran współpracuje z powstającą właśnie siecią palestyńskich organizacji młodzieżowych na Zachodnim Brzegu, w Gazie, w samym Izraelu i w obozach dla uchodźców poza krajem. Jak mówi, siedząc w kafejce w Ramallah, rozpoczął robotę organizacyjną jesienią 2010 r., lecz rewolucje w Tunezji i Egipcie nadały akcjom ulicznym impetu.</p>
<p style="text-align: justify;">Kuran to dobrze wykształcony absolwent Uniwersytetu w Stanford, obecnie studiuje też prawo konstytucyjne na Zachodnim Brzegu. Jest jednym z działaczy, którzy od zakończenia drugiej intifady pragną stawić czoła starej gwardii, mobilizując młodzież palestyńską.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Nowe metody walki z okupacją i nowe podmioty polityczne</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Kuran kładzie nacisk na odbudowę palestyńskiej tożsamości narodowej, której ogromnie zaszkodziły waśnie wewnętrzne, oraz na jedność w walce, którą sparaliżowała okupacja izraelska. Twierdzi, że celem powstającego ruchu nie jest zwalczanie Autonomii Palestyńskiej, lecz wypracowanie nowych metod walki z okupacją, opartych na nieposłuszeństwie, protestach masowych oraz kampanii bojkotu, wycofania inwestycji i sankcji (BDS) wymierzonej w Izrael. „Gdy mówimy o BDS, nie mamy na myśli jedynie kampanii międzynarodowej, lecz również kampanię na miejscu. Animujemy alternatywny proces wyzwoleńczy; proces z Oslo jest martwy”.</p>
<p style="text-align: justify;">Takie podejście nie jest czymś nowym wśród Palestyńczyków na terytoriach okupowanych; podstawowe zasady wyłaniały się już od czasów wybuchu pierwszej intifady w 1987 r., a graniczne wsie na Zachodnim Brzegu uznają je za model oporu od 2003 r. Kuran przyznaje, że walka, którą prowadzi jego ruch, czerpie inspiracje z kampanii prowadzonej przez graniczne wsie przeciwko izraelskiemu murowi separacyjnemu, aneksji ziemi i okupacji.</p>
<p style="text-align: justify;">W minionym roku Kuran wsparł kampanię we wsi Nabi Salah w środku Zachodniego Brzegu, której kres zamierza położyć Izrael. Nabi Salah rozpoczęła, podobnie jak inne ośrodki walki na Zachodnim Brzegu, protesty solidarnościowe z Egiptem. W nocy przed egipskim Dniem Odejścia 4 lutego przebywaliśmy w domu tamtejszego czołowego działacza Nageja Tamimiego. Rankiem, trzy godziny przed planowanym rozpoczęciem demonstracji na placu we wsi, do jego domu wkroczyło 15 żołnierzy izraelskich. Aresztowali 3 działaczy solidarnościowych z Izraela.</p>
<p style="text-align: justify;">„Tydzień po tygodniu odbywały się u nas demonstracje i następowały represje, takie jak w Egipcie, jest więc czymś naturalnym, że jesteśmy solidarni z Egipcjanami” – mówi Tamimi, oglądając na Al-Dżazirze ostatnie relacje z Egiptu. Na tym jednak kończą się podobieństwa między walką na Zachodnim Brzegu a powstaniem egipskim. Mieszkańcy Nabi Salah nie zdołali bowiem rozszerzyć swojej walki na główne miasta Zachodniego Brzegu ani też nie zamierzają tego czynić. „Jeśli przeniesiemy walkę ludową do miast, będzie to oznaczać starcie z Autonomią Palestyńską, z racji jej zobowiązań wobec Izraela” – mówi Tamimi. – „Choć niektóre aspekty działalności Autonomii są problematyczne, to jednak są oni wciąż jednymi z nas. Ludzie z tej wsi pracują dla Autonomii”.</p>
<p style="text-align: justify;">Oto jak rozchodzą się ścieżki kampanii wiejskich i walk młodzieży. Jak mówi Kuran: „Działacze ze wsi mają na nas ogromny wpływ, jednak gdy mowa o ogóle społeczeństwa palestyńskiego, pozostają oni nieznani, bądź mają negatywny wizerunek. Prowadzą walki wiejskie”.</p>
<p style="text-align: justify;">Demonstracje w Ramallah oznaczały czołowe starcie z Autonomią Palestyńską. Jak mówi Kuran, ta ostatnia najpierw zagroziła aresztowaniami i represjami; następnie zaś jej siły bezpieczeństwa pobiły i aresztowały nocą młodych mieszkańców miasta. Kuran opowiada, jak policja i wywiad Autonomii przesłuchiwały go całymi godzinami, nim jeszcze doszło do demonstracji; policja powoływała się przy tym na dekret prezydencki, zakazujący demonstracji, aby nie kłopotać Egiptu. Autonomia Palestyńska zaprzeczyła, jakoby wydała jakiekolwiek tego typu postanowienie. Utrzymywała, że siły bezpieczeństwa popełniły błąd, który naprawiono.</p>
<p style="text-align: justify;">Autonomia Palestyńska otwarcie wyraziła obawę, że palestyńskie społeczeństwo obywatelskie podejmie bezpośrednią walkę o wyzwolenie, zaneguje jej rolę i sprzeciwi się jej zaangażowaniu w proces negocjacyjny, który, zdaniem Palestyńczyków, nie przyniósł nic dobrego.</p>
<p style="text-align: justify;">Stara się zapobiec dalszym protestom, rozumiejąc, że Palestyńczycy mogą wykorzystać wzorce oporu ludowego ze wsi na Zachodnim Brzegu – wnieść żądania zmian, o których słychać coraz głośniej w całym świecie arabskim. Autonomia Palestyńska drży, że widmo zapuka do jej drzwi.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong><br />
Joseph Dana, Jesse Rosenfeld*</strong></p>
<p style="text-align: justify;">W kolejności; pisarz mieszkający w Jaffie, dziennikarz mieszkający w Ramllah i Tel Awiwie.<br />
<strong><br />
tłum. Paweł Michał Bartolik</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Tekst ukazał się w najnowszym numerze <a href="http://www.monde-diplomatique.pl">Le Monde Diplomatique</a><strong><br />
</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2011/05/20/wiatr-zmian-na-zachodnim-brzegu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dziesięć różnic między palestyńskim Hamasem i Dżihadem a talibami i Al-Kaidą</title>
		<link>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2010/02/08/dziesiec-roznic-miedzy-palestynskim-hamasem-i-dzihadem-a-talibami-i-al-kaida/</link>
		<comments>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2010/02/08/dziesiec-roznic-miedzy-palestynskim-hamasem-i-dzihadem-a-talibami-i-al-kaida/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 08 Feb 2010 20:51:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>aneta</dc:creator>
				<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>
		<category><![CDATA[Hamas]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kampania-palestyna.pl/?p=705</guid>
		<description><![CDATA[Jedno z pochopnych porównań, od jakich roi się po 11 września, polega na wrzucaniu palestyńskiego Hamasu i Dżihadu Islamskiego do tego samego worka, co talibów i organizacji Al-Kaida. Wszystkie te ugrupowania noszą etykietkę fundamentalistyczną, która oznacza wschodzącego wroga, i wszystkie są zamieszane w akcje zbrojne, których celem są cywile. Nie ma więc mowy o ich [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jedno z pochopnych porównań, od jakich roi się po 11 września, polega na wrzucaniu palestyńskiego Hamasu i Dżihadu Islamskiego do tego samego worka, co talibów i organizacji Al-Kaida. Wszystkie te ugrupowania noszą etykietkę fundamentalistyczną, która oznacza wschodzącego wroga, i wszystkie są zamieszane w akcje zbrojne, których celem są cywile. Nie ma więc mowy o ich odmiennym traktowaniu, a koalicja międzynarodowa w Afganistanie &#8211; wraz ze swoimi celami, metodami i modus operandi &#8211; ma dokładnie ten sam charakter, co w Palestynie.<br />
Tym razem to nie diabeł tkwi w szczegółach, lecz prawda. Nieumiejętność dostrzeżenia różnic między tymi organizacjami zaciemniałaby nam obraz 11 września. Oto wstępna lista odmienności, które dzielą Hamas i Dżihad Islamski od talibów i Al-Kaidy.<br />
1. Oba ugrupowania palestyńskie nie odwracają się plecami do kwestii narodowej. To wcale nie szczegół, ponieważ inne organizacje &#8220;dżihadzkie&#8221; &#8211; np. w Algierii czy w Afganistanie lub w pewnych skrajnych kołach w Egipcie &#8211; postępują zgoła inaczej. Gdy mowa o kwestii narodowej, chodzi o ziemię, okupację i wyzwolenie i o określenie działań i stosunków, jakie są konieczne do osiągnięcia tego specyficznego celu. Dobrze wiadomo, że zwłaszcza w ostatnich latach oba działające w Afganistanie ugrupowania nie przywiązują najmniejszego znaczenia do takich kwestii. Waga tego punktu może wynikać z tego, że wraz z wybuchem w 1987 r. pierwszej Intifady palestyńskie odgałęzienie fundamentalizmu islamskiego przeszło radykalne przeobrażenia, ewoluując od wezwania do islamizacji społeczeństwa jako pierwszoplanowego zadania do uznania, że najważniejsze jest wyzwolenie Terytoriów Okupowanych.<br />
2. Hamas i Dżihad nie dążą do ustanowienia na Ziemi kalifatu islamskiego ani nie nawołują czy nie zmuszają tych, którzy nie są muzułmanami, aby nawrócili się na ich wiarę &#8211; co nie znaczy, że sobie tego nie życzą, lecz to nie figuruje w ich długofalowym programie. Potrafią więc żyć na takim świecie, jaki jest, pod warunkiem, że ten zapewni ich narodowi prawa narodowe. Nie ma to oczywiście nic wspólnego z paranoją, która ogarnęła mułłę Muhammada Omara i Usamę ben Ladena i popchnęła ich do szalonej awantury, której przebieg, a przede wszystkim skutek, jest dobrze znany.<br />
3. Zarówno Hamas, jak i Dżihad utrzymują czy to gniewny, czy spokojny dialog z władzami Autonomii Palestyńskiej. Gdy (z inicjatywy władz autonomii) dialog ten wyrodnieje w przemoc, dzieje się tak nie z powodu sporu o charakterze religijnym czy oskarżeń, że Jaser Arafat nie zaprowadza szariatu &#8211; prawa islamskiego. Przyczyna jest zawsze polityczna &#8211; spory niezmiennie dotyczą spraw związanych z rokowaniami z Izraelem, metod działania i możliwości wywierania presji na Izrael bez względu na wymogi zawartych z Izraelem porozumień. Hamas i Dżihad mogą krytykować korupcyjne strony zachowania ludzi sprawujących w autonomii władzę, ale nie nawołują np. do wprowadzenia gospodarki islamskiej czy wydania wojny kasynu w Jerychu ani nie czynią nic takiego, co sugerowałoby, że ponad sprawą narodową stawiają sprawy związane z wiarą i to, jak mają się one do życia codziennego.<br />
4. W rezultacie Hamas i Dżihad Islamski nie mają żadnych skrupułów, aby zawierać sojusze z palestyńskimi ugrupowaniami marksistowskimi, a przynajmniej świeckimi. Miały już miejsce akcje przeprowadzane wspólnie z Ludowym Frontem Wyzwolenia Palestyny, zaś stosunki z kierowanym przez Al-Fatah Tanzimem rozwijają się w najlepsze. Wystarczy znać podstawowe aspekty myśli talibów, aby zdać sobie sprawę, że zachowanie ich odpowiedników palestyńskich stanowi w oczach talibów zupełną herezję, zaś ci, którzy się jej dopuszczają, skazani są na ogień piekielny.<br />
5. Nie jest tajemnicą, że Hamas, choć głośno o tym nie mówi, ma powiązania z bardzo umiarkowanymi reżimami arabskimi. Słucha ich rad i wraz z nimi ocenia rozmaite aspekty sytuacji. Z kolei Dżihad nie czyni tajemnicy ze swoich szczególnych stosunków z szyickim Iranem. Ci, którym znane jest wyznaniowe podłoże wzajemnej antypatii, jaką żywią do siebie Iran i talibowie, i którzy słyszeli, co mułła Omar i Usama ben Laden myślą o szyitach, zdają sobie sprawę, że wrzucanie ich wszystkich do jednego fundamentalistycznego worka jest nieuprawnione.<br />
6. Nawałnica, jaką wywołały ataki na Nowy Jork i Waszyngton, i podziemny nurt arabskiej i islamskiej empatii w stosunku do tych, którzy byli w nie zamieszani, sprawiły, że Hamas i Dżihad nie powiedziały, co tak naprawdę myślą o talibach i Al-Kaidzie. Ci, którzy są wtajemniczeni w niektóre ich myśli, mogą być pewni, że przywódcy Hamasu i Dżihadu patrzą na mułłę Omara i na Ben Ladena z pogardą. Uważają, że pod względem intelektualnym są nic nie warci i że nie nawiązują do żadnej starej tradycji, a oderwanie od realiów doprowadziło ich obu do wyobcowanego zachowania, które na końcowym etapie maskowali twierdząc, że działają w imieniu Palestyny.<br />
7. Hamas i Dżihad wyrażają prawdziwe nastroje ludowe. Palestyńczycy zawsze byli rozdarci między względnie pragmatycznym nurtem nacjonalistycznym, reprezentowanym przez Al-Fatah (i na pewnym etapie przez Demokratyczny Front Wyzwolenia Palestyny), a nurtem odmowy, który nie mógł sankcjonować doraźnej rezygnacji z historycznych praw swojego narodu do całej Palestyny. Symbolem tego nurtu był kiedyś Ludowy Front Wyzwolenia Palestyny, po którym status ten odziedziczył palestyński fundamentalizm islamski, co w świecie arabskim było jednym z przejawów szerszego procesu przejmowania dziedzictwa ideowego lewicy arabskiej przez islamskie ruchy fundamentalistyczne. Dziedzictwo to obejmowało jednak również gotowość do porozumienia nawet z samym Izraelem, do rozróżnienia w łonie Al-Fatah między Arafatem a niektórymi ludźmi z jego otoczenia i zadzierzgnięcia więzów z kołami nie afiliowanymi ideologicznie do islamu politycznego.<br />
8. Hamas i Dżihad nie stawiają kwestii władzy w obrębie Terytoriów Okupowanych, tzn. godzą się z istniejącym przywództwem, odmawiają kontestowania go i domagają się, aby traktowało ich tak, jak państwo libańskie traktuje Hezbollah &#8211; aby ich sponsorowało i dzieliło się z nimi rolami.</p>
<p>9. Hamas i Dżihad dbają o to, aby unikać jakichkolwiek walk między samymi Palestyńczykami &#8211; nawet wtedy, gdy to władze autonomii robią pierwszy krok i ich nękają. Można powiedzieć, że Arafat i szerokie kręgi Al-Fatah żywią podobne uczucia. W ostatnich dniach okazało się, że palestyńscy przywódcy islamistyczni wiedzą, kiedy należy się cofnąć, rozumieją, jakim naciskom podlegają władze autonomii i podzielają ich rozgoryczenie spowodowane słabością stanowiska świata arabskiego. Na tym polu lata świetlne dzielą ich zachowanie od zachowania Al-Kaidy i talibów.<br />
10. Z tych i innych powodów Hamas mógł w pewnej chwili ogłosić, że wstrzymuje operacje męczeńskie, a Dżihad mógł pójść w jego ślady, choć nie ogłosił tego formalnie. Świadczy to o poczuciu realizmu, którego zabrakło braciom afgańskim &#8211; im przecież wydawało się przez chwilę, że są na etapie ofensywy generalnej przeciwko &#8220;Krzyżowcom i Żydom&#8221;. Nawiasem mówiąc, zarówno Hamas, jak i Dżihad troszczą się o stosunki z chrześcijanami palestyńskimi i arabskimi i nie podzielają postawy talibów i Al-Kaidy wobec tego składnika ich własnego społeczeństwa, który toczy razem z nimi tę samą walkę.<br />
Do tego, co powiedziano wyżej, można dodać uwagę, że okoliczności historyczne, w jakich działają Hamas i Dżihad, są odmienne od tych, w których działają talibowie i Al-Kaida. Hamas i Dżihad stawiają opór okupacji i jeśli w swoich działaniach posuwają się za daleko, w niczym nie uzasadnia to błędnych i nieprzemyślanych porównań.</p>
<p><strong>Joseph Samaha</strong></p>
<p>* Artykuł ten ukazał się w The Daily Star (Bejrut) z 29 grudnia 2001 r. Autor jest redaktorem naczelnym As-Safir &#8211; wielkiej arabskiej gazety nacjonalistycznej wychodzącej w Bejrucie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2010/02/08/dziesiec-roznic-miedzy-palestynskim-hamasem-i-dzihadem-a-talibami-i-al-kaida/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zachodni Brzeg i Gaza, Fatah i Hamas</title>
		<link>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2010/02/06/zachodni-brzeg-i-gaza-fatah-i-hamas/</link>
		<comments>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2010/02/06/zachodni-brzeg-i-gaza-fatah-i-hamas/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 06 Feb 2010 10:46:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>aneta</dc:creator>
				<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>
		<category><![CDATA[Fatah]]></category>
		<category><![CDATA[Hamas]]></category>
		<category><![CDATA[Palestyna]]></category>
		<category><![CDATA[Strefa Gazy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kampania-palestyna.pl/?p=404</guid>
		<description><![CDATA[Opowieść o dwóch parlamentach.

Fatija Barghuti, burmistrz Karawat Bani Zajd, leżącego na północ od Ramalli na Zachodnim Brzegu, musi kłamać za każdym razem, gdy przedstawia rządowi lokalnemu projekt budżetu – zgodnie z prawem, budżet nie może być zaaprobowany, jeśli wykazuje deficyt. To nie wyjątek: żadna z rad lokalnych nie zdołała uniknąć chronicznego deficytu, szczególnie od 2006 [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Opowieść o dwóch parlamentach.<br />
</strong></p>
<p>Fatija Barghuti, burmistrz Karawat Bani Zajd, leżącego na północ od Ramalli na Zachodnim Brzegu, musi kłamać za każdym razem, gdy przedstawia rządowi lokalnemu projekt budżetu – zgodnie z prawem, budżet nie może być zaaprobowany, jeśli wykazuje deficyt. To nie wyjątek: żadna z rad lokalnych nie zdołała uniknąć chronicznego deficytu, szczególnie od 2006 r., gdy rozpoczął się międzynarodowy bojkot rządu Hamasu, zaś oblężenie izraelskie dało się odczuć ciężej niż kiedykolwiek. “Obiecali nam, że zmienią prawo, tak by nie kolidowało z rzeczywistością – mówi Barghuti. – Ale nic z tego, skoro Rada Ustawodawcza [parlament] nie działa”.</p>
<p>W polityce palestyńskiej nie jest to bynajmniej największy problem. Żaden z istniejących obecnie “rządów” nie jest konstytucyjnie legalny: jeden rządzi, choć został rozwiązany; drugi jest tymczasowy i w związku z tym już dawno temu powinny odbyć się wybory. Parlament jednak nie jest sparaliżowany całkowicie: odbywa regularne obrady i wydaje ustawy w Gazie, gdzie potężną większość ma Hamas.</p>
<p>Rada Ustawodawcza wraz z jej 132 parlamentarzystami (w tym 74 z Hamasu), teoretycznie ma władzę legislacyjną zarówno nad Gazą, jak i nad Zachodnim Brzegiem. Aby zgromadzić wymagane quorum, wykorzystuje swą władzę rozstrzygania o głosach około 40 przebywających na Zachodnim Brzegu parlamentarzystów z Hamasu, których w ciągu ostatnich dwóch lat aresztował Izrael.</p>
<p>W Ramalli parlament nie obraduje. Rząd Salama Fajjada ustanowił specjalny departament ustawodawczy, zaś prezydent Mahmud Abbas wydaje dekrety z mocą ustaw. Jak podaje Agencja Reutera, od czerwca 2007 r. stanowiono w ten sposób 406 ustaw i dekretów prezydenckich (1). Palestyńscy eksperci prawni oraz członkowie Rady Ustawodawczej przestrzegają przed groźbą dyktatury, będącej skutkiem zlania się ze sobą władz ustawodawczych i wykonawczych. Przedstawiciele władz odpowiadają, że sprawowanie rządów bez ustanawiania prawa jest niemożliwe, oraz że prawa te można będzie anulować, gdy tylko kryzys się skończy.</p>
<p>Tymczasem sprawy mogą się znacznie pogorszyć. Mandat Abbasa, wybranego w styczniu 2005 r., wygasa w styczniu przyszłego roku. Hamas dał do zrozumienia, że po tym okresie nie będzie już uznawać jego prezydentury, gdyż palestyńska ustawa zasadnicza ma pierwszeństwo przed ustawą przyjętą w 2005 r. przez Radę Ustawodawczą. Zgodnie z nią, wybory parlamentarne i prezydenckie powinny odbyć się równocześnie, co oznaczałoby przedłużenie mandatu Abbasa do stycznia 2010 r. Przy tym Organizacji Wyzwolenia Palestyny i Fatahowi nie udało się nawet przeprowadzenie wyborów wewnętrznych.</p>
<p>Jeśli porzucić legalistyczny żargon, pozostaje jedno główne przesłanie: dla większości ludzi rola obu rządów sprowadza się do zapewnienia podstawowych usług oraz do wypłaty wynagrodzeń. Dopiero strach, że wypłata nie nastąpi, sprawia, że powraca problem dwuwładzy. Tak Fatah jak i Hamas pokazały, że zainteresowane są wyłącznie utrzymaniem się przy władzy. Sobki – narzekają ludzie – zupełnie ignorują pogłębiające się podziały (w tym roku w Gazie cofnięto wskazówki zegarków o trzy dni wcześniej niż na Zachodnim Brzegu) i zagrożenia dla całej narodowowyzwoleńczej walki Palestyńczyków.</p>
<p>Hamas pokazał, że jest nie lepszy od Fatahu. Wielu Palestyńczyków – nieraz nawet członków Fatahu – głosowało na Hamas, mając nadzieję, że będzie zachowywał się inaczej. Lecz, jak mówi pewien ekspert prawny z Ramalli, “Hamas to tylko Fatah z brodą”. Ci, którzy myśleli, że będzie inaczej, narzekają teraz na nepotyzm, korupcję oraz bezkarność zbrojnych grupek i ich watażków.</p>
<p>Jeszcze cięższe oskarżenia wysuwane są jednak pod adresem rządu w Ramalli: działa on jak podwykonawca na usługach izraelskich służb specjalnych i angażuje się w niekończące się “rozmowy pokojowe”, podczas gdy budowa kolonii izraelskich trwa bez zakłóceń. Znajduje on legitymację w poparciu ze strony Zachodu – ale nie ludu. Rząd w Gazie również kurczowo trzyma się władzy, aby tylko dowieść, że nawet w małej, zamkniętej enklawie możliwe są rządy islamskie.</p>
<p>Moja przyjaciółka z Zachodniego Brzegu, zaciekła przeciwniczka Hamasu, zapytała: “Co nam uczyniono&#8230;?”, gdy dowiedziała się, jak fatalnie na życie ludzi w Gazie wpłynął strajk, do którego zawezwano z Ramalli.</p>
<p><strong>Amira Hass</strong></p>
<p>(1) <em>Palestinian laws get overhaul with little oversight</em>, Agencja Reutera, 29 sierpnia 2008.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2010/02/06/zachodni-brzeg-i-gaza-fatah-i-hamas/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Między Gazą a Madrytem, zabójstwo Salaha Szehadeha</title>
		<link>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2010/02/06/miedzy-gaza-a-madrytem-zabojstwo-salaha-szehadeha/</link>
		<comments>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2010/02/06/miedzy-gaza-a-madrytem-zabojstwo-salaha-szehadeha/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 06 Feb 2010 12:11:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>aneta</dc:creator>
				<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>
		<category><![CDATA[Hamas]]></category>
		<category><![CDATA[Strefa Gazy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kampania-palestyna.pl/?p=445</guid>
		<description><![CDATA[22 lipca 2002 r. około północy, samolot sił powietrznych armii izraelskiej zrzucił ważącą tonę bombę na dzielnicę Al Daraj w Gazie, jedną z najgęściej zaludnionych stref mieszkalnych na świecie. Celem operacji był były przywódca zbrojnego skrzydła Hamasu w strefie Gazy, Salah Szehadeh, który tej właśnie nocy przebywał u siebie wraz  z rodziną. Śmierć poniosło wówczas, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>22 lipca 2002 r. około północy, samolot sił powietrznych armii izraelskiej zrzucił ważącą tonę bombę na dzielnicę Al Daraj w Gazie, jedną z najgęściej zaludnionych stref mieszkalnych na świecie. Celem operacji był były przywódca zbrojnego skrzydła Hamasu w strefie Gazy, Salah Szehadeh, który tej właśnie nocy przebywał u siebie wraz  z rodziną. Śmierć poniosło wówczas, oprócz Szehadeha, 14 cywilów, w większości dzieci. 150 innych osób zostało rannych, z czego połowa poważnie. Pobliskie zabudowania uległy całkowitemu lub częściowemu zniszczeniu.</p>
<p>Ponad 6 lat później, 20 stycznia 2009 r., w Madrycie, sędzia Fernando Andreu Merelles postanowił, w imię zasady jurysdykcji uniwersalnej<a href="#_edn1">[i]</a>, wszcząć śledztwo przeciwko 7 wysoko postawionym politykom i wojskowym izraelskim oskarżanym o zbrodnie wojenne<a href="#_edn2">[ii]</a>. Hiszpański sąd uznał, że wydarzenia te można<ins datetime="2009-08-21T21:40" cite="mailto:Maroniu"> </ins>uznać<span style="color: #000000;"><ins datetime="2009-08-21T21:40" cite="mailto:Maroniu"> za</ins> ciężkie<ins datetime="2009-08-21T21:40" cite="mailto:Maroniu"> przestępstwo</ins></span>, a mianowicie zbrodnię przeciwko ludności. Na poparcie swej tezy, adwokaci wysunęli szereg argumentów, mających wykazać, że bombardowanie Al Daraj stanowiło część szerszej<span style="color: #000000;"><span style="color: #000000;"> </span><ins datetime="2009-08-21T21:56" cite="mailto:Maroniu"><span style="color: #000000;">strategii</span> </ins></span>systematycznych ataków wymierzonych w ludność cywilną.</p>
<p>Skargę 7 miesięcy wcześniej złożyło 6 ofiar palestyńskich, uzasadniając swe postępowanie “[brakiem] możliwości wszczęcia jakiejkolwiek procedury karnej przed izraelskimi władzami sądowymi”<em>.</em> W sierpniu 2008 r., hiszpański sąd zadał władzom izraelskim pytanie, czy toczy się w tej sprawie jakieś postępowanie. 5 miesięcy później oświadczył zaś, że “hiszpański sąd musi zbadać te wydarzenia, Izrael nie udzielił bowiem żadnej odpowiedzi, ani nie przedstawił dowodu, że rozpoczęto dochodzenie w tej sprawie<a href="#_edn3">[iii]</a>”.<em> </em></p>
<p>W momencie gdy sąd wydawał owo oświadczenie, Tel Awiw wysłał liczące 400 stron akta świadczące o tym, że postępowanie było w toku i że, w konsekwencji, hiszpański wymiar sprawiedliwości powinien odsunąć się od sprawy. Jednak choć od 2002 r. sprawę Szehadeha badało kilka instancji izraelskich, w tym Sąd Najwyższy, żadna z nich nie podjęła decyzji o postawieniu podejrzanych w stan oskarżenia. We wrześniu 2002 r., kilka miesięcy po wydarzeniach, izraelski ruch pacyfistyczny Yesh-Gvul skierował wniosek do generalnego prokuratora wojskowego, następnie do generalnego prokuratora krajowego, domagając się otwarcia śledztwa przeciwko pomysłodawcom i wykonawcom tej operacji.</p>
<p>Wewnętrzne dochodzenie wojskowe ustaliło jedynie, że “osoby odpowiedzialne za operację nie mogły przewidzieć zaistniałych szkód ubocznych wynikłych z błędów służb wywiadowczych”. Prokurator generalny przyjął tę wersję wydarzeń, blokując tym samym możliwość podjęcia dalszych kroków karnych.</p>
<p>Yesh-Gvul, wspólnie z pięcioma renomowanymi pisarzami izraelskimi, wniósł wówczas skargę do Sądu Najwyższego. Ich wniosek, złożony 30 września 2003 r., kończył się tymi słowami: “Autorzy skargi nie kryją, iż pragną, by dochodzenie i ewentualne późniejsze postępowanie karne (jeżeli zebrane zostaną odpowiednie  dowody winy) toczyły się na terytorium Izraela. Sąd Najwyższy jest ostatnim przystankiem przed tym jak pociąg sprawiedliwości przekroczy granice państwa, i zanim narody świata otrzymają powód, by wszcząć procedurę zgodną z prawem międzynarodowym wewnątrz ich granic.”</p>
<p>Sąd Najwyższy, przed którym od stycznia 2002 r. toczyło się również postępowanie w sprawie legalności taktyki selektywnych zabójstw, podjął decyzję o tymczasowym zawieszeniu przypadku Szehadeha. 14 grudnia 2006 r., uznał ostatecznie, iż rozważana taktyka nie może być kategorycznie określona jako legalna lub nielegalna, i że należy badać przypadek po przypadku, kierując się zasadą proporcjonalności. Sędzia Aharon Barak, ówczesny przewodniczący, dla podkreślenia trudności jednoznacznego potępienia ukierunkowanych zabójstw posłużył się przykładem: “Weźmy zwykłego bojownika czy snajpera-terrorystę strzelającego do żołnierzy i cywilów z bramy. Strzelenie do niego byłoby aktem proporcjonalnym nawet jeżeli, w ostatecznym rozrachunku, zraniony zostałby jakiś sąsiad lub przypadkowy przechodzień. Nie byłoby tak jednak, jeżeli budynek zostałby zbombardowany, a dziesiątki jego mieszkańców i przechodniów odniosłoby obrażenia.”<em> </em></p>
<p>Przywołując wydarzenia porównywalne do likwidacji Szehadeha, by zilustrować nielegalność selektywnych zabójstw, dał do zrozumienia, że w tym przypadku została popełniona zbrodnia wojenna.</p>
<p>Po tym werdykcie, Sąd Najwyższy powrócił do sprawy Szehadeha. Zamiast jednak podjąć decyzję o otwarciu śledztwa, zalecił interwencję organu “obiektywnego i niezależnego”. I tak, 23 stycznia 2008 r., izraelski premier Ehud Olmert powołał komisję badawczą składającą się z trzech osób, w tym dwóch byłych generałów sił zbrojnych i byłego wysoko postawionego członka służb bezpieczeństwa. Struktura, natura i misja tego organu miały być w całości określone przez państwo – to samo, którego akty miały podlegać osądowi.</p>
<p>Funkcjonowanie komisji określiły zasady zaczerpnięte z praktyk wojskowych: cała procedura, wszystkie zeznania i raport końcowy miały pozostać tajne i nie podlegać zaskarżeniu przed żadną instancją sądową; komisja mogła wydawać zalecenia pozbawione mocy prawnej. W sierpniu 2009 r., nie zakończyła jeszcze swoich prac.</p>
<p>2 kwietnia 2009 r., w odpowiedzi na dokumenty przedstawione przez Tel Awiw, hiszpański prokurator złożył wniosek o uchylenie kompetencji sądu hiszpańskiego, podkreślając jednak, że Izrael ma pierwszeństwo osądzenia tych wydarzeń, tylko jeżeli okaże wolę i zdolność przedsięwzięcia kroków karnych.</p>
<p>4 maja hiszpański sąd odrzucił odważnie ten wniosek argumentując, iż decyzje władz, które wszczęły powierzchowne, wewnętrzne śledztwo wojskowe i zdały się na działania komisji powołanej przez premiera, nie mogą być uznane za niezależne i bezstronne.</p>
<p>Reakcje w Izraelu, wybitnie polityczne w swym wydźwięku, są pochodną sposobu, w jaki państwo to pojmuje zasadę rozdziału władz i kwestię odpowiedzialności za zbrodnie międzynarodowe. Procedura wszczęta w Madrycie została przedstawiona w mediach jako “cyniczna próba wykorzystania hiszpańskiego systemu sądowego <ins datetime="2009-08-21T21:48" cite="mailto:Maroniu"><span style="color: #000000;">przez stronę palestyńską</span></ins><span style="text-decoration: underline;"><ins datetime="2009-08-21T21:48" cite="mailto:Maroniu"> </ins></span>do wypromowania własnych celów politycznych”. Ehud Barak, przywódca Partii Pracy, oświadczył ze swej strony, że zamierza “odwołać się do hiszpańskiego ministra spraw zagranicznych i ministra obrony narodowej, a nawet, jeżeli zaistnieje taka potrzeba, do samego premiera, który jest jednym z [jego] przyjaciół <ins datetime="2009-08-21T21:49" cite="mailto:Maroniu">z</ins> Międzynarodówki Socjalistycznej, by unieważnili tę decyzję<a href="#_edn4">[iv]</a>”.</p>
<p>Wskutek nacisków ze strony rządów izraelskiego, chińskiego i amerykańskiego<a href="#_edn5">[v]</a>, 19 maja 2009 r. hiszpański Senat ograniczył prawo o jurysdykcji uniwersalnej do przypadków dotyczących Hiszpanów lub podejrzanych przebywających na terytorium Hiszpanii. 30 czerwca, Sąd Apelacyjny nakazał zamknąć śledztwo.</p>
<p>W 2003 r., Belgia, w reakcji na podobne naciski dotyczące skarg złożonych przeciwko byłemu izraelskiemu premierowi Arielowi  Szaronowi i byłemu amerykańskiemu sekretarzowi obrony Donaldowi Rumsfeldowi, musiała również zmienić swoje ustawodawstwo. Waszyngton zagroził wówczas przeniesieniem sztabu generalnego NATO z Brukseli. Od tamtego czasu, ofiary nie mogą same inicjować procedury sądowej. Przekreśla to ustanowioną prawem międzynarodowym (Konwencja Genewska z 1949 r.) zasadę jurysdykcji uniwersalnej, jako że prokurator – jedyny upoważniony od tego czasu do interweniowania – reprezentuje politykę rządu.</p>
<p>Działania Izraela świadczą o tym, że w państwie tym panuje swoista kultura bezkarności. Według organizacji Yesh Din, postępowanie karne bywa wszczynane tylko w wyjątkowych przypadkach  – żołnierzy, którzy działają nieregulaminowo i na własny rachunek – a dochodzenie wojskowe wykorzystywane jest jako narzędzie pozwalające ominąć prawo obowiązujące wszystkich<a href="#_edn6">[vi]</a>. W 2003 r. organizacja B’tselem zaskarżyła politykę armii obowiązującą od początku drugiej Intifady (2000), polegającą na systematycznym nie otwieraniu dochodzeń karnych w przypadku śmierci palestyńskich cywilów zamordowanych przez armię izraelską<strong>.</strong> Dotąd nie udzielono jej żadnej odpowiedzi.</p>
<p>Izrael wie, że może zostać pociągnięty do odpowiedzialności za swoje czyny poza swoimi granicami. Dlatego nie zezwolił na publikację zdjęć czy nazwisk żołnierzy, którzy uczestniczyli w operacji  “Płynny ołów”. Co więcej, oficerowie pragnący udać się za granicę muszą ubiegać się o zezwolenie. Rząd w Tel Awiwie oświadczył nawet, że pokryje wszystkie koszty sądowe związane ze sprawami toczącymi się zagranicą przeciwko jego wojskowym. Ponieważ, skoro Izrael okazuje się niezdolny osądzić własne zbrodnie wojenne, a Międzynarodowy Trybunał Karny (MTK) nie posiada w tym przypadku kompetencji<a href="#_edn7">[vii]</a>, jedynym rozwiązaniem jest rzeczywiście odwołanie się do zasady jurysdykcji uniwersalnej.</p>
<p><strong>Sharon Weill </strong>- pracownik naukowy genewskiej <em>Académie de droit international humanitaire et de droits humains</em>; wykładowczyni uniwersytetu w Tel Awiwie i Uniwersytetu Paris II.</p>
<p><strong>tłum. Lucyna Mazur</strong></p>
<hr size="1" /><a href="#_ednref1">[i]</a> Kompetencja państwa, które ściga sprawców niektórych zbrodni, niezależnie od miejsca, w którym zostały one popełnione, i bez względu na przynależność narodową sprawców i ofiar.</p>
<p><a href="#_ednref2">[ii]</a> Dan Halutz, w tamtym czasie szef sztabu armii powietrznej; Benjamin Ben-Eliezer, były minister obrony narodowej; Mosze Yaalon, były szef sztabu; Doron Almog, były dowódca regionu południowego; Giora Eiland, były przewodniczący Rady Narodowej Bezpieczeństwa; Michael Herzog, ówczesny sekretarz wojskowy ministerstwa obrony narodowej; Abraham Dichter, były szef służb wywiadowczych.</p>
<p><a href="#_ednref3">[iii]</a> Dokumenty dostępne w Académie de droit international humanitaire de Geneve: www.adh-geneve.ch</p>
<p><a href="#_ednref4">[iv]</a> <em>Haaretz</em>, Tel Awiw, 4 maja 2009.</p>
<p><a href="#_ednref5">[v]</a> Z powodu toczącego się śledztwa przeciwko byłemu chińskiemu ministrowi spraw zagranicznych oskarżonego o zbrodnię ludobójstwa w Tybecie, i dwóch śledztw przeciwko amerykańskim obywatelom oskarżonym o stosowanie tortur.</p>
<p><a href="#_ednref6">[vi]</a> Por. raport Human Rights Watch, “Promoting Impunity”, Hrw.org, 21 czerwca 2005 r..</p>
<p><a href="#_ednref7">[vii]</a> 22 stycznia 2009 r., władze palestyńskie oświadczyły, że – w przeciwieństwie do Izraela  – uznają kompetencję Międzynarodowego Trybunału Karnego (MTK), pozwalając mu na osądzanie zbrodni wojennych popełnionych na terytorium palestyńskim. Choć uznanie tego typu może pochodzić jedynie ze strony państwa, prokurator generalny trybunału przyjął ową deklarację, i MTK będzie mógł zająć się zbrodniami wojennymi popełnionymi na palestyńskim terytorium od lipca 2002 r.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2010/02/06/miedzy-gaza-a-madrytem-zabojstwo-salaha-szehadeha/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Izrael to wytwór ucisku Żydów w Europie</title>
		<link>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2010/02/06/izrael-to-wytwor-ucisku-zydow-w-europie/</link>
		<comments>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2010/02/06/izrael-to-wytwor-ucisku-zydow-w-europie/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 06 Feb 2010 14:00:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>aneta</dc:creator>
				<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>
		<category><![CDATA[Hamas]]></category>
		<category><![CDATA[Izrael]]></category>
		<category><![CDATA[Strefa Gazy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kampania-palestyna.pl/?p=481</guid>
		<description><![CDATA[Z zamieszkałym w Damaszku liderem Hamasu Chaledem Meszaalem rozmawia Ken Livingstone.
Możesz nieco opowiedzieć o swym dzieciństwie, jak też doświadczeniach, które uczyniły Cię tym, kim dziś jesteś?
Urodziłem się w 1956 r. we wsi Silwad niedaleko Ramalli na Zachodnim Brzegu. Gdy byłem mały, ojciec opowiadał mi, jak brał udział w rewolucji palestyńskiej przeciw brytyjskiemu mandatowi w Palestynie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>Z zamieszkałym w Damaszku liderem Hamasu Chaledem Meszaalem rozmawia Ken Livingstone.</em></p>
<p><strong>Możesz nieco opowiedzieć o swym dzieciństwie, jak też doświadczeniach, które uczyniły Cię tym, kim dziś jesteś?</strong></p>
<p>Urodziłem się w 1956 r. we wsi Silwad niedaleko Ramalli na Zachodnim Brzegu. Gdy byłem mały, ojciec opowiadał mi, jak brał udział w rewolucji palestyńskiej przeciw brytyjskiemu mandatowi w Palestynie w latach 30. oraz jak wraz z innymi Palestyńczykami z prymitywną bronią w ręku walczył w 1948 r. przeciwko dobrze uzbrojonym gangom syjonistycznym, atakującym wsie palestyńskie.</p>
<p>Żyłem w Silwad przez 11 lat, aż nadeszła wojna 1967 r., i tak jak setki tysięcy innych Palestyńczyków zmuszony byłem wraz z rodziną opuścić dom i zamieszkać w Jordanii. To szokujące doświadczenie, którego nigdy nie zapomnę.</p>
<p><strong>Co stało się z Tobą po wojnie?</strong></p>
<p>Niedługo potem udałem się z Jordanii do Kuwejtu, gdzie już przed 1967 r. pracował i żył mój ojciec. Gdy w 1970 r. ukończyłem szkołę podstawową, rozpocząłem edukację w prestiżowej Szkole Średniej im. Abdullaha al-Salima. Na początku lat 70. stanowiła ona ośrodek intensywnej działalności politycznej i ideologicznej.</p>
<p>Gdy byłem w drugiej klasie, przystąpiłem do Bractwa Muzułmańskiego (al-Ichwan al-Muslimun). Po ukończeniu czwartej klasy dostałem się na Uniwersytet Kuwejcki, gdzie obroniłem tytuł magistra fizyki.</p>
<p>Na Uniwersytecie Kuwejckim działał aktywnie oddział Generalnego Związku Studentów Palestyńskich, całkowicie kontrolowany przez Fatah. Wraz z innymi islamistami zdecydowałem w 1977 r. o przystąpieniu do Związku, który wcześniej omijaliśmy szerokim łukiem, w celu wygrania wyborów do jego kierownictwa. Niemniej praca wewnątrz tego Związku okazała się być niemożliwością – bezustannie nas blokowano, więc zrozumieliśmy, że jako islamiści jesteśmy tam bez szans. Dwa lata po tym jak obroniłem magistra, nim minął 1980 r., moja młodzieżówka postanowiła opuścić Związek i założyć na kampusie swe własne palestyńskie stowarzyszenie.</p>
<p>Wielu studentów rozczarowało się przywództwem palestyńskim, robiącym wrażenie, że gotowe jest zadowolić się jedynie ochłapami tego, o czym marzyło w młodości – całkowitego wyzwolenia Palestyny i powrotu do domu wszystkich uchodźców.</p>
<p><strong>Jak wygląda dziś sytuacja w Gazie?</strong></p>
<p>Strefa Gazy znajduje się pod oblężeniem. Przez większość czasu zamknięte są przejścia graniczne, a ofiarom izraelskiej wojny przeciwko Gazie od miesięcy blokuje się dostęp do materiałów budowlanych, koniecznych by mogły odbudować swe zniszczone domy.</p>
<p>Odbudowy potrzebują szkoły, szpitale i domy w wielu rejonach Strefy Gazy. Dziesiątki tysięcy ludzi pozostają bezdomnymi. Zbliża się zima – chłód i deszcz tylko pogorszą warunki życia tych ofiar. Półtora miliona ludzi pozostaje zakładnikami w tym jednym z największych więzień w historii ludzkości. Nie mogą swobodnie wyjechać z Gazy, ani by się leczyć, ani by się uczyć, ani też by zaspokoić jakiekolwiek inne potrzeby. To z czym mamy do czynienia w Gazie to katastrofa oraz dokonywana przez Izraelczyków zbrodnia przeciwko ludzkości. W zbrodni tej macza palce – z racji swej niemoty i obojętności – społeczność światowa.</p>
<p><strong>Jak sądzisz, czemu Izrael dokonuje oblężenia Gazy?</strong></p>
<p>Izraelczycy utrzymują, że powodem oblężenia jest troska o bezpieczeństwo. W istocie jednak mają za cel nacisk na Hamas poprzez karanie całej ludności Strefy Gazy. Sankcje nałożono zaraz po tym, gdy w styczniu 2006 r. Hamas zwyciężył w wyborach w Palestynie. Bezpieczeństwo to jedna z ich trosk, lecz nie główny motyw. Podstawowym celem jest sprowokowanie puczu, który pogrzebie wyniki demokratycznych wyborów, w wyniku których Hamas doszedł do władzy.</p>
<p>Izraelczycy i ich sojusznicy prześladują cały naród, starająć się doprowadzić do klęski Hamasu. Całe to przedsięwzięcie jest niemoralne i obrzydliwe. Oblężenie trwa do dziś, bez względu na to, że przez całe sześć miesięcy dotrzymywaliśmy zawieszenia broni. Dotrzymywaliśmy go od czerwca aż do grudnia 2008 r. Ale nigdy nie zaprzestano oblężenia ani nie przerwano sankcji. Głównym celem oblężenia jest podkopanie pozycji Hamasu. Izraelczycy mają nadzieję, że jeśli cała ludność Strefy Gazy będzie coraz bardziej cierpieć, to jej mieszkańcy obrócą się przeciwko Hamasowi.</p>
<p><strong>Ilu zwolenników Hamasu oraz jego wybranych przedstawicieli znajduje się obecnie w więzieniach izraelskich? Czy wszyscy usłyszeli zarzuty i zostali skazani?</strong></p>
<p>Około 4 tysięcy spośród 12 tysięcy wszystkich jeńców palestyńskich w aresztach izraelskich to członkowie Hamasu. Wśród nich znajduje się sporo ministrów i parlamentarzystów (członków Palestyńskiej Rady Ustawodawczej). Wypuszczono około dziesięciu z nich, lecz w areszcie pozostaje około 40 członków Rady.</p>
<p>Niektórzy otrzymali wyroki, lecz większość znajduje się w – jak to określają Izraelczycy – areszcie administracyjnym. Jedyna zbrodnia, o jaką oskarżono tych ludzi, to ich przynależność do grupy parlamentarnej Hamasu.</p>
<p>Izrael uznaje za zbrodnię realizację praw demokratycznych. Tych wszystkich Palestyńczyków postawiono przed izraelskim „systemem sprawiedliwości”, który ze sprawiedliwością nie ma nic wspólnego. Sądownictwo izraelskie stanowi instrument okupacji. W Izraelu funkcjonują dwa systemy sprawiedliwości: jeden dla Izraelczyków, a drugi dla Palestyńczyków. Oto reżim apartheidu.</p>
<p><strong>Czy w blokadzie Strefy Gazy odgrywają jakąś rolę – a jeśli, to jaką – inne państwa i instytucje, takie jak USA, Unia Europejska, Wielka Brytania, Egipt czy Władze Palestyńskie?</strong></p>
<p>Blokada Strefy Gazy nigdy nie doszłaby do skutku, gdyby nie współpraca sił regionalnych i międzynarodowych.</p>
<p><strong>W jaki sposób można Twoim zdaniem zakończyć blokadę?</strong></p>
<p>Aby zakończyć blokadę, musi być przestrzegane prawo międzynarodowe. Należy przyjąć do wiadomości, że Palestyńczykom przysługują podstawowe prawa człowieka oraz prawo do życia w godności i w wolności od prześladowań. Musi istnieć wola międzynarodowa służenia sprawiedliwości oraz poszanowania podstawowych zasad prawa międzynarodowego w dziedzinie praw człowieka. Wspólnota międzynarodowa nie może pozwalać, by Izrael zakuwał ją w kajdany, musi mówić prawdę i odpowiednio do niej działać.</p>
<p><strong>Izrael twierdzi, że bombardowanie Gazy i inwazja na nią stanowiły odpowiedź na ciągłe łamanie zawieszenia broni przez Hamas oraz na ostrzał rakietowy południowego Izraela. Naprawdę o to chodzi?</strong></p>
<p>Izraelczycy nie mówią prawdy. Zawarliśmy z Izraelem zawieszenie broni na okres od 19 czerwca do 19 grudnia 2008 r. Lecz nie zniesiono blokady. Umowa mówiła o dwustronnym zawieszeniu broni, lecz Izrael dotrzymał jej tylko częściowo, a gdy skończył się umówiony okres, powrócił do wrogich działań.</p>
<p>Przez cały ten okres Izrael utrzymywał oblężenie, jedynie sporadycznie otwierając niektóre przejścia graniczne i w ten sposób pozwalając na realizację zaledwie około 10 proc. podstawowych potrzeb ludności Strefy Gazy. Izrael zniszczył szanse na zawieszenie broni, ponieważ rozmyślnie i notorycznie je naruszał.</p>
<p>Zawsze mówiłem moim zachodnim gościom, w tym byłemu prezydentowi USA Jimmy’emu Carterowi, że jeśli Hamas otrzyma ofertę zawieszenia broni, oznaczającą również zniesienie blokady i otwarcie przejść granicznych, to odpowie na nią pozytywnie. Ale jak dotąd nikt do nas z taką ofertą nie wyszedł.</p>
<p>Jak wiadomo, blokada oznacza deklarację wojny, co wymusza samoobronę.</p>
<p><strong>Jaka jest ideologia i cele Hamasu?</strong></p>
<p>Nasz naród stanowi ofiarę projektu kolonialnego, nazywanego Izraelem. Od lat padamy ofiarą różnych form represji. Połowę naszego narodu wydziedziczono, odmawiając jej prawa powrotu do domów, zaś druga połowa żyje pod reżimem okupacyjnym, gwałcącym podstawowe prawa człowieka. Hamas walczy o położenie kresu okupacji oraz przywrócenie naszemu narodowi jego praw, w tym prawa powrotu do domu.</p>
<p><strong>Jaka jest Twoim zdaniem przyczyna konfliktu między państwem Izrael a Palestyńczykami?</strong></p>
<p>Konflikt jest wynikiem agresji i okupacji. Walczymy przeciwko Izraelczykom nie dlatego, że są Żydami, lecz dlatego, że najechali naszą ojczyznę i nas wydziedziczyli.</p>
<p>Nie zaakceptujemy tego, że jakoby z racji dawnych prześladowań Żydów w Europie mają oni prawo odebrać nam ziemię i nas wypędzić. Niesprawiedliwości, jakie wyrządzili Żydom Europejczycy, zakrawają na potworność i zbrodnię, lecz nie popełnili ich Palestyńczycy, nie popełnili ich Arabowie, nie popełnili ich muzułmanie. Dlaczego więc mamy być pokarani za grzechy innych, dlaczego mamy płacić za ich zbrodnie?</p>
<p><strong>Czy sądzisz, że Izrael nadal zamierza rozszerzać swe granice?</strong></p>
<p>Izrael nie posiada oficjalnie ustalonych granic. Gdy 62 lata temu utworzono go w naszej ojczyźnie, jego założyciele śnili o „Wielkim Izraelu”, rozciągającym się od Nilu do Eufratu. Ekspansjonizm przejawiał się niejednokrotnie: w 1956 r., w 1967 r. i później, gdy w latach 80. rozpoczęła się okupacja części Libanu. Słabość Arabów, przewaga wojskowa Izraela, poparcie udzielane mu przez mocarstwa zachodnie, masakry, które gotów był popełniać na bezbronnych cywilach w Palestynie, w Egipcie i w Libanie, wszystko to pozwalało mu raz po raz dokonywać ekspansji.</p>
<p>Lecz choć ekspansjonizm wciąż pałęta się po głowach wielu Izraelczyków, to nie wydaje się, by miał jeszcze praktyczne znaczenie. Ruch oporu w Palestynie i Libanie zmusił Izrael do jednostronnego wycofania z ziem, które wcześniej okupował za sprawą wojny i agresji. Choć w przeszłości Izrael potrafił pokonywać całe armie arabskie, dziś mierzy się z budzącym respekt ruchem oporu, zdolnym nie tylko powstrzymać jego ekspansjonizm, lecz z czasem zmusić do wycofania się z kolejnych ziem, które nielegalnie okupuje.</p>
<p><strong>Jakie są wasze podstawowe cele? Czy Hamas jest przede wszystkim organizacją polityczną, czy religijną?</strong></p>
<p>Hamas to ruch narodowowyzwoleńczy. Nie widzimy sprzeczności między naszą tożsamością islamską a naszą misją polityczną. Gdy za sprawą oporu i walki o nasze ludzkie prawa nie dajemy spokoju okupantom, jesteśmy dumni z naszej tożsamości religijnej, wypływającej z islamu.</p>
<p>Inaczej niż znane Europejczykom chrześcijaństwo, islam nie daje, nie żąda ani nie uznaje władzy kościelnej. Dostarcza jedynie szeregu ogólnych wskazówek, których szczegółowa interpretacja podlega i stanowi produkt ludzkiego wysiłku (idżtihadu).</p>
<p><strong>Czy przyświeca wam zniszczenie Izraela?</strong></p>
<p>W rzeczywistości to naród palestyński jest niszczony przez Izrael: to on okupuje naszą ziemię i wypędza nas, morduje nas, okalecza i prześladuje nasz naród. To my jesteśmy ofiarami, a Izrael ciemięzcą, nie zaś odwrotnie.</p>
<p><strong>Czemu Hamas popiera użycie siły zbrojnej w tym konflikcie?</strong></p>
<p>Siła zbrojna to opcja, do której odwołuje się nasz naród, gdyż nic innego nie działa. Zbrojny opór jest usprawiedliwiony postępowaniem Izraela oraz współpracą z nim społeczności międzynarodowej, czy to przez niemotę i obojętność, czy przez jawny współudział.</p>
<p>Ogromnie pragnęlibyśmy pokojowego rozwiązania tego konfliktu. Jeśli okupacja dobiegłaby końca, a nasz naród mógłby się cieszyć samostanowieniem we własnej ojczyźnie, nie byłoby jakichkolwiek powodów do użycia siły. Lecz rzeczywistość jest taka, że po niemal dwudziestu latach negocjacji pokojowych między Palestyńczykami a Izraelczykami nie przywrócono żadnego z naszych praw. Przeciwnie, wskutek jednostronnych kompromisów, poczynionych przy stole negocjacyjnym przez stronę palestyńską, doznaliśmy jeszcze większego cierpienia i strat.</p>
<p>Odkąd w 1993 r. Organizacja Wyzwolenia Palestyny podpisała z Izraelem porozumienia pokojowe w Oslo, Izraelczycy wywłaszczyli kolejne połacie ziemi na Zachodnim Brzegu pod budowę nielegalnych kolonii, rozbudowę już istniejących oraz budowę dróg przeznaczonych wyłącznie dla żyjących w tych koloniach Izraelczyków. Wznoszony przez Izraelczyków mur apartheidu na Zachodnim Brzegu pożarł potężne połacie ziemi, które zgodnie z porozumieniami pokojowymi miały być zwrócone Palestyńczykom.</p>
<p>Mur apartheidu i setki wojskowych punktów kontrolnych zamieniły Zachodni Brzeg w izolowane enklawy, podobne do cel w olbrzymim więzieniu, co czyni życie nieznośnym.</p>
<p>Ciągle majstruje się przy Jerozolimie, aby zmienić jej krajobraz i rzeczywistość, zniszczono zatem setki domów palestyńskich w mieście i wokół niego, czyniąc tysiące Palestyńczyków bezdomnymi we własnej ojczyźnie.</p>
<p>Po konferencji pokojowej w Annapolis w 2007 r. Izrael nie tylko nie wypuścił więźniów palestyńskich, lecz aresztował kolejnych 5 tysięcy Palestyńczyków – te wszystkie działania wystawiają świadectwo, że im po prostu wcale nie zależy na pokoju.</p>
<p><strong>Czy Hamas prowadzi działalność zbrojną poza Palestyną?</strong></p>
<p>Nie. Odkąd został założony 22 lata temu, Hamas ogranicza pole działań wojskowych do okupowanej Palestyny.</p>
<p><strong>Czy pragniecie ustanowić w Palestynie państwo islamskie, w którym wszelkim innym religiom przypadnie w udziale podrzędna rola?</strong></p>
<p>Jesteśmy ruchem narodowowyzwoleńczym i w związku z tym naszym podstawowym celem jest położenie kresu izraelskiej okupacji naszej ojczyzny. Gdy nasz naród stanie się wolny na własnej ziemi, ciesząc się swym prawem do samostanowienia, to do niego należeć będzie ostatnie słowo, pod jakim systemem rządów pragnie żyć.</p>
<p>Jesteśmy głęboko przekonani, że nie wolno narzucać ludziom islamu. Będziemy działać na rzecz realizacji programu islamskiego w ramach w pełni demokratycznego procesu. Jeśli ludzie za nim się opowiedzą, trzeba będzie uszanować ich wybór. Uważamy, że islam stanowi najlepsze źródło wskazówek, jak zapewnić prawa zarówno muzułmanom, jak i nie-muzułmanom, oraz najlepszą gwarancję tych praw.</p>
<p><strong>Czy Hamas narzuca w Gazie islamski strój? Czy na przykład obowiązkiem kobiet w Gazie jest noszenie hidżabu, nikabu czy burki?</strong></p>
<p>Nie. Na polu intelektualnym Hamas wywodzi swą wizję z kultury narodowej i religii. Islam to nasza religia i podstawowa składowa naszej kultury. Nie zabraniamy innym Palestyńczykom posiadania innej wizji. Nie narzucamy ludziom żadnego z aspektów religii ani zachowań społecznych. Obyczaje religijne w społeczeństwie Gazy są szczere i spontaniczne; nie zostały narzucone przez żadną władzę poza wiarą i przekonaniem tych, którzy ich przestrzegają.</p>
<p><strong>Uważa się, że podział Palestyńczyków na tych z Zachodniego Brzegu i z Gazy oraz tych z Fatahu i z Hamasu, w jasny sposób osłabiający pozycję Palestyńczyków, wyniknął z przejęcia siłą władzy w Gazie przez Hamas. Czy to prawda i jak wyjaśnisz ten podział?</strong></p>
<p>Nie ma wątpliwości, że ów podział osłabia Palestyńczyków i szkodzi ich sprawie. Jednakże nie został on spowodowany przez Hamas, lecz przez nacisk określonych kręgów międzynarodowych i regionalnych na odwrócenie skutków demokracji palestyńskiej. Przeraziło ich, że Hamas został wybrany przez naród palestyński.</p>
<p>Składową owego podziału jest istnienie stronnictwa palestyńskiego, pragnącego wzmocnienia ze strony tych samych kręgów międzynarodowych i regionalnych, w tym USA i Izraela, które zamierzają usunąć Hamas z pola widzenia. Odkąd tylko zwyciężyliśmy w wyborach w styczniu 2006 r., nie omieszkano wykorzystać żadnego środka w celu podkopania zdolności Hamasu do rządzenia.</p>
<p>Gdy próby te spaliły na panewce, generał armii USA Keith Dayton, będący obecnie koordynatorem północnoamerykańskich służb specjalnych ds. Izraela i Władz Palestyńskich, został wysłany do Strefy Gazy w celu dokonania puczu wymierzonego w kierowany przez Hamas rząd jedności narodowej, powstały w 2007 r. w wyniku porozumień w Mekce.</p>
<p>Ów spisek zmusił Hamas do pilnych działań w samoobronie podczas wydarzeń w czerwcu 2007 r. Twierdzenie, że Hamas dokonał puczu, pozbawione jest podstaw, gdyż kierowaliśmy demokratycznie wyłonionym rządem. Hamas zadziałał jedynie przeciwko tym, którzy planowali przeciwko niemu pucz pod kierownictwem i przewodnictwem generała Daytona.</p>
<p><strong>Czy ci, którzy tak jak Fatah mają inne poglądy polityczne czy religijne, cieszą się w Gazie wolnościami demokratycznymi? Jakie jest położenie członków Hamasu na terytoriach Zachodniego Brzegu kontrolowanych przez Fatah?</strong></p>
<p>Są frakcje palestyńskie, które inspirują się nacjonalizmem arabskim, inne marksizmem czy leninizmem, jeszcze inne liberalizmem. Choć zdecydowanie uważamy, że to obce naszemu narodowi idee, które nie zdołały doprowadzić do spełnienia jego dążeń, to podkreślamy, że ludzie sami muszą ostatecznie rozsądzić, jakiego pragną kierownictwa oraz jakiego systemu rządów.</p>
<p>Demokracja pozostaje zatem najlepszym sposobem na rozwiązanie naszych wewnętrznych palestyńskich różnic. Cokolwiek wybiorą ludzie, należy to uszanować.</p>
<p>Robimy wszystko, co w naszej mocy, by chronić prawa człowieka i wolności obywatelskie członków Fatahu i wszystkich innych frakcji w Strefie Gazy. W przeciwieństwie do tego Palestyńczykom, którzy znajdują się na Zachodnim Brzegu pod okupacją izraelską oraz panowaniem Władz Palestyńskich w Ramalli, nadal odmawia się ich podstawowych praw.</p>
<p>Na Zachodnim Brzegu generał Dayton nadzoruje srogie i brutalne represje przeciwko Hamasowi i innym ugrupowaniom palestyńskim. Ponad tysiąc więźniów politycznych, w tym studenci, profesorowie uniwersyteccy i specjaliści z różnych dziedzin, pozostaje zaszczuwanych, aresztowanych i nieraz śmiertelnie torturowanych przez siły bezpieczeństwa sponsorowanych przez USA, Wielką Brytanię i Unię Europejską Władz Palestyńskich.</p>
<p><strong>Czy uważasz za możliwe pojednanie Palestyńczyków? Jeśli tak, to jak Twoim zdaniem można to uczynić i ile czasu na to potrzeba?</strong></p>
<p>Pojednanie Palestyńczyków jest możliwe. Potrzeba dwóch rzeczy, by tego dokonać. Po pierwsze, muszą ustać obce interwencje i żądania. Należy pozwolić Palestyńczykom rozwiązać sprawy różnic między nimi bez presji z zewnątrz. Po drugie, wszystkie partie palestyńskie muszą wykazać się szacunkiem dla zasad gry demokratycznej i podporządkować wynikom tego procesu.</p>
<p><strong>Jako nieprzezwyciężoną przeszkodę dla negocjacji i porozumienia pokojowego przedstawia się często odmowę uznania Izraela przez Hamas.</strong></p>
<p>Wykorzystuje się to tylko jako pretekst. Izrael nie uznaje praw narodu palestyńskiego, ale jakoś nie przeszkadza to w międzynarodowym uznaniu Izraela czy w dopuszczaniu go do rozmów jako strony.</p>
<p>W istocie to Izrael okupuje ziemię i dysponuje przeważającą siłą. Zamiast nagabywać tu Palestyńczyków, którzy są ofiarami, należałoby raczej żądać uznania praw Palestyńczyków przez Izrael. W przeszłości Jaser Arafat uznał Izrael, lecz nie osiągnął przez to zbyt wiele. Dziś uznaje Izrael Mahmud Abbas, lecz ciągle pozostaje nam czekać na ujrzenie jakiejkolwiek korzyści z procesu pokojowego.</p>
<p>Izrael ustępuje tylko pod naciskiem. Gdy brak jakiegokolwiek rzeczywistego nacisku na Izrael ze strony Arabów czy społeczności międzynarodowej, żadne porozumienie nie ma szans powodzenia.</p>
<p><strong>Czy posiadacie realistyczną „mapę drogową” posunięć przejściowych, prowadzących do pokojowego rozwiązania konfliktu? Czy uważacie, że Żydzi, muzułmanie i chrześcijanie będą mogli któregoś dnia zacząć żyć w pokoju na Ziemi Świętej?</strong></p>
<p>My, Hamas, uznajemy, że początkiem realistycznego pokojowego rozwiązania konfliktu musi być porozumienie o zawieszeniu broni między obydwiema stronami, oparte o wycofanie Izraela ze wszystkich terytoriów okupowanych od 1967 r. Nieprzejednanie Izraela oraz jego brak woli działania zgodnie ze wskazówkami społeczności międzynarodowej podkopują możliwość takiego rozwiązania. Uważamy, że dopiero gdy nasz naród będzie wolny i powróci na swą ziemię, będzie zdolny decydować o przyszłości konfliktu.</p>
<p>Muszę tu powtórzyć, że nie walczymy z Izraelczykami dlatego, że są Żydami. Nasze zasady nie pozwalają nam nosić uprzedzeń do Żydów czy chrześcijan, a problem stanowią dla nas ci, którzy atakują nas i uciskają.</p>
<p>Chrześcijanie, Żydzi i muzułmanie przez wiele stuleci pokojowo współżyli w tej części świata. Nasze społeczeństwo nigdy nie było świadkiem takiego wymierzonego w „Innego” rasizmu i ludobójstwa, jakiego zaznała w ostatnich czasach Europa. Te problemy biorą początek w Europie. To Europa narzuciła temu regionowi kolonializm, a Izrael stanowi wytwór ucisku Żydów w Europie, nie zaś jakiegokolwiek tego rodzaju problemu na ziemi muzułmanów.</p>
<p><strong>Co sądzisz o roli, jaką w konflikcie izraelsko-palestyńskim oraz w kwestii podziałów wśród Palestyńczyków odgrywają obecnie inne państwa czy organizacje, w szczególności zaś USA, Unia Europejska i Wielka Brytania?</strong></p>
<p>Jak dotąd rola ich wszystkich pozostaje negatywna. Ich postawa wobec izraelskich zbrodni przeciwko naszemu narodowi wyrażała się albo ciszą, albo współudziałem. Przyjęta przez nich polityka i pozycja przyczyniły się do podziałów wśród Palestyńczyków bądź też je wzmogły.</p>
<p>Z jednej strony stawia się warunki, które skutkują storpedowaniem wszelkich rozmów o jedności czy starań na rzecz pojednania. Z drugiej strony część tych kręgów międzynarodowych bezpośrednio maczała palce w pognębieniu naszego narodu na Zachodnim Brzegu. USA i Unia Europejska finansują, trenują i nadzorują budowę palestyńskiego aparatu bezpieczeństwa, wyspecjalizowanego w prześladowaniu krytyków Władz Palestyńskich w Ramalli.</p>
<p>Szczególnie zwróciliśmy uwagę na fakt, że rząd brytyjski bezpośrednio i pośrednio, poprzez firmy i usługi ze strony emerytowanych oficerów wojska, policji i wywiadu, w pełni zaangażował się w realizację wymierzonego w Hamas programu generała Daytona na Zachodnim Brzegu.</p>
<p><strong>Co powinny uczynić kraje takie jak USA czy Wielka Brytania, by zaczęły sprzyjać porozumieniu pokojowemu?</strong></p>
<p>Po prostu powinny stosować się do prawa międzynarodowego: okupacja jest nielegalna, aneksja Jerozolimy Wschodniej jest nielegalna, kolonie są nielegalne, mur apartheidu jest nielegalny i oblężenie Strefy Gazy jest nielegalne. Ale nic takiego nie czynią.</p>
<p><strong>Jakich stosunków pragnie Hamas z resztą świata, na przykład z Wielką Brytanią?</strong></p>
<p>Hamas broni słusznej sprawy. W tym celu pragnie otworzyć się na świat. Nasz ruch pragnie ustanowić dobre stosunki i prowadzić konstruktywny dialog ze wszystkimi, dla których ważna jest Palestyna.</p>
<p><strong>Tłumaczenie: Paweł Michał Bartolik.</strong></p>
<p><em>Wywiad pierwotnie ukazał się 17 września 2009 r. w „The New Statesman”, następnie zaś został przedrukowany m.in. na stronie <a href="http://www.recognizeresistance.net/">www.recognizeresistance.net</a>. </em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2010/02/06/izrael-to-wytwor-ucisku-zydow-w-europie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

