<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Kampania Solidarności z Palestyną &#187; Publicystyka</title>
	<atom:link href="http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/category/publicystykadokumenty/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.kampania-palestyna.pl</link>
	<description>Polsko-Palestyńska inicjatywa pokojowa</description>
	<lastBuildDate>Sat, 04 Feb 2012 18:22:21 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9.1</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Problemem jest Izrael</title>
		<link>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2012/02/04/problemem-jest-izrael/</link>
		<comments>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2012/02/04/problemem-jest-izrael/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 04 Feb 2012 13:47:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>aneta</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>
		<category><![CDATA[Hamas]]></category>
		<category><![CDATA[Izrael]]></category>
		<category><![CDATA[Okupacja]]></category>
		<category><![CDATA[Opór]]></category>
		<category><![CDATA[Palestyna]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kampania-palestyna.pl/?p=3728</guid>
		<description><![CDATA[Rozmowa z Jeffem Halperem – izraelskim aktywistą praw człowieka, dyrektorem Izraelskiego Komitetu Przeciwko Wyburzeniom Domów (ICAHD), nominowanym do Pokojowej Nagrody Nobla.

Aneta Jerska: Koncepcja palestyńskiego rządu jedności narodowej złożonego z przedstawicieli Fatahu i Hamasu niepokoi Zachód. Głównym powodem jest Hamas, który jak często się wspomina nie uznaje istnienia państwa Izrael i chce go wymazać z mapy…
Jeff [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Rozmowa z Jeffem Halperem – izraelskim aktywistą praw człowieka, dyrektorem Izraelskiego Komitetu Przeciwko Wyburzeniom Domów (ICAHD), nominowanym do Pokojowej Nagrody Nobla.</strong></p>
<p><strong><br />
Aneta Jerska:</strong> <strong>Koncepcja palestyńskiego rządu jedności narodowej złożonego z przedstawicieli Fatahu i Hamasu niepokoi Zachód. Głównym powodem jest Hamas, który jak często się wspomina nie uznaje istnienia państwa Izrael i chce go wymazać z mapy…</strong></p>
<p><strong>Jeff Halper:</strong> Przypuszczalny powód, dla którego politycy międzynarodowi nie uznają Hamasu jest powszechnie znany: brak akceptacji dla istnienia państwa Izrael, niechęć do prowadzenia negocjacji z Izraelem i do uznania jego egzystencji, oraz zasadniczo postrzeganie Hamasu jako “organizacji terrorystycznej”. Aby zostać dopuszczonym do udziału w procesie politycznym Hamas musiałby wyrzec się przemocy, uznać Izrael (jak to zrobiła OWP, chociaż podczas negocjacji pokojowych w Annapolis Izrael domagał się uznania jego istnienia jako państwa żydowskiego) oraz akceptacja dotychczasowych porozumień zawartych między Izraelem a władzami Autonomii Palestyńskiej.</p>
<p><strong>Powstaje pytanie: czy Hamas jest w stanie konstruktywnie brać udział w procesie pokojowym (nawet pośrednio), czy powinien całkowicie zmienić swoją fundamentalną ideologię, program i charakter? </strong></p>
<p>I jeszcze, czy ma zaakceptować fakt (uznawany przez organizacje międzynarodowe), że 80% historycznej Palestyny (de facto) obecnie “należy” do innego narodu, podobnie jak Święte Miasto Jerozolima? Czy Hamas ma stać się organizacją syjonistyczną zanim zostanie przyznane mu prawo do uczestniczenia w podejmowaniu brzemiennych w skutki decyzji, które wpływają na jego własny naród? Tak się nigdy nie stanie. Aby zrozumieć kontekst w jakim funkcjonuje Hamas, musimy na chwilę opuścić “ideologię syjonistyczną” i przenieść się do świata – wciąż aktualnego – walki antykolonialnej. Hamas podobnie jak wszystkie organizacje palestyńskie postrzega syjonizm jako europejski ruch kolonialny, nawet jeśli dla Żydów jest to forma “powrotu”, tak więc podobnie jak wszystkie skolonizowane narody Hamas niezłomnie odmawia legitymizacji istnieniu Izraela. Jednak Chaled Meszal – lider Hamasu – udzielając wywiadu dziennikarzowi Guardiana w styczniu 2006 r. przedstawiając cele i zasady swojej organizacji, powiedział coś bardzo ciekawego:</p>
<p>“Uważamy, że naszym obowiązkiem jest utrzymywanie przyjaznych stosunków ze wszystkimi narodami, jednak nie mogą one odbywać się kosztem rezygnacji z naszych podstawowych praw. Byliśmy świadkami tego jak  inne narody, w tym Wietnamu i Afryki Południowej, nie ustawały w swojej walce o wolność i sprawiedliwość – do czasu jej osiągnięcia. Pod tym względem nie różnimy się od nich – nasza motywacja jest nie mniej szlachetna, determinacja nie mniej głęboka, a cierpliwość nie mniej obfita. Nigdy nie uznamy prawa jakiejkolwiek siły do tego, aby zagrabić naszą ziemię i odmówić nam praw narodowych. Nigdy nie uznamy legitymacji państwa syjonistycznego utworzonego na naszej ziemi po to, aby odpokutować czyjeś grzechy, czy rozwiązać problemy innych państw. Jeśli jednak władze Izraela są gotowe zaakceptować propozycję długoterminowego rozejmu, jesteśmy gotowi negocjować warunki. Hamas poda rękę tym, którzy dążą do zawarcia sprawiedliwego pokoju.” (The Guardian, 31 stycznia, 2006).</p>
<p><strong>Czy była to propozycja zawarcia rozejmu?</strong></p>
<p>A cóż by innego? Przywódcy Hamasu podkreślają ponadto, że bycie antysyjonistą nie jest tożsame z antysemityzmem. W hamasowskim “Liście do Izraelczyków” Meszal pisze:</p>
<p>“Nie walczymy z Wami dlatego, że wyznajecie inną religię i kulturę. Od 13 stuleci Żydzi żyli w świecie muzułmańskim w pokoju i harmonii; w naszej religii uważani są za “naród księgi”, który ma obietnicę daną od Boga i jego wysłannika Mahometa (pokój z Nim), że będą chronieni i szanowani. Nasz konflikt z Wami nie ma podłoża religijnego, ale polityczny. Nie mamy problemu z Żydami, którzy nas nie atakują – ale z tymi którzy zagarnęli naszą ziemię, narzucili nam swoje rządy siłą, zniszczyli nasze społeczeństwo i uwięzili naszych braci.”</p>
<p>Hamas jest nawet w stanie uznać rozwiązanie dwu-państwowe (chociaż podobnie jak inne palestyńskie organizacje, postrzega Izrael w dłuższej perspektywie jako bardzo niestabilną jednostkę i oczekuje ewolucji tego rozwiązania w jedno demokratyczne państwo).</p>
<p>Dlatego w styczniu 2006 r. członek biura politycznego Hamasu Abdel Aziz al-Rantissi (zamordowany później przez Izrael) zaoferował Izraelowi 10-letnią “hudnę”, czyli rozejm w zamian za całkowite wycofanie się z Terytoriów Okupowanych i zgodę na utworzenie państwa palestyńskiego.</p>
<p>Po wygraniu wyborów przez Hamas w 2006 r. jego przywódcy ponowili ofertę rozejmu akceptując postanowienia Arabskiej Inicjatywy Pokojowej (Inicjatywy Saudyjskiej). W tym samym czasie lider Hamasu, szejk Ahmed Jassin (również zamordowany przez Izrael) oświadczył, że jego organizacja uzna powstanie państwa palestyńskiego utworzonego na Zachodnim Brzegu i w Strefie Gazy. Również Meszal (którego władze Izraela próbowały zamordować w 1997 r.) publicznie oświadczył, że w zamian za wdrożenie i zgodę na rozwiązanie dwu-państwowe, włączając w to uznanie prawa uchodźców do powrotu, Izrael będzie miał zapewniony pokój ze swoimi sąsiadami.<br />
<strong><br />
Ale Izrael przecież nie chce uznać prawa uchodźców do powrotu…</strong></p>
<p>Według OWP oraz Inicjatywy Saudyjskiej samo ustalenie warunków urzeczywistnienia “prawa do powrotu” może być negocjowane z Izraelem. W tym m.in. przejawia się właśnie gotowość strony palestyńskiej do negocjacji.</p>
<p>Może najbardziej znaczącym politycznym dokumentem świadczącym o pragmatyzmie Hamasu, Islamskiego Dżihadu i, tak naprawdę, wszystkich palestyńskich frakcji jest tzw. “Deklaracja więźniów”, sporządzona w maju 2006 r. przez palestyńskich więźniów (jak wiadomo autentyczne przywództwo palestyńskie znajduje się przecież w izraelskich więzieniach – przynajmniej Ci z nich, którzy nie zostali zamordowani) sygnowany przez przedstawicieli wszystkich palestyńskich organizacji od lewej strony sceny politycznej do prawej. “Deklaracja więźniów”, oficjalnie nazywany „Deklaracją Pojednania Narodowego”, prezentuje niezwykle umiarkowane stanowisko, popierające rozwiązanie dwu-państwowe. Dokument ten zaczyna się stwierdzeniem:</p>
<p>“Palestyńczycy w swojej ojczyźnie oraz w diasporze dążą do wyzwolenia swojej ojczyzny i zrealizowania prawa do samostanowienia, włącznie z prawem do ustanowienia niepodległego państwa na wszystkich terytoriach okupowanych od 1967 r., z Jerozolimą jako stolicą.<br />
Dążymy do urzeczywistnienia prawa uchodźców do powrotu oraz uwolnienia wszystkich uwięzionych, tak jak zaznaczono w karcie ONZ oraz prawie międzynarodowym.”</p>
<p><strong>Więc jest to nic innego jak de facto uznanie istnienia państwa Izrael w granicach z 1949/67 r.</strong></p>
<p>Dokładnie w Punkcie 7 “Deklaracji więźniów” Hamas i Dżihad podkreślają swoją pryncypialną odmowę do legitymizacji państwa Izrael, ale zgadzają się na negocjacje, które prowadzone będą przez OWP oraz władze Autonomii.</p>
<p>“Zarządzanie negocjacjami znajduje się w jurysdykcji OWP oraz Prezydenta Autonomii, opartej na dążeniu do realizacji palestyńskich interesów państwowych, pod warunkiem, że ostateczny dokument zostanie przedstawiony do akceptacji Palestyńskiej Radzie Narodowej albo uzyska legitymizację narodu w drodze referendum.”</p>
<p>Podsumowując zapisy zawarte w “Deklaracji więźniów” można stwierdzić, że wszystkie frakcje zaakceptują porozumienie pokojowe z Izraelem jeśli: 1) zakłada ono wycofanie Izraela z Terytoriów Okupowanych, 2) zostanie zaakceptowane przez naród w powszechnym referendum.</p>
<p>Zwróć uwagę, że dokładnie w ten sam sposób kwestię prawa powrotu i Terytoriów Okupowanych przedstawiają organizacje międzynarodowe z ONZ-em na czele&#8230;</p>
<p><strong>Więc w czym problem?</strong></p>
<p>Zapisy “Deklaracji więźniów” stoją w zasadniczej sprzeczności z Kartą Likudu ratyfikowanej w 1999 r., stwierdzające, że cała “Ziemia Izraela” należy tylko i wyłącznie do Żydów i nie zostawia żadnej możliwości na prowadzenie negocjacji z Palestyńczykami.</p>
<p>Dokument stwierdza kategorycznie:</p>
<p>“ Ustanowienie społeczności żydowskiej w Judei, Samarii i Gazie stanowi realizację wartości syjonistycznych. Zasiedlanie tej ziemi stanowi wyraz niepodważalnego prawa narodu Żydowskiego do Ziemi Izraela oraz ważny atut w obronie istotnych interesów kraju. Likud będzie wspierał rozwój osiedli i społeczności i chronił je przed wysiedleniem. Rząd Izraela kategorycznie odrzuca możliwość utworzenia państwa palestyńskiego na Zachód od rzeki Jordan.”</p>
<p>Rozumiejący niuanse Hamas wiele razy sygnalizował rządowi Izraela w wielu formach swoją wolę do osiągnięcia sprawiedliwego porozumienia politycznego. Więc jest to całkiem odmienny obraz od tego, co głosił publicznie Szaron, Gilad, Barak i cała reszta, dowództwo izraelskie doskonale o tym wie. Z tego względu stwierdzenie Olmerta określające “Deklarację więźniów” jako nic nie znaczący dokument jest niczym innym jak demagogią – jest to zdrada nie tylko w stosunku do Palestyńczyków, ale również Izraelczyków, poprzez odrzucenie możliwości zawarcia pokoju. Więc jeszcze raz: problemem jest Izrael, a nie Palestyńczycy czy sam Hamas.</p>
<p><strong>Władze Izraela twierdzą, że wspierają powstanie niepodległego i demokratycznego państwa palestyńskiego, ale ma ono zostać utworzone na bazie negocjacji, a nie jednostronnej deklaracji. Palestyna została przyjęta do UNESCO, w odpowiedzi na co USA w październiku wycofały swoje wsparcie finansowe dla tej organizacji. Jak Polska powinna się zachować w tej sytuacji?</strong></p>
<p>Polska powinna oczywiście wspierać powstanie prawdziwie niepodległego i demokratycznego państwa palestyńskiego. Fakt, że USA oraz (jak do tej pory ) Unia Europejska i Polska nie uznały Palestyny w granicach z 1967 r. pokazuje, że podobnie jak Izraelowi zależy im na utworzeniu palestyńskiego bantustanu, w którym wszystkie większe nielegalne kolonie, które powstały na Zachodnim Brzegu i w Jerozolimie Wschodniej zostaną przyłączone do Izraela. Taki twór na pewno nie może być określony mianem “niepodległego państwa”. W wypowiedziach izraelskich polityków brakuje kluczowego sformułowania dotyczącego potrzeby utworzenia państwa palestyńskiego, które jest ekonomicznie samowystarczalne, co jest niewykonalne w propozycji Stanów Zjednoczonych, Izraela i Polski sugerujących, by utworzyć takie państwo na poszatkowanym obszarze Zachodniego Brzegu. Bez tej ekonomicznej suwerenności mówienie o niepodległości państwa palestyńskiego jest zwykłym oszustwem.</p>
<p><strong>Rozmawiała Aneta Jerska</strong></p>
<p>źródło: <a href="http://monde-diplomatique.pl">Le Monde Diplomatique &#8211; edycja polska</a><strong><br />
</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2012/02/04/problemem-jest-izrael/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Historyczny zwrot Hamasu</title>
		<link>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2012/02/02/historyczny-zwrot-hamasu/</link>
		<comments>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2012/02/02/historyczny-zwrot-hamasu/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 02 Feb 2012 19:43:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>aneta</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>
		<category><![CDATA[Fatah]]></category>
		<category><![CDATA[Hamas]]></category>
		<category><![CDATA[Strefa Gazy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kampania-palestyna.pl/?p=3720</guid>
		<description><![CDATA[Trudno jest zrozumieć ciszę, jaka zapadła po historycznym oświadczeniu Chaleda Meszala – przywódcy Hamasu, który ogłosił, że jego organizacja rezygnuje z walki zbrojnej, akceptuje pokojowy ruch oporu, a zawarta 22 grudnia 2011 r. umowa z Fatahem postuluje utworzenie państwa palestyńskiego w granicach z 1967 r., z Jerozolimą Wschodnią jako stolicą i utrzymaniem prawa uchodźców do [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Trudno jest zrozumieć ciszę, jaka zapadła po historycznym oświadczeniu Chaleda Meszala – przywódcy Hamasu, który ogłosił, że jego organizacja rezygnuje z walki zbrojnej, akceptuje pokojowy ruch oporu, a zawarta 22 grudnia 2011 r. umowa z Fatahem postuluje utworzenie państwa palestyńskiego w granicach z 1967 r., z Jerozolimą Wschodnią jako stolicą i utrzymaniem prawa uchodźców do powrotu. Jest to prawdziwie rewolucyjne oświadczenie, zwłaszcza w kontekście agresywnych wypowiedzi dowódcy Izraelskich Sił Obronnych – Benny’ego Gantza, który powiedział dziennikowi Haaretz, że “Izrael nie będzie miał innego wyboru jak przeprowadzić kolejną, zakrojoną na szeroką skalę operację w Gazie” .</p>
<p>Słuchając wypowiedzi izraelskich oficjeli ma się wrażenie déjà vu – jakbyśmy znowu byli w 2002 r., kiedy to po raz pierwszy zaprezentowano Inicjatywę Saudyjską. Wszystkie kraje arabskie oferowały pokój i normalizację stosunków z Izraelem w zamian za utworzenie niepodległego państwa palestyńskiego w granicach z 1967 r. i sprawiedliwe rozwiązanie kwestii prawa uchodźców do powrotu. Na tę historyczną propozycję zawarcia pokoju władze Izraela nie raczyły odpowiedzieć, jak gdyby w ogóle nigdy nie padła.</p>
<p>W 2007 r. Liga Arabska zaakceptowała ponownie postanowienia Inicjatywy Saudyjskiej, została ona również ratyfikowana przez Konferencję Islamską. Podobnie jak poprzednio, władze Izraela nawet  nie brały pod uwagę możliwości negocjacji saudyjskiej oferty.</p>
<p>Problem w tym, że nie tylko władze Izraela okazały lekceważenie, również izraelskie media całkowicie zignorowały Inicjatywę. Obecnie mamy do czynienia z podobną sytuacją: Hamas zawiesza walkę zbrojną wybierając masowy pokojowy opór, godząc się na utworzenie państwa palestyńskiego w granicach z 1967 r. i nawet dołączając do OWP – organizacji która jest upoważniona do prowadzenia negocjacji z Izraelem.</p>
<p>Jak pisze Merav Michaeli w izraelskim Haaretz: “Zamiast zwrócić naszą uwagę na nową szansę zawarcia pokoju, media i politycy skupiają się obecnie na kwestii żółtych gwiazd. Holocaust na okrągło. I to w momencie kiedy wzrasta liczba nielegalnych kolonii na Zachodnim Brzegu, a minister Yisrael Katz kontynuuje rozbudowę linii kolejowej łączącej kolonie z Izraelem, zaprzepaszczając możliwość urzeczywistnienia rozwiązania dwu-państwowego. Izrael nie chce pokoju. I tak było zawsze” .</p>
<p><strong>Arabska wiosna i sojusznicy Hamasu</strong></p>
<p>Porozumienie między dwiema konkurencyjnymi palestyńskimi frakcjami przewiduje również, że liderzy obu partii, Mahmud Abbas i Chaled Meszal, razem zasiądą w komisji wyborczej, której zadaniem będzie przygotowanie wyborów prezydenckich i parlamentarnych. Możliwość startu w wyborach daje Hamasowi szansę uzyskania pełnego członkostwa we władzach Autonomii Palestyńskiej.</p>
<p>Liderzy Hamasu twierdzą, że powodem wznowienia rokowań i starań na drodze do zjednoczenia palestyńskiego ruchu narodowego jest arabska wiosna, a także sukcesy jakie odniosły ostatnio partie islamskie w Tunezji, Maroku i Egipcie. Ale Hamas znajduje się również po presją. Jego najbliżsi sojusznicy w regionie – Syria i Iran mają kłopoty. Syryjski prezydent Baszar Asad od kilku miesięcy krwawo tłumi protesty w kraju, a Iran pozostaje w izolacji z powodu swojego programu nuklearnego.</p>
<p>Anonimowy urzędnik Hamasu potwierdził agencji Associated Press, że stosunki organizacji z Syrią “wyraźnie się ochłodziły”, a liderzy Hamasu zastanawiają się czy nie przenieść centrali organizacji z syryjskiego Damaszku. Bardzo wielu członków Hamasu w ostatnich tygodniach opuściło Syrię z powodów bezpieczeństwa i przeniosło się do Libanu, Gazy, Jemenu i Jordanii.</p>
<p>Według Raziego Hameda, starszego rangą urzędnika Hamasu, żadna decyzja jeszcze w tej sprawie nie zapadła, ale bardzo prawdopodobny jest scenariusz, w którym Hamas nie wystawi swojego kandydata w wyborach prezydenckich . W maju mają odbyć się również wybory do Palestyńskiej Rady Narodowej i przywódcy Hamasu chcą się skupić na wyborach parlamentarnych i uzyskać większość w Radzie, co mogłoby przekonać niektóre kraje arabskie, aby zakończyły bojkot organizacji i uznały Hamas za pełnoprawny podmiot polityczny.</p>
<p>Obecnie największe szanse na prezydenturę miałby Marwan Barghuti – jeden z liderów Fatahu przebywający od 2004 r. w izraelskim więzieniu, który zadeklarował chęć wzięcia udziału w wyborach prezydenckich po tym jak Abbas ogłosił, że nie będzie starał się o reelekcję. Barghuti jednak stanowi zbyt duże zagrożenie dla Izraela – to charyzmatyczny przywódca cieszący się ogromnym poparciem wśród Palestyńczyków, dlatego też władze Izraela nie uwzględniły go w wymianie ponad tysiąca więźniów palestyńskich za izraelskiego kaprala Gilada Szalita.</p>
<p><strong>Gorączkowe ruchy w Ramallah</strong></p>
<p>Władze Autonomii Palestyńskiej od kilku miesięcy próbują uzyskać szerokie poparcie międzynarodowe na rzecz niepodległego państwa palestyńskiego. Jednocześnie wprowadzają “regulacje”, które świadczą o rosnącej frustracji i wbrew intencjom sprzyjają polityce Izraela. Pod koniec grudnia w ramach strategii zwalczania normalizacji okupacji OWP wezwało Palestyńczyków do nie utrzymywania kontaktów z Izraelczykami, nawet tymi z organizacji lewicowych .</p>
<p>Przeciwdziałanie normalizacji to stare hasło, które na nowo pojawiło się wśród Palestyńczyków. Pojęcie to zyskało popularność w latach 80. i wyrażało sprzeciw wobec akceptacji status quo. To właśnie wtedy niektórych działaczy palestyńskich zaniepokoiły rosnąca liczba Palestyńczyków pracujących w Izraelu, brak politycznej wizji i strategii zakończenia okupacji, a także nieobecność kwestii palestyńskiej na arenie międzynarodowej.<br />
Jednak obecna strategia walki z “normalizacją okupacji” to krok w złym kierunku. Jej celem nie jest wcale okupant. Władze w Ramallah czują się zagrożone rosnącymi wpływami Hamasu i jego potencjalną, choć mało prawdopodobną, dominacją w OWP. Bardzo możliwe, że dlatego postanowiły przelicytować go w radykalizmie.</p>
<p>Chatam Abdel Gader, minister ds. Jerozolimy z ramienia OWP, powiedział w wywiadzie dla dziennika Haaretz: “Generalnie istnieje opór przed spotkaniami z Izraelczykami związany z normalizacją. Decyzja wzywająca do zaprzestania spotkań, nawet z lewicowymi izraelskimi aktywistami jest czasowa i wynika z głębokiej frustracji” .</p>
<p>“To nie tylko decyzja, ale to cała atmosfera jaką się kreuje” – mówi Jeff Halper, izraelski działacz pokojowy.</p>
<p>“Antynormalizacyjna” strategia w wydaniu władz Autonomii jest na rękę Izraelowi, który od lat dąży do całkowitej separacji Zachodniego Brzegu Jordanu. Przez odmowę współpracy z aktywistami izraelskimi przywódcy OWP akceptują izraelską politykę. Obecnie to właśnie separacja i segregacja społeczności palestyńskiej i izraelskiej stanowi jedną z form normalizacji okupacji.</p>
<p><strong>Aneta Jerska</strong></p>
<p>Tekst ukazał się w styczniowym numerze <a href="http://monde-diplomatique.pl">Le Monde Diplomatique &#8211; edycja polska</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2012/02/02/historyczny-zwrot-hamasu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Podsumowanie roku 2011 w Palestynie</title>
		<link>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2012/01/15/podsumowanie-roku-2011-w-palestynie/</link>
		<comments>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2012/01/15/podsumowanie-roku-2011-w-palestynie/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 15 Jan 2012 12:46:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>aneta</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>
		<category><![CDATA[Palestyna]]></category>
		<category><![CDATA[Strefa Gazy]]></category>
		<category><![CDATA[Zachodni Brzeg]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kampania-palestyna.pl/?p=3599</guid>
		<description><![CDATA[W tym dramatycznym roku, w którym na fali protestów jakie przetoczyły się przez region udało się obalić despotycznych przywódców, Palestyna zdawała się pozostawać w tyle ze swoimi nieustającymi politycznymi podziałami. Rok 2011 &#8211; czterdziesty czwarty rok walki przeciwko okupacji naznaczony był zarówno chwilami tragicznymi jak i momentami tryumfu.
Styczeń 
1 stycznia w wyniku ostrego zatrucia gazem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">W tym dramatycznym roku, w którym na fali protestów jakie przetoczyły się przez region udało się obalić despotycznych przywódców, Palestyna zdawała się pozostawać w tyle ze swoimi nieustającymi politycznymi podziałami. Rok 2011 &#8211; czterdziesty czwarty rok walki przeciwko okupacji naznaczony był zarówno chwilami tragicznymi jak i momentami tryumfu.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Styczeń </strong></p>
<p style="text-align: justify;">1 stycznia w wyniku ostrego zatrucia gazem łzawiącym podczas protestu przeciwko budowie muru w wiosce Bilin na Zachodnim Brzegu zmarł Jawahir Abu Rahmah, lat 36. Jego brat, Bassem, zginął w kwietniu 2009 roku raniony w klatkę piersiową przez pojemnik z gazem wystrzelony przez izraelskiego żołnierza. Wyniki śledztwa wojskowego, które przeciekły do izraelskich mediów, obarczały winą niedostateczną opiekę medyczną w szpitalu w Ramallah, do którego przewieziony został Abu Rahmah. Wywołało to oburzenie protestujących oraz grup działających na rzecz praw człowieka, a także oskarżenia ze strony Autonomii Palestyńskiej o zatuszowanie faktów.</p>
<p style="text-align: justify;"><a class="lightbox" title="Kobieta zakrywa twarz by zapobiec wdychaniu gazu łzawiącego użytego przez izraelskich żołnierzy podczas demonstracji przeciwko budowie muru separacyjnego w Bilin. (MaanImages/Moti Milrod, File)" href="http://www.kampania-palestyna.pl/wp-content/uploads/2012/01/1.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-3600" title="Kobieta zakrywa twarz by zapobiec wdychaniu gazu łzawiącego użytego przez izraelskich żołnierzy podczas demonstracji przeciwko budowie muru separacyjnego w Bilin. (MaanImages/Moti Milrod, File)" src="http://www.kampania-palestyna.pl/wp-content/uploads/2012/01/1.jpg" alt="" width="457" height="310" /></a></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #888888;">Kobieta zakrywa twarz by zapobiec wdychaniu gazu łzawiącego użytego przez izraelskich żołnierzy podczas demonstracji przeciwko budowie muru separacyjnego w Bilin (MaanImages/Moti Milrod, File)</span></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Luty </strong></p>
<p style="text-align: justify;">Stany Zjednoczone zawetowały popieraną przez 130 państw rezolucję Rady Bezpieczeństwa ONZ, potępiającą nieustanną rozbudowę nielegalnych izraelskich osiedli. Jako jedyne spośród 15 członków Rady, Stany Zjednoczone stwierdziły, że tekst ten zaszkodziłby wznowieniu negocjacji z Izraelem, utrzymując jednocześnie, że nadal potępiają budowę osiedli. Przedstawiciele Palestyny nazwali veto USA „szantażem”, a tysiące Palestyńczyków wyszło na ulice w proteście przeciwko temu posunięciu.</p>
<p style="text-align: justify;"><a class="lightbox" title="Aktywiści rozwijają flagę USA przed izraelskimi żołnierzami pracującymi przy budowie izraelskiego muru separacyjnego w Beit Jala.  (MaanImages/Luay Sababa, File) " href="http://www.kampania-palestyna.pl/wp-content/uploads/2012/01/2.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-3601" title="Aktywiści rozwijają flagę USA przed izraelskimi żołnierzami pracującymi przy budowie izraelskiego muru separacyjnego w Beit Jala.  (MaanImages/Luay Sababa, File) " src="http://www.kampania-palestyna.pl/wp-content/uploads/2012/01/2.jpg" alt="" width="457" height="305" /></a></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #888888;">Aktywiści rozwijają flagę USA przed izraelskimi żołnierzami pracującymi przy budowie izraelskiego muru separacyjnego w Beit Jala.<br />
(MaanImages/Luay Sababa, File)</span></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Marzec</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Fala przetaczających się przez region rewolucji miała swój początek w Palestynie – wzięła się z żądania jedności narodowej postulowanej przez Ruch 15 Marca. Nieformalna koalicja młodych aktywistów z Zachodniego Brzegu i Strefy Gazy wezwała do masowych protestów i zorganizowała strajki głodowe, domagając się zakończenia paraliżującego palestyńską politykę podziału pomiędzy rządzami Fatahu i Hamasu. Kiedy protestujący zaczęli rozbijać obozy w centrach miast, dołączyły do nich tysiące Palestyńczyków, którzy 15 marca wyszli na ulice. Służby bezpieczeństwa rozpędziły tłum w Gazie stosując środki przemocy i starły się z protestującymi na Zachodnim Brzegu.</p>
<p style="text-align: justify;"><a class="lightbox" title="Szacuje się, że 200 000 osób protestowało w mieście Gaza, żądając zakończenia rozłamu pomiędzy dwoma wiodącymi palestyńskimi ugrupowaniami, który podzielił kraj na pół. (MaanImages/Stringer)" href="http://www.kampania-palestyna.pl/wp-content/uploads/2012/01/3.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-3602" title="Szacuje się, że 200 000 osób protestowało w mieście Gaza, żądając zakończenia rozłamu pomiędzy dwoma wiodącymi palestyńskimi ugrupowaniami, który podzielił kraj na pół. (MaanImages/Stringer)" src="http://www.kampania-palestyna.pl/wp-content/uploads/2012/01/3.jpg" alt="" width="457" height="305" /></a></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #888888;">Szacuje się, że 200 000 osób protestowało w mieście Gaza, żądając zakończenia rozłamu pomiędzy dwoma wiodącymi palestyńskimi ugrupowaniami, który podzielił kraj na pół. (MaanImages/Stringer)</span></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Kwiecień </strong><br />
4 kwietnia w mieście Jenin zastrzelony został Juliano Mer-Khamis, izraelsko-palestyński dyrektor „Freedom Theather” (Teatru Wolności), co pogrążyło Palestyńczyków i aktywistów w głębokiej żałobie. Pomimo wielu nalotów i aresztowań pracowników teatru, izraelscy śledczy nie postawili jeszcze zarzutów o zabójstwo Juliano Mer-Khamisa. Z kolei 15 kwietnia w Gazie znalezione zostało ciało Vittorio Arrigoni, włoskiego aktywisty solidaryzującego się z Palestyńczykami, kilka godzin po tym, jak został porwany przez radykalnych Islamistów. Władze Gazy nazwały to morderstwo „potworną zbrodnią”, a dwóch podejrzanych zostało zabitych podczas obławy przeprowadzonej przez służby bezpieczeństwa w domu domniemanych porywaczy. Czterem kolejnym osobom postawiono zarzuty w tej sprawie.</p>
<p style="text-align: justify;"><a class="lightbox" title="Palestyńskie kobiety płaczą po śmierci aktora i dyrektora Juliano  Mer-Khamis (na plakacie teatralnym). (AFP, File) " href="http://www.kampania-palestyna.pl/wp-content/uploads/2012/01/4.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-3603" title="Palestyńskie kobiety płaczą po śmierci aktora i dyrektora Juliano  Mer-Khamis (na plakacie teatralnym). (AFP, File) " src="http://www.kampania-palestyna.pl/wp-content/uploads/2012/01/4.jpg" alt="" width="457" height="277" /></a></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #888888;">Palestyńskie kobiety płaczą po śmierci aktora i dyrektora Juliano Mer-Khamis (na plakacie teatralnym). (AFP, File)</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #888888;"><span style="color: #000000;"><strong>Maj </strong></span></span></p>
<p style="text-align: justify;">4 maja przywódca Fatahu a zarazem prezydent władz Autonomii Palestyńskiej, Mahmoud Abbas, podpisał przełomową umowę pojednania z Khalidem Mashaalem, przywódcą konkurencyjnego ruchu Hamas, w celu zażegnania wieloletniej wrogości pomiędzy tymi partiami. Uzgodniono utworzenie rządu jedności narodowej w celu zakończenia czteroletniego rozłamu narodowego, w wyniku którego Hamas i Fatah tworzyły osobne rządy administrujące Gazą i Zachodnim Brzegiem. Długo oczekiwana umowa zjednoczenia została entuzjastycznie przyjęta przez społeczeństwo i inne ugrupowania palestyńskie, które towarzyszyły Hamasowi i Fatahowi  w Kairze. Wywołała ona oburzenie izraelskiego rządu, który natychmiast narzucił bezprawne sankcje na administrację Abbasa.</p>
<p style="text-align: justify;">&#8220;Na zawsze odwracamy ciemną kartę podziału,&#8221; powiedział Abbas w przemówieniu obwieszczającym porozumienie, a jego słowa kilka chwil później odbiły się echem w oświadczeniu Mashaala. Nie udało się jednak utworzyć obiecanego rządu jedności narodowej w 2011, a realizacja porozumienia przeciąga się w wyniku sprzeczek pomiędzy partiami na temat sposobów jej wdrażania.</p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #888888;"><span style="color: #000000;"><a class="lightbox" title="Prezydent Mahmoud Abbas i przywódca Hamasu Khalid Mashaal podają sobie ręce w Kairze" href="http://www.kampania-palestyna.pl/wp-content/uploads/2012/01/5.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-3604" title="Prezydent Mahmoud Abbas i przywódca Hamasu Khalid Mashaal podają sobie ręce w Kairze" src="http://www.kampania-palestyna.pl/wp-content/uploads/2012/01/5.jpg" alt="" width="457" height="319" /></a></span></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #999999;">Prezydent Mahmoud Abbas i przywódca Hamasu Khalid Mashaal podają sobie ręce w Kai</span><span style="color: #999999;">rze</span></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Czerwiec </strong></p>
<p style="text-align: justify;">5 czerwca setki protestujących przekroczyły linię zawieszenia broni z Izraelem na okupowanych Wzgórzach Golan w Syrii. Według informacji podawanych przez źródła w Damaszku, w wyniku ostrzału dokonanego przez żołnierzy izraelskich zginęły 23 osoby.Izrael zakwestionował tę liczbę. Demonstranci na Zachodnim Brzegu i w Gazie także dołączyli do obchodów <em>Naksy</em>, czyli rocznicy wojny z 1967 roku, w której Izrael przejął Zachodni Brzeg, Strefę Gazy, Synaj i Wzgórza Golan. Miesiąc wcześniej obchodzono rocznicę Nakby &#8211; &#8216;katastrofy&#8217;, kiedy to w wyniku powstania państwa Izrael w 1948 roku wypędzono tysiące Palestyńczyków. Obchody Nakby zakończyły się ostrzałem żołnierzy izraelskich, w wyniku którego zginęło 13 osób.<!--EndFragment--></p>
<p style="text-align: justify;"><a class="lightbox" title="Demonstranci zgromadzeni przy granicy Syrii z Izraelem uciekają przed izraelskim gazem łzawiącym. (AFP/Jack Guez)" href="http://www.kampania-palestyna.pl/wp-content/uploads/2012/01/6.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-3605" title="Demonstranci zgromadzeni przy granicy Syrii z Izraelem uciekają przed izraelskim gazem łzawiącym. (AFP/Jack Guez)" src="http://www.kampania-palestyna.pl/wp-content/uploads/2012/01/6.jpg" alt="" width="457" height="299" /></a></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #999999;">Demonstranci zgromadzeni przy granicy Syrii z Izraelem uciekają przed izraelskim gazem łzawiącym. (AFP/Jack Guez)</span></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Lipiec</strong></p>
<p style="text-align: justify;">1 lipca po wydaniu zakazu wypływania statków zmierzających do Gazy z greckich portów greckie służby przechwyciły kanadyjskie i francuskie łodzie, na pokładzie których znajdowało się ponad 40 aktywistów zmierzających do Gazy z Kanady, Belgii, Włoch, Szwajcarii i Turcji,. Szwedzkie i irlandzkie łodzie, będące częścią floty liczącej 10 jednostek, zostały uszkodzone w porcie w akcie sabotażu. Aktywiści oskarżyli Izrael o potajemne blokowanie prób zmierzających do zakończenia wyniszczającego czteroletniego oblężenia Gazy. Kilka dni później udało się wypłynąć francuskiej łodzi, która została zatrzymana przez izraelską marynarkę u wybrzeży Gazy. <!--EndFragment--></p>
<p style="text-align: justify;"><a class="lightbox" title="Listy do Gazy widoczne na pokładzie, podczas przygotowań łodzi zmierzającej do Gazy do wypłynięcia z Aten (AFP/Jean-Philippe Ksiazek)" href="http://www.kampania-palestyna.pl/wp-content/uploads/2012/01/7.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-3606" title="Listy do Gazy widoczne na pokładzie, podczas przygotowań łodzi zmierzającej do Gazy do wypłynięcia z Aten (AFP/Jean-Philippe Ksiazek)" src="http://www.kampania-palestyna.pl/wp-content/uploads/2012/01/7.jpg" alt="" width="457" height="304" /></a></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #888888;">Listy do Gazy widoczne na pokładzie, podczas przygotowań łodzi zmierzającej do Gazy </span><span style="color: #888888;"> (AFP/Jean-Philippe Ksiazek)</span></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Sierpień</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Po tym, jak 8 Izraelczyków zginęło w ataku na autobus w południowym Izraelu w ciągu 24 krwawych godzin wojsko izraelskie  zabiło 11 Palestyńczyków w Strefie Gazy, w tym jedno dziecko. Winą za atak, który miał miejsce 18 sierpnia w Eilacie, Izrael obarczył palestyńskie ugrupowanie, a kilka godzin później  zabił pięciu jego przywódców. Ugrupowanie to zaprzeczyło udziałowi w ataku, jednak premier Izraela Benjamin Netanyahu zapewnił, że dotychczasowa reakcja armii stanowiła „dopiero początek”. W ciągu jednego weekendu izraelskie samoloty bojowe zbombardowały nadmorską enklawę, niszcząc domy, klinikę medyczną, generator prądu oraz pompy wodne, liczba zabitych w Gazie wzrosła do 14 osób, a 44 osoby zostały ranne. Hamas ogłosił koniec zawieszenia broni, a bojownicy wystrzelili w stronę Izraela kilkadziesiąt rakiet.  Do końca sierpnia zginęło co najmniej 27 Palestyńczyków. Izrael wszczął następnie śledztwo w sprawie ataku w Eilacie, jednak jego wyniki nie zostały jeszcze ujawnione. Żadne ugrupowanie palestyńskie nie przyznało się do ataku przeprowadzonego od strony Egiptu.</p>
<p style="text-align: justify;"><a class="lightbox" title="Sierpień  W ciągu 24 krwawych godzin izraelskie wojsko zabiło 11 Palestyńczyków w Strefie Gazy, w tym jedno dziecko, po tym, jak 8 Izraelczyków zginęło w ataku na autobus w południowym Izraelu. Winą za atak, który miał miejsce 18 sierpnia w Eilacie, Izrael natychmiast obarczył palestyńskie ugrupowanie i zabił pięciu jego przywódców kilka godzin później. Ugrupowanie to zaprzeczyło udziałowi w ataku, jednak premier Izraela Benjamin Netanyahu zapewnił, że dotychczasowa reakcja armii stanowiła „dopiero początek”. W ciągu jednego weekendu liczba zabitych w Gazie wzrosła do 14, a 44 osoby zostały ranne, kiedy izraelskie samoloty bojowe zbombardowały nadmorską enklawę, niszcząc domy, klinikę medyczną, generator prądu oraz pompy wodne. Hamas ogłosił koniec zawieszenia broni, a bojownicy wystrzelili w stronę Izraela kilkadziesiąt rakiet.  Do końca sierpnia zginęło co najmniej 27 Palestyńczyków. Izrael wszczął następnie śledztwo w sprawie ataku w Eilat, jednak jego wyniki nie zostały jeszcze ujawnione. Żadne ugrupowanie palestyńskie grupa nie przyznało się do ataku, który został przeprowadzony od strony Egiptu.  " href="http://www.kampania-palestyna.pl/wp-content/uploads/2012/01/8.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-3607" title="Sierpień  W ciągu 24 krwawych godzin izraelskie wojsko zabiło 11 Palestyńczyków w Strefie Gazy, w tym jedno dziecko, po tym, jak 8 Izraelczyków zginęło w ataku na autobus w południowym Izraelu. Winą za atak, który miał miejsce 18 sierpnia w Eilacie, Izrael natychmiast obarczył palestyńskie ugrupowanie i zabił pięciu jego przywódców kilka godzin później. Ugrupowanie to zaprzeczyło udziałowi w ataku, jednak premier Izraela Benjamin Netanyahu zapewnił, że dotychczasowa reakcja armii stanowiła „dopiero początek”. W ciągu jednego weekendu liczba zabitych w Gazie wzrosła do 14, a 44 osoby zostały ranne, kiedy izraelskie samoloty bojowe zbombardowały nadmorską enklawę, niszcząc domy, klinikę medyczną, generator prądu oraz pompy wodne. Hamas ogłosił koniec zawieszenia broni, a bojownicy wystrzelili w stronę Izraela kilkadziesiąt rakiet.  Do końca sierpnia zginęło co najmniej 27 Palestyńczyków. Izrael wszczął następnie śledztwo w sprawie ataku w Eilat, jednak jego wyniki nie zostały jeszcze ujawnione. Żadne ugrupowanie palestyńskie grupa nie przyznało się do ataku, który został przeprowadzony od strony Egiptu.  " src="http://www.kampania-palestyna.pl/wp-content/uploads/2012/01/8.jpg" alt="" width="327" height="400" /></a></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #999999;">Ibrahim Zaza, trzynastolatek zabity w sierpniu podczas izraelskiego nalotu</span></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Wrzesień</strong></p>
<p style="text-align: justify;">23 września 2011, po dziesięcioleciach nieskutecznych negocjacji, prezydent Mahmoud Abbas powiedział Zgromadzeniu Ogólnemu ONZ w Nowym Jorku &#8220;Dosyć, dosyć, dosyć&#8221;, żarliwie apelując do światowych przywódców o zakończenie izraelskiej okupacji. W swoim przemówieniu, oglądanym przez tysiące osób na ekranach ustawionych w centrach miast Zachodniego Brzegu, prezydent oznajmił Zgromadzeniu, że złożył wniosek o przyjęcie do ONZ, co spotkało się z owacja na stojąco. Chociaż 128 krajów uznaje państwowość Palestyny, Abbasowi nie udało się przekonać Stanów Zjednoczonych. Waszyngton zapowiedział, że skorzysta ze swojego prawa veta w Radzie Bezpieczeństwa, aby nie dopuścić do ziszczenia członkowstwa Palestyny w ONZ.<!--EndFragment--></p>
<p style="text-align: justify;"><a class="lightbox" title="Prezydent Mahmoud Abbas pokazuje kopię wniosku o pełne członkostwo w ONZ (Reuters/Mike Segar)" href="http://www.kampania-palestyna.pl/wp-content/uploads/2012/01/9.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-3608" title="Prezydent Mahmoud Abbas pokazuje kopię wniosku o pełne członkostwo w ONZ (Reuters/Mike Segar)" src="http://www.kampania-palestyna.pl/wp-content/uploads/2012/01/9.jpg" alt="" width="457" height="290" /></a></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #999999;">Prezydent Mahmoud Abbas pokazuje kopię wniosku o pełne członkostwo w ONZ (Reuters/Mike Segar)</span></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Październik</strong></p>
<p style="text-align: justify;">W październiku, w ramach umowy wymiany jeńców okrzykniętej przez Hamas zwycięstwem ruchu oporu z izraelskich więzień wypuszczono 477 więźniów palestyńskich. W zamian za uwolnienie izraelskiego żołnierza Gilada Shalita, który został porwany przez bojowników z Gazy podczas ataku w 2006, na wolność wyszło łącznie ponad 1000 zatrzymanych. Setki tysięcy Palestyńczyków wyszło na ulice w Gazie i na Zachodnim Brzegu, aby powitać uwolnionych więźniów, pomimo faktu, że radość niektórych została przyćmiona deportacją do Gazy lub za granicę.<!--EndFragment--></p>
<p style="text-align: justify;"><a class="lightbox" title="Zwolniona z więzienia Fotnah Abu Aleish (z prawej) w objęciach brata po powrocie do domu (Reuters/Abed Omar Qusini)" href="http://www.kampania-palestyna.pl/wp-content/uploads/2012/01/10.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-3609" title="Zwolniona z więzienia Fotnah Abu Aleish (z prawej) w objęciach brata po powrocie do domu (Reuters/Abed Omar Qusini)" src="http://www.kampania-palestyna.pl/wp-content/uploads/2012/01/10.jpg" alt="" width="457" height="302" /></a></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #999999;">Zwolniona z więzienia Fotnah Abu Aleish (z prawej) w objęciach brata po powrocie do domu (Reuters/Abed Omar Qusini)</span></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Listopad</strong></p>
<p style="text-align: justify;">15 listopada palestyńscy aktywiści wzięli przykład z amerykańskiego ruchu na rzecz praw obywatelskich, organizując akcje wsiadania do izraelskich autobusów na Zachodnim Brzegu. Służby izraelskie aresztowały siedmiu “Freedom Riders.” Aktywiści podkreślali, że podczas gdy na południu Stanów Zjednoczonych czarnoskóre osoby zmuszane były do siadania w tylnej części autobusów, Palestyńczycy nie mają nawet prawa wsiadać do izraelskich autobusów kursujących po drogach „tylko dla osadników” na Zachodnim Brzegu</p>
<p style="text-align: justify;"><a class="lightbox" title="Palestyńczycy próbujący wsiąść do izraelskiego autobusu" href="http://www.kampania-palestyna.pl/wp-content/uploads/2012/01/11.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-3610" title="Palestyńczycy próbujący wsiąść do izraelskiego autobusu" src="http://www.kampania-palestyna.pl/wp-content/uploads/2012/01/11.jpg" alt="" width="457" height="343" /></a></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #999999;">Palestyńczycy próbują wsiąść do izraelskiego autobusu</span></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Grudzień</strong></p>
<p style="text-align: justify;">W 2011 roku na Zachodnimo Brzegu mieszkańcy wiosek oraz aktywiści co piątek protestowali przeciwko prowadzonej przez Izrael konfiskacie ziemi. 10 grudnia ruch oporu pogrążył się w żałobie z powodu kolejnej straty – śmierci 28-letniego Mustafy Tamimi. Dzień wcześniej, kiedy Tamimi protestował w Nabi Saleh, izraelski żołnierz znajdujący się w opancerzonym jeepie wystrzelił z bliskiej odległości pojemnik z gazem łzawiącym prosto w jego twarz. 11 grudnia tysiące osób zebrało się na pogrzebie Mustafy wśród oparów gazu łzawiącego wystrzeliwanego przez izraelskie wojsko w stronę żałobników.</p>
<p style="text-align: justify;"><a class="lightbox" title="Mustafa Tamimi po tym, jak został trafiony pojemnikiem z gazem łzawiącym  (Reuters/Haim Schwartzenberg)   " href="http://www.kampania-palestyna.pl/wp-content/uploads/2012/01/12.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-3611" title="Mustafa Tamimi po tym, jak został trafiony pojemnikiem z gazem łzawiącym  (Reuters/Haim Schwartzenberg)   " src="http://www.kampania-palestyna.pl/wp-content/uploads/2012/01/12.jpg" alt="" width="457" height="285" /></a></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #999999;">Mustafa Tamimi po tym, jak został trafiony pojemnikiem z gazem łzawiącym<br />
(Reuters/Haim Schwartzenberg)</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;">źródło:<a href="http://www.maannews.net/eng/ViewDetails.aspx?ID=449282"> Ma`an News Agency</a></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;"><strong>tłum. Zuzanna Gillner</strong></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2012/01/15/podsumowanie-roku-2011-w-palestynie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jeff Halper o przemocy izraelskich osadników i naszej odpowiedzialności</title>
		<link>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2012/01/10/jeff-halper-o-przemocy-izraelskich-osadnikow-i-naszej-odpowiedzialnosci/</link>
		<comments>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2012/01/10/jeff-halper-o-przemocy-izraelskich-osadnikow-i-naszej-odpowiedzialnosci/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 10 Jan 2012 10:18:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>aneta</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>
		<category><![CDATA[Ataki osadnikw]]></category>
		<category><![CDATA[ICAHD]]></category>
		<category><![CDATA[Jeff Halper]]></category>
		<category><![CDATA[Wyburzenia Domów]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kampania-palestyna.pl/?p=3583</guid>
		<description><![CDATA[Dziś rano (9 stycznia 2012) otrzymałem telefon od Jawdiego Jaber`a – palestyńskiego przyjaciela żyjącego w Dolinie Baka niedaleko Hebronu. Osadnicy z izraelskiego osiedla Kiryat Arba, największego osiedla wybudowanego na jego ziemi, obrzucili kamieniami jego dom i spalili samochód.
Nie chodzi o samochód, starą, poturbowaną furgonetkę, ale o funkcję jaką spełniał dla całej rodziny. Jawdi używał jej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dziś rano (9 stycznia 2012) otrzymałem telefon od Jawdiego Jaber`a – palestyńskiego przyjaciela żyjącego w Dolinie Baka niedaleko Hebronu. Osadnicy z izraelskiego osiedla Kiryat Arba, największego osiedla wybudowanego na jego ziemi, obrzucili kamieniami jego dom i spalili samochód.</p>
<p>Nie chodzi o samochód, starą, poturbowaną furgonetkę, ale o funkcję jaką spełniał dla całej rodziny. Jawdi używał jej aby wozić swoją chorą, 90-letnią matkę do szpitala, ponieważ nie może za każdym razem liczyć na ambulans. W deszczowe dni zawoził dzieci do szkoły, do której chodzą codziennie pieszo 4 mile skalistą drogą, atakowane przez osadników izraelskich z pobliskich osiedli, często uzbrojonych w kije bejsbolowe.</p>
<p>Kiedy miał coś do sprzedania (w tym roku władze Izraela zniszczyły rury irygacyjne i większość jego upraw: pomidory, ogórki, winogrona – wyschły i zwiędły) pakował warzywa do swojego vana i zawoził na rynek w Hebronie. Powiedział mi dziś rano, że samochód był „rękami i nogami rodziny”, jego głos był zrezygnowany i cichy.</p>
<p>Był to jeden z tych „cichych” incydentów, o których prasa nigdy nie informuje, a które stanowią część codziennego życia – chleb powszedni Palestyńczyków od wielu lat.</p>
<p>Jawdi ostatnio powiedział  „Nigdy nie przeżyłem nawet jednego całego szczęśliwego dnia w moim życiu” . W 2001 roku Jawdi wybudował mały dom dla swojej zony i pięciorga dzieci, niedaleko domu swoich rodziców, w którym mieszka 17 osób. W 2002 roku władze Izraela wyburzyły dom. Od 1967 roku Izrael wyburzył 26 tysięcy palestyńskich domów, którym odmówił wydania pozwolenia na budowę.</p>
<p>Dom Atty – brata Jawdiego – wybudowany na pobliskim wzgórzu wyburzono 3 razy. W styczniowy piątek 2000 roku osadnicy napadli na dom Atty, wyrzucili całą rodzinę i spędzili tam Szabas (mając zapewnioną ochronę policji), a następnie spalili dom, sprofanowali Koran i odeszli. Nikt nie został aresztowany.</p>
<p>Jeśli ktokolwiek próbuje Wam wmówić, że Izrael nie przeprowadza czystki etnicznej na swoim terytorium, a jego polityka wynika z „kwestii bezpieczeństwa”, zabierzcie go do rodziny Jabera. To bardzo mili ludzie (Jawdi i Atta mówią biegle po angielsku), ich żony przygotują dla Was przepyszną maklube – ale pamiętajcie że przebywacie w obecności prawdziwych bohaterów. Wiele wycierpieli, narażeni na ataki, poddani opresji, ciemiężeni i smutni – ale „sumud”, niezłomni. Rodzina Jabera zwycięży. Mają siłę aby stawić opór przemocy, niesprawiedliwości i cierpieniu, które rząd Izraela, jego osadnicy i apatyczna społeczność może im zafundować. Są ramionami, na których opiera się nasz świat.</p>
<p>Tylko jedna rzecz może ich złamać &#8211; nie amerykańskie supermocarstwo ze swoim wojskiem i najnowsza technologią, proizraelskim kongresem i administracją, nie europejskie rządy usłużne wobec Ameryki, nie mające odwagi aby wymusić przestrzeganie praw człowieka, które tak chętnie i głośno ogłaszają, ale my. To my możemy złamać wolę rodziny Jaber do tego aby nieustannie stawiać opór, do dalszej walki, jeśli ich porzucimy. Jeśli my, dobrzy ludzie będziemy milczeć i nie zrobimy nic. Wyobraź sobie że to Ty stoisz z Jawdim i jego rodziną przy ich spalonym samochodzie. Co z tym zrobisz?</p>
<p><strong>Jeff Halper</strong> – dyrektor Izraelskiego Komitetu Przeciwko Wyburzeniom Domów (<a href="http://icahd.org">ICAHD</a>)</p>
<p>Wyburzenie domu rodziny Jaber przez wojsko izraelskie</p>
<p><a class="lightbox" title="394812_10150490118074682_542324681_9062399_1678183656_n" href="http://www.kampania-palestyna.pl/wp-content/uploads/2012/01/394812_10150490118074682_542324681_9062399_1678183656_n.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-3584" title="394812_10150490118074682_542324681_9062399_1678183656_n" src="http://www.kampania-palestyna.pl/wp-content/uploads/2012/01/394812_10150490118074682_542324681_9062399_1678183656_n.jpg" alt="" width="162" height="107" /></a></p>
<p><strong>tłum. Aneta Jerska</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2012/01/10/jeff-halper-o-przemocy-izraelskich-osadnikow-i-naszej-odpowiedzialnosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Falk: Czy Izrael jest winny zbrodni apartheidu?</title>
		<link>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2012/01/06/falk-czy-izrael-jest-winny-zbrodni-apartheidu/</link>
		<comments>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2012/01/06/falk-czy-izrael-jest-winny-zbrodni-apartheidu/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 06 Jan 2012 14:01:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>aneta</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>
		<category><![CDATA[Russel Tribunal on Palestine]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kampania-palestyna.pl/?p=3568</guid>
		<description><![CDATA[Jestem głęboko przekonany, że wyniki prac Trybunału Russela w sprawie Palestyny, wskazujące na to, że Izrael jest winny zbrodni apartheidu w stosunku do narodu palestyńskiego powinny być przyjmowane z pełną powagą, przez każdego kto docenia ludzką solidarność i stara się pokazać światu długie cierpienia tych ludzi. Ustalenia te są ignorowane przez Izrael i Stany Zjednoczone, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jestem głęboko przekonany, że wyniki prac Trybunału Russela w sprawie Palestyny, wskazujące na to, że Izrael jest winny zbrodni apartheidu w stosunku do narodu palestyńskiego powinny być przyjmowane z pełną powagą, przez każdego kto docenia ludzką solidarność i stara się pokazać światu długie cierpienia tych ludzi. Ustalenia te są ignorowane przez Izrael i Stany Zjednoczone, większość mediów oraz ONZ. Takie postępowanie po części wynika z pozycji Izraela na arenie międzynarodowej, a po części z przekonania, że decyzja prawna wydana przez podmiot nie będący rządem państwa ani instytucją  międzynarodową nie zasługuje na uwagę, nawet jeśli jest najrzetelniejszą informacją o „niewygodnych prawdach”.</p>
<p>Zdecydowanie wierzę, że Trybunał Russela, pomimo że założony i finansowany przez zwykłych ludzi, nie godzących się na łamanie praw człowieka w Palestynie, ma odpowiedni mandat by stać się miejscem, w którym prawda może znaleźć swoje miejsce. Trybunał nie ma aspiracji by stać się „sądem”, z mocą egzekwowania swych wyroków, ale nie jest też marionetkową inicjatywą, służącą uzasadnianiu tezy założonej <em>a priori</em>. W rzeczywistości, to wiedza, oparta na niezaprzeczalnych dowodach, stanowiła motywację do powołania Trybunału. Instytucja ta nie zajmuje się żmudnym dochodzeniem do prawdy, jakkolwiek przedstawiciele strony przeciwnej zostali zaproszeni do przedstawienia swoich racji, ale raczej stara się tę prawdę jak najrzetelniej udokumentować.</p>
<p>Izrael nigdy nie ukrywał swoich doktryn, praw i praktyk, o których mówiono przed obliczem Trybunału, ale opisywał je w inny sposób, ukrywał przykłady ich stosowania i wyciągał diametralnie inne wnioski.</p>
<p><strong> Historyczna inicjatywa Russela</strong></p>
<p>W swojej autobiografii, angielski filozof Bertrand Russel wspomina swoje przeświadczenie, że świat musi otrzymać informacje o wojnie w Wietnamie, odarte z propagandowych naleciałości. Zebrał zatem grupę osób, uznawanych wówczas za autorytety moralne, do wzięcia udziału w swobodnym dochodzeniu, dotyczącym rzekomych przypadków łamania prawa przez siły amerykańskie.</p>
<p>W orędziu Russela, otwierającym działalność Międzynarodowego Trybunału Zbrodni Wojennych, zwołanego w 1966, by zbadać okrucieństwa popełniane przez Stany Zjednoczone, zadeklarował on, że inicjatywa ta nie ma precedensu w historii, ale fakt ten jedynie pomoże „przeprowadzić poważne i historyczne śledztwo, niezależne od wpływu racji stanu, lub podobnych czynników”. Na zakończenie, Russel przedstawił jasno cel, jaki przyświecał Trybunałowi &#8211; „zapobiec zbrodni milczenia”.</p>
<p>W efekcie, narracja przestępczości nie jest podejmowana aby poruszyć rządy, z zasady głuche na głosy z dołu, ale by przemówić do społeczeństwa, wyrwać opinię publiczną z marazmu i zmusić ją do przyjęcia odpowiedzialności bycia człowiekiem (zwracania uwagi na cierpiących współbraci) i obowiązków obywatela wolnego narodu, dbającego o to, by jego rząd wyrażał jego wolę. Russel uznawał to podejście za ucieleśnienie jego największych oczekiwań, mówił że „naszym zadaniem jest sprawienie by cała ludzkość była świadkiem tych zbrodni i zjednoczenie ludzi po stronie sprawiedliwości w Wietnamie”</p>
<p>W rzeczywistości, dorobek Trybunału Russela, przeszedł praktycznie niezauważony przez opinię publiczną (jeśli nie liczyć kilku kpin) i pozostał znany jedynie małym koteriom aktywistów antywojennych, choć i oni nie doszli wtedy do porozumienia, czy tak jednostronny i niezalegalizowany twór ma szansę pomóc sprawie światowego pokoju i sprawiedliwości. Z biegiem czasu, idea  działalności Trybunału zyskała na znaczeniu i reputacji, ale przesadą byłoby twierdzić, jak robi to Marvyn Bennum, w znakomitym skądinąd, artykule „Zrozumienie racjonalności, logiki i procedur Trybunału Russela” [Cape Argus, 31 Października, 2011], że Trybunał Russela miał „głęboki wpływ na opinię światową”, jakkolwiek wyznaczył standard dla kolejnych naśladowców, takich jak Trybunał Russela do spraw Palestyny.</p>
<p>Niestety, pomimo że słowa Russela są często przywoływane jako podstawowe twierdzenie uzasadniające podobne działania, po 45 latach, liczne inicjatywy, powstałe na wzór Trybunału, pozostają praktycznie niesłyszane przez media, które myślą i czują podobnie jak robią to rządy państw, zwłaszcza jeśli oskarżenia kierowane są w stronę czołowych demokracji świata, zasiadających na szczycie światowej hierarchii. Mur milczenia nie kruszy się tak łatwo, jeśli podtrzymują go połączone siły wielkich korporacji i potęg militarnych pozostających pod wpływem Waszyngtonu.</p>
<p>Podczas drugiej sesji oryginalnego Trybunału, Russel stwierdził „nie jesteśmy sędziami. Jesteśmy świadkami”. Bycie świadkiem ma stanowić coś bardziej efektywnego niż proste składanie oświadczeń dotyczących niesprawiedliwości i przestępstw i ostatnie lata pokazują, że tak jest. W czasach gdy system międzynarodowy zaczął karać pewne zachowania i stworzył Międzynarodowy Trybunał Karny, coraz bardziej zasadne wydaje się żądanie by prawo traktowało na równi słabych jak i silnych a uzurpowanie przez pojedynczych obywateli funkcji, w której państwa zawodzą, to jest wydawania wyroków dotyczących winy innego państwa, przestaje być czymś niezwykłym.</p>
<p>Może się wydawać, że Trybunał do spraw Zbrodni Wojennych w Wietnamie, poddał grę jeszcze przed rozdaniem kart. Używając sformułowania „badać okrucieństwa popełniane przez Stany Zjednoczone w Wietnamie”. Tak prowokacyjne sformułowanie każe nam myśleć o samych zasadach tej gry. Jednak by przeciwdziałać bezkarności silnych, którzy krzywdzą słabszych, niepewności wyniku w tradycyjnym postępowaniu karnym (gdzie nadal działa pewna wersja mitu „niewinny dopóki wina nie zostanie udowodniona ponad wszelką wątpliwość”) takie podejście jest konieczne. Główną przesłanką stojącą za stworzeniem Trybunału Russela i jego pochodnych, jest właśnie ta pewność wyniku, mająca na celu stworzenie moralnego niepokoju, będącego pożywką dla dalszych badań.</p>
<p>Frank Barat, główny inspirator powstania Trybunału Russela do spraw Palestyny, ujął to w nieco inny sposób, zauważając że „naszą intencją nigdy nie było stwierdzenie, czy Izrael jest winny czy nie, nie było nią też rozpoczynanie na ten temat debaty. Te zadania wykonały już agencje ONZ, organizacje broniące praw człowieka, organizacje pomocowe, pokazało to pogwałcenie niezliczonych rezolucji  Rady Bezpieczeństwa”. I dalej, „jest naszym obowiązkiem ująć się za pokrzywdzonymi w ich walce o sprawiedliwość”.</p>
<p>Trybunały obywatelskie, które za wszelką cenę chcą imitować procedury sądowe, ryzykują niezrozumienie i niedocenienie. Stają się również łatwym celem dla krytyki, która widząc, że trybunał nie zajmuje się odkrywaniem winnego a raczej utwierdzaniem się w swoim przekonaniu, legitymizując je „procesem sądowym”, łatwo może szermować argumentami o hipokryzji i oszustwie. W pewnym stopniu, Trybunał Zbrodni Wojennych w Kuala Lumpur, który nie dawno zakończył swe prace, jakkolwiek godny podziwu, wpadł w tą właśnie pułapkę, poprzez skoncentrowanie się na prawnych kwalifikacjach swoich „sędziów”, którzy niemal bez wyjątku byli jurystami, w dodatku niezbyt znanymi szerokiej publice, oraz poprzez wygłaszając rodzaj obrony w imieniu Busha i Blaira, oskarżonych o zbrodnie podczas wojny w Iraku. Trybunał Russela do spraw Wietnamu natomiast wyraźnie odrzucił aspekt jurystyczny, używając tak nacechowanych emocjonalnie wyrażeń jak np. „okropieństwa”, czy nie dbając o prawnicze przygotowanie swoich „sędziów” i nie wygłaszając mów obrony w imieniu oskarżonych (jakkolwiek prezydent Johnson otrzymał  zaproszenie do udziału w posiedzeniach Trybunału)</p>
<p>Oczywiście nasuwa się pytanie o przyszłość podobnych inicjatyw. Czy lepiej jest naśladować model sądu państwowego, czy też postawić na moralizujące widowisko, w którym prawda jest wygłaszana z pasją, odpowiednimi argumentami i przedstawieniem odpowiednich dowodów.? Oczywiście, prawo międzynarodowe może stanowić jeden z fundamentów takiego widowiska, co zauważa Barat pisząc, że Trybunał Russela do spraw Palestyny „używając prawa międzynarodowego jako podstawy swego działania, proponuje sensowną drogę rozwiązania konfliktu. Prawo stoi po stronie Palestyńczyków, należy więc zrobić z niego dobry użytek. Trybunał chce wspierać ludzi pracujących na rzecz pokoju, używając narzędzi prawnych, które zbyt długo były w tym procesie nieobecne” [Frank Barat, "What is the point of the Russell Tribunal on Palestine?"]. W tym ujęciu, wszelkie działania pro-palestyńskie opierają się na rzeczowej analizie odpowiednich norm prawa międzynarodowego we wszystkich aspektach konfliktu: osadnictwie, podziale Jerozolimy, uchodźcach, okupacji, ziemi, wodzie i, co najważniejsze – samostanowienia. Dopiero taka ocena naprawdę uzasadnia moralne potępienie.</p>
<p><strong>Urok Goldstone`a</strong></p>
<p>Przyjmując  że nadrzędnym celem jest walka z „ciszą”, Trybunał Russela do spraw Palestyny znacznie zyskał na oszczerczym ataku, w postaci, opublikowanego przez New York Times, artykułu</p>
<p>znanego południowoafrykańskiego prawnika Richarda Goldstone`a  [Goldstone, "Israel and the Apartheid Slander", NY Times, October 31, 2011]. Nigdy dotąd, na przestrzeni ostatnich czterech dekad anty palestyńskiej propagandy, nie zdarzyło się aby tak opiniotwórcze medium na zachodzie, zniżyło się do zauważenia podobnej inicjatywy, zanim jeszcze zaistniała. Goldstone nie tylko zwrócił uwagę świata na Trybunał Russela do spraw Palestyny, ale stworzył też platformę do dyskusji, z której skorzystał John Dugard, kolejny Południowoafrykańczyk znany na całym świecie, o na tyle ugruntowanej pozycji, że może wypowiadać się jako ekspert, zarówno na temat Palestyny jak i apartheidu w RPA. Atak Goldstone`a pokazuje, że czasem lepiej jest mieć wrogów niż przyjaciół!</p>
<p>W artykule, Goldstone pisze niedorzecznie „W Izraelu nie ma apartheidu. Nie dzieje się tam nic, co choć trochę wpisywałoby się w definicję apartheidu, wedle definicji zawartej w Rzymskim Statucie Międzynarodowego Trybunału Karnego z 1998. &#8216;niehumanitarne działania (&#8230;), dokonane w ramach zinstytucjonalizowanego ustroju ukierunkowanego na systematyczny ucisk oraz przewagę jednej grupy rasowej nad jakąkolwiek inną grupą lub grupami rasowymi oraz dokonane w zamiarze utrzymania tego ustroju &#8216; „. Doprawdy! Kolejne prawa dyskryminujące ludność palestyńską, podwójna administracja, zatrzymania na checkpointach, drogi wyłącznie do użytku osadników, brak ochrony ludności cywilnej, brutalne aresztowania dzieci zdecydowanie sugerują niehumanitarne działania, nawet osobom wybitnie niedoinformowanym!</p>
<p>Bez wymieniania członków Trybunału, wśród których znajdziemy byłego więźnia obozów koncentracyjnych, Stephana Hessela, byłego członka rządu Nelsona Mandeli – Ronnie Kasrilsa, pisarkę o światowej renomie – Alice Walker, uznanego brytyjskiego prawnika Michaela Mansfielda,QC i byłą kongresmenkę Cynthię McKinney., Goldstone nazywa ich „krytykami, których ostre poglądy na Izrael są powszechnie znane”. Pytanie nie brzmi oczywiście, czy ich poglądy są bardzo krytyczne, ale czy postacie te mają dość wiarygodności i reputacji, wynikającej z dążenia do prawdy w sposób rzetelny i efektywny. [Aby poznać bliżej osoby wchodzące w skład Trybunału, polecam wywiady na stronie Middle East Monitor]</p>
<p><strong>Trybunał Russela do spraw Palestyny w RPA</strong></p>
<p>Trybunał wybrał RPA na miejsce swoich obrad aby, w dość oczywisty sposób, nawiązać do powszechnie potępionego., rasistowskiego reżimu, jaki panował w tym kraju do 1994.  To nawiązanie zostało wzmocnione przez udział arcybiskupa Desmonda Tutu, znanego działacza na rzecz zniesienia apartheidu w RPA, który już na pierwszej sesji Trybunału porównał własne doświadczenia z traktowaniem Palestyńczyków przez Izrael.</p>
<p>Ta analogia została wzmocniona zarówno przez obecność w składzie trybunału Żyda, Ronnie Kastrilsa, jak i przez zeznania południowoafrykańskiego prawnika Johna Dugarda, który znany jest z walki z apartheidem w RPA, jednocześnie pełniąc rolę Specjalnego Sprawozdawcy Rady Praw Człowieka ONZ do spraw Terytoriów Okupowanych, który jasno określił okupacje jako przypadek międzynarodowej zbrodni apartheidu.</p>
<p>Porównywanie Izraela z RPA czasów apartheidu ma oczywiście swoje wady, które stały się podstawą tyrady wymierzonej przez Goldstona przeciwko Trybunałowi. Nazwał on takie porównania „ niesprawiedliwym i nietrafionym pomówieniem, obliczonym raczej na opóźnienie niż  postęp procesu pokojowego”. W efekcie, możliwe sformułowanie mylącego argumentu, że skoro istnieją różnice między traktowaniem Palestyńczyków przez Izrael i rasistowskim reżimem w RPA, całość porównania nie ma racji bytu.</p>
<p>Ludzie dobrej woli powinni zrozumieć, że doświadczenie apartheidu w RPA doprowadziło do sformułowania zbrodni w rozumieniu prawa międzynarodowego, co zapisano w Międzynarodowej Konwencji o Przeciwdziałaniu i Karaniu Zbrodni Apartheidu z 1973 i włączono do Statutu Rzymskiego z 2002, które ustanawiało Międzynarodowy Trybunał Karny, ale nie ograniczono jego zastosowania tego terminu do przyszłych przypadków. Drugi z wymienionych dokumentów, wymienia apartheid wśród 11 typów Zbrodni Przeciw Ludzkości (artykuł 7.1.j)</p>
<p><strong>Zbrodnia Apartheidu</strong></p>
<p>Najbardziej kontrowersyjnym a zarazem znaczącym wynikiem prac Trybunału, było stwierdzenie, że Izrael odpowiedzialny jest za stworzenie reżimu apartheidu, nie tylko w stosunku do Palestyńczyków żyjących pod okupacją, ale również dla mniejszości palestyńskiej, dyskryminowanej licznymi przepisami, oraz palestyńskiej diaspory, liczącej  około 4-5 milionów osób.</p>
<p>Jeśli spojrzeć na ten aspekt w oderwaniu od całości konfliktu izraelsko-palestyńskiego, nawet pomijając nawiązania do systemu panującego do 1994 r. w RPA, może się wydać pozbawionym sensu obejmowanie palestyńskich obywateli Izraela, nawet jeśli są w pewien sposób dyskryminowani, terminem „ofiar apartheidu”. Stwierdzenie takie wydaje się nawet bardziej absurdalne w odniesieniu do palestyńskiej diaspory. Ale za jednomyślnym stwierdzeniem członków Trybunału, kryje się moralnie i psychologiczno-politycznie doniosły pogląd, że prawo do samostanowienia dotyczy całego narodu palestyńskiego, włączając w to jego członków, żyjących poza obszarami kontrolowanymi przez armię Izraela.</p>
<p>Trybunał Russela do spraw Palestyny dzieli tłumaczenie swojego wyroku  uznającego Izrael winnym zbrodni apartheidu przy pomocy trzech argumentów: (1) rasa jest czynnikiem definiującym w relacjach izraelsko-palestyńskich (trybunał stwierdza, że pojęcie „rasy” zawarte w przepisach dotyczących apartheidu powinno być traktowane na tyle szeroko, by obejmować również różnice etniczne i narodowe), (2) niehumanitarne postępowanie (określone jako traktowanie Palestyńczyków przez  Izrael, w szczególności „osadnictwo i zajmowanie ziem palestyńskich” i przymusowy podział społeczności lokalnych w „różnych przestrzeniach”, (3) systematyczne i zinstytucjonalizowany reżim ograniczający prawa Palestyńczyków (preferencyjne traktowanie Żydów, podwójne standardy prawne, ograniczenia w zdobywaniu pozwoleń na budowę, poruszaniu się, deportacje i wyburzenia – na te elementy Izraelskiej codzienności zwraca uwagę Trybunał.</p>
<p>[Zob. też  znakomitą analizę wyników prac Trybunału, autorstwa Victora Kantata, "The Russell Tribunal on Palestine and the Question of Apartheid", al-shabaka brief, November 23, 2011]</p>
<p><strong>Oceniając Trybunał</strong></p>
<p>Najważniejszym owocem obrad Trybunału, jest wzmocnienie społecznego sprzeciwu wobec traktowania Palestyńczyków przez Izrael. Wzmocnienie polegające na dodaniu powagi i elementu formalności dotychczasowych inicjatywom, takim jak Flotylla Wolności, czy kampania BDS (bojkot, wycofanie inwestycji, sankcje). Dzięki Goldstone`owi i zdolnościom organizacyjnym członków Trybunału, inicjatywa została zauważona przez media, czego nie udało się osiągnąć poprzednim przedsięwzięciom tego typu, jak na przykład  Trybunałowi Zbrodni Wojennych w Kuala Lumpur. W tym sensie, zbrodnia milczenia, która niepokoiła Russela w trakcie Wojny w Wietnamie, nadal istnieje, ale jej moc spada, wraz z kolejnymi inicjatywami, zainspirowanymi pierwszym Trybunałem.</p>
<p>Pośrednio,  samo istnienie Trybunału powinno skłonić rządy państw do większej aktywności w egzekwowaniu odpowiedzialności jednostek łamiących prawo międzynarodowe, korzystając z Zasady Represji Wszechświatowej. W tej chwili, jakiekolwiek działania, mające na celu wzmacnianie międzynarodowych mechanizmów egzekucji prawa, siłą instytucji państwowych, napotyka na opór systemu geopolitycznego, zwłaszcza ze strony USA, co jest wynikiem hiszpańskiego oskarżenia i zatrzymania w Wielkiej Brytanii Augusto Pinocheta. Ten konflikt pomiędzy przestrzeganiem prawa międzynarodowego i poczuciem bezkarności największych aktorów systemu międzynarodowego, pomoże określić czy system międzynarodowy opierać ma się na zwierzchności siły czy sprawiedliwości.</p>
<p>Wreszcie, zauważamy że system prawny sumienia, rozumiany jako wydawanie werdyktów zgodnych z prawem, lecz bez możliwości nałożenia kary, rozwija się w dwóch kierunkach. Pierwszy, zawierający inicjatywy będące spuścizną Russela, w tym Trybunał Russela do spraw Palestyny, który uznał Izrael winnym zbrodni apartheidu, czerpie swoją metodologię z praw opartych na oświadczeniach ekspertów prawa i relacjach osób, uznawanych za autorytety moralne wysokiej rangi. Drugi, w pewnym stopniu wpisuje się weń Trybunał z Kuala Lumpur, stara się odtwarzać zachowanie „prawdziwego” sądu, pod auspicjami społeczeństwa obywatelskiego, opierając swoją wiarygodność na trzymaniu się procedur sądowych, włączając w to postępowanie dowodowe, ściśle prawnicze wnioskowanie i dopuszczenie oskarżonych do głosu. Mam nadzieję, że czwarte posiedzenie Trybunału, które ma odbyć się w 2012 w USA,  będzie nie tylko przeglądem  oskarżeń wymierzonych w Izrael, ale i pokaże drogę dla tych, którzy widzą potrzebę stworzenia systemu prawnego sumienia, jako głównej areny walki o prawdziwie humanistyczny system międzynarodowy.</p>
<p><strong>Richard Falk</strong></p>
<p><strong>Richard Falk – specjalny sprawozdawca ONZ do spraw Praw Człowieka w Palestynie</strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p>Autor jest emerytowanym profesorem  prawa międzynarodowego na Uniwersytecie Princeton, profesorem wizytującym na studiach globalnych i międzynarodowych Uniwersytetu Kalifornijskiego w Santa Barbara. Jest autorem i redaktorem licznych publikacji, ostatnio został redaktorem tomu „Prawo międzynarodowe i trzeci świat: przekształcając sprawiedliwość” (Routledge, 2008)</p>
<p><strong>tłum. Jan Sikorski</strong></p>
<p><strong><br />
</strong></p>
<p>źródło:<a href="http://www.aljazeera.com/indepth/opinion/2011/12/201112411152278168.html"> Aljazeera</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2012/01/06/falk-czy-izrael-jest-winny-zbrodni-apartheidu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Współczesne postaci szopki betlejemskiej</title>
		<link>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2011/12/28/wspolczesne-postaci-szopki-betlejemskiej/</link>
		<comments>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2011/12/28/wspolczesne-postaci-szopki-betlejemskiej/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 28 Dec 2011 14:10:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>aneta</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>
		<category><![CDATA[Betlejem]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kampania-palestyna.pl/?p=3523</guid>
		<description><![CDATA[Betlejem świętuje Boże Narodzenie. Ogromna choinka opleciona światełkami stoi na placu przed liczącą 1,700 lat Bazyliką Narodzenia Pańskiego, zbudowaną w miejscu gdzie, zgodnie z tradycją, narodził się Jezus.
Wśród tysięcy turystów – głównie pielgrzymów – odwiedzających miasto, miejscowi mieszkańcy starają się pokazywać, że jest to bezpieczne i gościnne miejsce.
Tymczasem Palestyńscy urzędnicy wykorzystują tę okazję, by naświetlić [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Betlejem świętuje Boże Narodzenie. Ogromna choinka opleciona światełkami stoi na placu przed liczącą 1,700 lat Bazyliką Narodzenia Pańskiego, zbudowaną w miejscu gdzie, zgodnie z tradycją, narodził się Jezus.</strong></p>
<p>Wśród tysięcy turystów – głównie pielgrzymów – odwiedzających miasto, miejscowi mieszkańcy starają się pokazywać, że jest to bezpieczne i gościnne miejsce.</p>
<p>Tymczasem Palestyńscy urzędnicy wykorzystują tę okazję, by naświetlić problemy wywoływane przez pobliskie osiedla izraelskie i budowaną przez Izrael barierę separacyjną, która blokuje dostęp do Jerozolimy.</p>
<p>Kilku mieszkańców Betlejem &#8211; posiadaczy znajomych nam imion i ról – mówi o życiu we współczesnym Betlejem.</p>
<p><strong>JÓZEF CIEŚLA:  Joseph Lulos</strong></p>
<p><strong><a class="lightbox" title="_57557305_josephthecarpenter" href="http://www.kampania-palestyna.pl/wp-content/uploads/2011/12/57557305_josephthecarpenter.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-3524" title="_57557305_josephthecarpenter" src="http://www.kampania-palestyna.pl/wp-content/uploads/2011/12/57557305_josephthecarpenter-300x168.jpg" alt="" width="300" height="168" /></a></strong></p>
<p>Reżbię w drewnie oliwnym i wykonuję przedmioty specjalnie na Boże Narodzenie.</p>
<p>Turyści kupują nasze szopki świąteczne. Teraz właśnie rzeźbię grotę narodzenia. Wszystko to ręczna robota.</p>
<p>Kiedy ją skończę, można będzie wstawić wszystkie postaci – dzieciątko Jezus, Marię, Józefa, pasterzy, ich owce, krowę i osiołka.</p>
<p>Tego rodzaju drewno pochodzi z miejscowych upraw. Gdy drzewo nie daje wystarczającej ilości oliwek, rolnicy ścinają je i sprzedają nam drewno. Jest ono oczywiście bardzo drogie, a wykonanie owych przedmiotów bardzo czasochłonne, co przekłada się na ich cenę.</p>
<p>Obecnie mamy ogromną konkurencję w postaci produktów importowanych z Chin.</p>
<p>Do tej pory turyści zazwyczaj szukali oryginalnych pamiątek wyprodukowanych w Ziemi Świętej, teraz szukają czegoś taniego. W tym roku niewiele uhandlowaliśmy.</p>
<p>Odziedziczyłem ten zawód po ojcu, który pracuje już w zawodzie 60 lat. Ja rzeźbię od 20 lat. Jest to fach wyjątkowy przez jego związek ze Świętym Józefem. Wychował on Jezusa i utrzymywał rodzinę dzięki tej właśnie profesji.</p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong>MATKA NOWONARODZONEGO DZIECKA: Roula Bandaq</strong></p>
<p><strong><a class="lightbox" title="_57554367_thenewmother" href="http://www.kampania-palestyna.pl/wp-content/uploads/2011/12/57554367_thenewmother.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-3525" title="_57554367_thenewmother" src="http://www.kampania-palestyna.pl/wp-content/uploads/2011/12/57554367_thenewmother-300x168.jpg" alt="" width="300" height="168" /></a></strong></p>
<p>To cudowne uczucie wiedzieć, że urodziłam moje dzieci tu, w  Betlejem, nieopodal Bazyliki Narodzenia. To wyjątkowy czas, w którym narodził się Jezus.</p>
<p>Właściwie miałam termin porodu na Dzień Bożego Narodzenia ale koniec końców dzieci urodziły się trochę wcześniej.</p>
<p>Nie było jednak żadnych problemów. Mam już starszą córkę. Teraz mam w  sumie trzy. Nazwaliśmy dwie nowonarodzone Lourdes i Lama.</p>
<p>Urodziłam dzieci w Szpitalu Świętej Rodziny, gdzie również pracuję.</p>
<p>To cudowne miejsce, miałam wiele wsparcia ze strony lekarzy, pielęgniarek i innych przyjaciół.</p>
<p>Obecnie większość dzieci w Betlejem rodzi się w tym właśnie szpitalu.</p>
<p><strong>GOSPODARZ: Joseph Canawati</strong></p>
<p><strong><a class="lightbox" title="_57557156_josephcanawati" href="http://www.kampania-palestyna.pl/wp-content/uploads/2011/12/57557156_josephcanawati.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-3526" title="_57557156_josephcanawati" src="http://www.kampania-palestyna.pl/wp-content/uploads/2011/12/57557156_josephcanawati-300x168.jpg" alt="" width="300" height="168" /></a></strong></p>
<p>Jestem właścicielem hotelu na ulicy Manger w Betlejem. W tym roku nie mamy już wolnych pokoi na Święta – wszystko zajęte. Wielu naszych gości to arabscy chrześcijanie, którzy przyjeżdżają z Izraela – tak zwani Palestyńczycy 1948 .</p>
<p>Zazwyczaj okres świąteczny jest dobry. Tego roku nie jest jednak tak dobrze jak w 2010, który był wyjątkowo korzystny. Nie ma tylu turystów w hotelach. To z powodu Wiosny Arabskiej i światowej sytuacji ekonomicznej.</p>
<p>Turystyka potrzebuje spokoju i stabilności politycznej, której tu na Bliskim Wschodzie często brakuje. W interesach jest raz lepiej, raz gorzej. Generalnie, w ostatnich latach sytuacja w Betlejem polepszyła się, bo Władze Palestyńskie całkowicie kontrolują kwestie bezpieczeństwa i jest bardzo bezpiecznie.</p>
<p>Problem polega na tym, że większość turystów przyjeżdżających do Betlejem, zostaje na bardzo krótko. Wielu jest przywożonych tylko na kilka godzin w drodze z portów Izraelskich w ramach rejsów śródziemnomorskich. Głównym powodem jest jednak to, że Palestyńczycy nie kontrolują żadnych granic, więc wszyscy turyści przyjeżdżający do Betlejem wjeżdżają przez Izrael.</p>
<p>Potrzebujemy państwa palestyńskiego, żeby mieć własne granice, własnych turystów i naszą własną przyszłość.</p>
<p>Betlejem to najwspanialsze z miast &#8211; tu urodził sie nasz Pan Jezus, stąd też pochodzą król Dawid i król Salomon. Jesteśmy zaledwie 10 minut od Jerozolimy. To spokojne miejsce &#8211; zachęcamy każdego, by tu przejechał</p>
<p><strong>PASTERZ: Mohammed Salem</strong></p>
<p><strong><a class="lightbox" title="_57557162_mohammedsalem" href="http://www.kampania-palestyna.pl/wp-content/uploads/2011/12/57557162_mohammedsalem.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-3527" title="_57557162_mohammedsalem" src="http://www.kampania-palestyna.pl/wp-content/uploads/2011/12/57557162_mohammedsalem-300x168.jpg" alt="" width="300" height="168" /></a></strong></p>
<p>Dawno, dawno temu, przed [utworzeniem państwa Izrael w] 1948 r., zwykliśmy wędrować po okolicznych wzgórzach, gdzie spaliśmy w namiotach.</p>
<p>Braliśmy wodę ze studni lub, jeśli studnie wysychały, ze źródełka w Betlejem. Wtedy było w bród trawy do wypasania owiec.</p>
<p>Żeby związać koniec z końcem, zbieraliśmy też sól z Morza Martwego, której słupy  przewoziliśmy na osłach i sprzedawaliśmy w pobliskich wioskach. Nie było wtedy wojny i czuliśmy się swobodnie. Baliśmy się tylko wilków i hien!</p>
<p>W tamtych czasach nie było tu ani jednego domu [dotyczy osiedla izraelskiego Har Homa]. Wszystkie te są nowe. Żydzi wybudowali większość z nich około 10 lat temu. Przejmowali ziemię kawałek po kawałku. Osiedle [Har Homa] rozpościera się szeroko na górze zwanej przez nas Jabal Abu Ghneim. Wybudowano wokół niego potężny mur. Osiedle zajęło cały ten teren.</p>
<p>Nie ośmielamy się podchodzić do muru czy osiedla, więc teraz przebywamy tylko tu. Mówię mojemu synowi, Mahmudowi, żeby uważał na siebie kiedy wypasa owce.</p>
<p><strong>MĘDRZEC: George Saadah, zastępca burmistrza Betlejem</strong></p>
<p><strong><a class="lightbox" title="_57557159_georgesaadah" href="http://www.kampania-palestyna.pl/wp-content/uploads/2011/12/57557159_georgesaadah.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-3528" title="_57557159_georgesaadah" src="http://www.kampania-palestyna.pl/wp-content/uploads/2011/12/57557159_georgesaadah-300x168.jpg" alt="" width="300" height="168" /></a></strong></p>
<p>Betlejem jest stolicą świata chrześcijańskiego, w której narodził się nasz Pan Jezus Chrystus. Jest dla Palestyńczyków błogosławieństwem, darem. Modlimy sie o sprawiedliwość i o zakończenie izraelskiej okupacji.</p>
<p>Ponad 2,000 lat temu nasz Pan, Jezus, przyniósł całemu światu przesłanie pokoju, niestety jednak na Ziemi Świętej cierpimy z powodu konfliktu i niesprawiedliwości. Musimy modlić się o niepodległe państwo palestyńskie i o pokój dla Palestyny, Izraela i całego regionu.</p>
<p>Zapraszamy ludzi z całego świata do tego, by świętowali z nami Boże Narodzenie. W tym roku rozpoczęliśmy program 15 grudnia zapalając światełka na choince. Każdego wieczoru świętujemy śpiewając kolędy na placu przed Bazyliką Narodzenia i wewnątrz niej.</p>
<p>24-go,w wigilię, mamy wielkie obchody, podczas których witamy świąteczną paradę Patriarchatu z Jerozolimy, naszego miasta bliźniaczego, która musi przejść przez żelazne bramy w murze [izraelska bariera separacyjne], ale wrota te będą otwarte.</p>
<p>Jak co roku palestyński prezydent, Mahmoud Abbas, będzie również uczestniczyć w Pasterce.</p>
<p>Mamy nadzieję, że będziemy gościć co najmniej 50,000 z całego świata. Choć Betlejem otacza mur separacyjny, stoi ono otworem dla każdego, kto chce obchodzić tutaj Boże Narodzenie.</p>
<p>źródło: <a href="http://www.bbc.co.uk/news/world-middle-east-16321543">BBC</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2011/12/28/wspolczesne-postaci-szopki-betlejemskiej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Klein: Izraelska spuścizna Goldstone’a</title>
		<link>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2011/12/07/klein-izraelska-spuscizna-goldstone%e2%80%99a/</link>
		<comments>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2011/12/07/klein-izraelska-spuscizna-goldstone%e2%80%99a/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 07 Dec 2011 08:59:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>aneta</dc:creator>
				<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>
		<category><![CDATA[Raporty]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kampania-palestyna.pl/?p=3440</guid>
		<description><![CDATA[Niniejszy esej pochodzi z wprowadzenia do Raportu Goldstone`a: The Legacy of the Landmark Investigation of the Gaza Conflict[1] (Nation Books).
Rozlewające się miejsce zbrodni. Tym wydawała się być Gaza, kiedy odwiedziłam ją latem 2009 roku, sześć miesięcy po izraelskim ataku. Dowody zbrodni były wszędzie – leżące w gruzach domy i szkoły, czarne jak smoła mury wypalone [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>Niniejszy esej pochodzi z wprowadzenia do </em>Raportu Goldstone`a: The Legacy of the Landmark Investigation of the Gaza Conflict<a href="http://www.kampania-palestyna.pl/wp-admin/post.php?action=edit&amp;post=3440&amp;message=1#_ftn1">[1]</a><em> (Nation Books).</em></p>
<p>Rozlewające się miejsce zbrodni. Tym wydawała się być Gaza, kiedy odwiedziłam ją latem 2009 roku, sześć miesięcy po izraelskim ataku. Dowody zbrodni były wszędzie – leżące w gruzach domy i szkoły, czarne jak smoła mury wypalone białym fosforem, ciągle niezagojone rany na dziecięcych ciałach z powodu braku opieki medycznej. Ale gdzie była policja? Kto dokumentował te zbrodnie, przesłuchiwał świadków, zabezpieczał dowody przed sfałszowaniem?</p>
<p>Przez całe miesiące zapowiadało się na to, że w ogóle nie będzie żadnego dochodzenia. Wielu mieszkańców Gazy, których spotkałam podczas tej podróży, wydawało się nie mniej zszokowanych brakiem międzynarodowego dochodzenia, niż samymi atakami. Wyjaśniali, że nawet podczas najczarniejszych dni izraelskiej napaści, pocieszali się wiarą w to, że tym razem Izrael zabrnął już za daleko. Mona al-Shawa, przewodnicząca Grupy Kobiet działającej przy Palestyńskim Centrum Praw Człowieka, powiedziała mi, że mieszkańcy Gazy czerpali wielkie pocieszenie z wieści o propalestyńskich manifestacjach, które wypełniły ulice Londynu i Toronto. „Ludzie określali to jako zbrodnie wojenne”, wspominała. „Czuliśmy, że nie jesteśmy na świecie sami”. Wydawało się, że z tych wyrazów oburzenia wynikną poważne konsekwencje ataków – procesy karne dla sprawców, wyroki. W świetle zaś międzynarodowego dochodzenia, Izrael z pewnością będzie musiał znieść brutalne embargo, które trzymało Gazę odciętą od świata od kiedy Hamas doszedł do władzy. Ci, którzy naprawdę ośmielili się marzyć, przekonywali się nawzajem, że z tego bezprawia i masakry wyłoni się w końcu sprawiedliwy pokój.</p>
<p>Jednak sześć miesięcy później, zrealizował się trudny do zaakceptowania scenariusz: odsiecz nie nadeszła. Mimo całego cnotliwego oburzenia, nikt w żaden sposób nie zmusił Izraela do zmiany swoich działań. Granice Gazy wciąż pozostawały zamknięte, z tym, że teraz blokada wstrzymywała dostawy materiałów rozpaczliwie potrzebnych do odbudowy zniszczonej infrastruktury oraz wielu środków niezbędnych do życia. (By na poważnie rozpocząć debatę w sprawie oblężenia, musiało najpierw dojść do morderczego ataku Izraela na flotyllę z pomocą humanitarną, który miał miejsce w ubiegłym roku.) Co gorsza, ludzie których spotkałam mieli pełną i bolesną świadomość tego, że jutrzejszego ranka znów mogą znaleźć się w pułapce izraelskich bombardowań, przeprowadzonych pod dowolnym pretekstem, na jaki Izrael się zdecyduje. Przekaz płynący z paraliżu międzynarodowego systemu prawnego był przerażający: Izrael cieszył się całkowitą bezkarnością. Nie było ratunku.</p>
<p>Wtedy, znikąd, pojawił się przedstawiciel prawa. Imię jego brzmiało sędzia Richard Goldstone. Stanął on na czele misji śledczej z ramienia Organizacji Narodów Zjednoczonych. Jego zadaniem było ocenić, czy w kontekście ataków doszło do popełnienia zbrodni wojennych. Tak się złożyło, że byłam w Gazie, kiedy sędzia Goldstone dokańczał swoje publiczne przesłuchania i spotkałam kilka osób, które w nich zeznawały, a także innych ludzi, którzy wpuścili misję do swoich domów, pokazując ślady pozostawione przez izraelską broń i dzieląc się fotografiami członków rodziny zabitych w atakach. W końcu jakieś światło zaświeciło nad tym zduszonym gruzami pasem ziemi. Było ono jednak słabe i wielu mieszkańców Gazy pozostało sceptycznie nastawionych, czy przeniesie ono sprawiedliwość. Jeśli nawet izraelskie ataki nie wywołały jakiejkolwiek reakcji, myśleli, jaka może być nadzieja na to, że świat obudzą słowa zawarte w raporcie? Ostrożność ta okazała się być rozsądną formą samoobrony.</p>
<p>Próby zablokowania, następnie sabotowania, a potem pogrzebania Raportu Goldstone’a rozpoczęły się jeszcze zanim choćby jedno słowo zostało napisane. Rząd Izraela odrzucił oficjalną decyzję Rady Praw Człowieka ONZ, by przeprowadzić śledztwo w sprawie zarzutów o popełnienie zbrodni wojennych dokonanych podczas ataku na Gazę. Jak twierdził Izrael, rada była skrajnie stronnicza, a rezolucja z dnia 12 stycznia 2009 ustanawiająca misję śledczą była, według izraelskiego ministerstwa spraw zagranicznych, „jednostronna i niedorzeczna”. Prawdą jest, że pierwotny cel misji zakładał wyłącznie śledztwo w sprawie wykroczeń popełnionych „przez siły okupacyjne, czyli Izrael, przeciwko Palestyńczykom”. Kiedy jednak sędzia Goldstone przejął kierownictwo i ogłosił, że mandat misji został rozszerzony o rozpatrzenie potencjalnych zbrodni dokonanych przez Palestyńczyków „przed, podczas lub po” atakach, Izrael kategorycznie odmówił uznania tych nowych okoliczności. „Mandat formalnie w żaden sposób nie został rozszerzony”, przekonywał rzecznik ministerstwa spraw zagranicznych, Yossi Levy, wbrew licznym dowodom. Dodał: „Nie będziemy współpracować z misją, ponieważ jej powinnością nie jest odkrycie prawdy, a wyszukanie pół-prawnych sposobów, by zaatakować Izrael”.</p>
<p>Kiedy jasne stało się, że misja będzie kontynuowana pomimo umyślnie piętrzonych przeciwności, rząd Izraela zmienił strategię: zrobił niemal wszystko co w jego (znacznych) siłach, by storpedować pracę Goldstone’a. W tym celu rząd izraelski odmówił zespołowi ONZ pozwolenia na przemieszczanie się po terytorium Izraela. Oznaczało to, że aby przedostać się do Gazy, członkowie misji musieli jechać przez Egipt. Oznaczało to także, że śledczy Goldstone’a nie mogli dotrzeć do miasta Sderot oraz Ashkelon, aby przesłuchać izraelskie ofiary ataków rakietowych typu Qassam – czyli kluczowych zeznań, o ile misja miała wypełnić swój mandat obejmujący badanie zbrodni popełnionych przez obie strony konfliktu. Strategia Izraela była aż nadto czytelna: należało zmusić Goldstone’a do sporządzenia jednostronnego raportu, który następnie zostałby entuzjastycznie zdyskredytowany jako jednostronny.</p>
<p>Nie udało się. By obejść rządową blokadę, Goldstone sprowadził Izraelczyków do Genewy, by osobiście wysłuchać ich zeznań. Kiedy raport został opublikowany, ukazał on skalę zbrodni popełnionych przez każdą ze stron, koncentrował się jednak głównie na działaniach Izraela, w tym atakach na domy, szpitale i meczety, w wyniku których ginęły dziesiątki ludzi, jak również ataki na infrastrukturę cywilną taką jak instalacje wodne, zabudowania rolnicze oraz fabryki. Raport nie dał jednak Hamasowi taryfy ulgowej. Goldstone uznał, że ostrzeliwanie zaludnionych obszarów „na których nie znajdują się strategiczne cele militarne” przy pomocy rakiet i moździerzy – praktyka stosowana przez zbrojne skrzydło Hamasu, jak i przez inne uzbrojone grupy palestyńskie – „wskazuje na dokonywanie masowych ataków na ludność cywilną na południu Izraela, a więc zbrodnie wojenne, które mogą zostać zakwalifikowane jako zbrodnie przeciwko ludzkości”. W raporcie Hamas oskarżony został ponadto o dokonywanie „pozasądowych egzekucji” na terenie Pasa Gazy, zaś władze palestyńskie o stosowanie represji, a prawdopodobnie także tortur, na Zachodnim Brzegu.</p>
<p>Raport Goldstone’a jest rzetelnym, bezstronnym i niezwykle niepokojącym dokumentem – i właśnie dlatego od momentu jego publikacji strategia Izraela polega na poddawaniu pod dyskusję niemal wszystkiego z wyjątkiem istoty raportu. Uwagę odwracano na różne sposoby, począwszy od dalszego wykazywania stronniczości ONZ, poprzez kampanię oszczerstw wymierzoną w życie osobiste sędziego Goldstone’a, aż po stwierdzenia, że raport jest integralną częścią wielkiego spisku mającego na celu zakwestionowanie prawa Izraela do istnienia. Dore Gold, były izraelski ambasador i doradca polityczny najwyższego szczebla, oświadczył, że raport był „najpoważniejszym i najbardziej nienawistnym oskarżeniem noszącym pieczęć Organizacji Narodów Zjednoczonych skierowanym przeciwko państwu Izrael” od kiedy w roku 1975 ONZ zrównało syjonizm z rasizmem, jak również „napaścią na samo społeczeństwo izraelskie jako całość”. Jednocześnie premier Benjamin Netanyahu wyjaśnił, że „istnieją trzy podstawowe groźby, w obliczu których dziś stajemy: groźba ataku nuklearnego, groźba ataku rakietowego i coś co nazywam groźbą Goldstone’a”. Wyrażenie „zniewaga krwi”<a href="http://www.kampania-palestyna.pl/wp-admin/post.php?action=edit&amp;post=3440&amp;message=1#_ftn2">[2]</a> rzucano z wielką rozwiązłością, haniebnie zrównując Raport Goldstone’a z antysemickimi procesami z okresu średniowiecza, w których Żydów oskarżano o picie krwi chrześcijańskich dzieci. (Z jakiegoś powodu wydaje się to problemem jedynie wtedy, gdy terminu tego nadużywa Sarah Palin.)</p>
<p>Biorąc pod uwagę tego rodzaju odgórne podżeganie, trudno się dziwić, że 72-letniego sędziego niemal powstrzymano od uczestnictwa w <em>bar mitzvah</em><a href="http://www.kampania-palestyna.pl/wp-admin/post.php?action=edit&amp;post=3440&amp;message=1#_ftn3">[3]</a> własnego wnuka na przedmieściach Johannesburga, z uwagi na obawy synagogi przed wybuchami przemocy. „Nie uwierzyłbym, że polityczny gniew skierowany przeciwko niemu – który ludzie mają wszelkie prawo wyrażać – przeobraził się w niekontrolowaną i niedorzeczną furię, która niemal naruszyła ducha jednego z najświętszych aspektów oficjalnej żydowskiej tradycji”, oświadczył wybitny południowoafrykański sędzia Albie Sachs.</p>
<p>Izraelowi nie brakuje krytyków, wielu zaś spośród nich to Żydzi. Co więc jest takiego w Goldstonie, że rozpala on taki pożar nienawiści? Najbardziej prawdopodobna odpowiedź leży w tych właśnie retorycznych technikach, jakie izraelscy liderzy skutecznie wykorzystują dla obrony swych działań. Przez całe dekady izraelscy urzędnicy odbijali wszelką krytykę dotyczącą łamania praw człowieka, stwierdzając, że Izrael został niesprawiedliwie „wyróżniony” przez tych, którzy powoływali się na troskę o prawo międzynarodowe, zarazem nie dostrzegając jednak, że równie poważne zbrodnie popełniane były także przez inne państwa. Problem z Goldstonem polegał na tym, że jego uznane na całym świecie dokonania jako sędziego odebrały Izraelowi wszelką możliwość posłużenia się tym argumentem w wiarygodny sposób.</p>
<p>Goldstone rozpoczynał swą karierę prawną jako jeden z niewielu liberalnych sędziów w RPA zasiadających na sędziowskiej ławie w czasach apartheidu. Mimo, że od sędziów tych wymagano egzekwowania brutalnych krajowych przepisów dyskryminacyjnych, mieli oni zarazem możliwość stopniowego rozmiękczania systemu od wewnątrz, dzięki czemu pomagali poluzowywać kleszcze apartheidu w jego ostatnich latach. Przykładowo, orzeczenie Goldstone’a z roku 1982 powstrzymywało sędziów od eksmisji czarnych i koloredów z ich domostw celem zwolnienia miejsca pod tworzenie okolic wyłącznie dla białych, bez uprzedniego ustalenia, czy istnieje możliwość znalezienia dogodnych lokalizacji zastępczych. Wymaganie to niemal uniemożliwiło egzekwowanie jednej z najbardziej znienawidzonych ustaw: <em>Group Areas Act</em><a href="http://www.kampania-palestyna.pl/wp-admin/post.php?action=edit&amp;post=3440&amp;message=1#_ftn4">[4]</a>. Wraz z tym jak apartheid słabł, Goldstone był coraz bardziej aktywny, demaskując pozasądowe działania systemu szwadronów śmierci funkcjonujących w ramach południowoafrykańskiej policji, jak również przestępstwa wojskowe, których sprawcy zostali ostatecznie postawieni przed krajową Komisją Prawdy i Pojednania.</p>
<p>Wkład Goldstone’a w budowanie pierwszej wielorasowej demokracji w Południowej Afryce doprowadził go ostatecznie na arenę międzynarodową, gdzie wymierzał sprawiedliwość za zbrodnie wojenne, czystki etniczne i ludobójstwa jako główny oskarżyciel Międzynarodowego Trybunału ONZ w byłej Jugosławii oraz w Rwandzie. To wtedy Goldstone zdecydował się zadedykować swoje życie post-holocaustowemu zobowiązaniu „nigdy więcej” – nigdy więcej nikomu. „Jeśli przyszli sprawcy ludobójstw, zbrodni przeciwko ludzkości i poważnych zbrodni wojennych zostaną postawieni przed sądem i stosownie ukarani”, pisał w eseju z roku 2001, „to śmierć milionów niewinnych ofiar, które zginęły w Holocauście, nie pójdzie na marne. Pamięć o nich przetrwa, a ich wspomnienie pozostanie żywe, kiedy przyszli zbrodniarze wojenni będą sądzeni. I z pewnością nie jest przesadą mieć nadzieję, że sprawiedliwość skutecznie powstrzyma zbrodnie wojenne w przyszłości, chroniąc tym samym niezliczoną ilość potencjalnych ofiar”. Sędzia Goldstone zawsze twierdził, że owo poszukiwanie sprawiedliwości było głęboko zakorzenione w jego żydowskości. „Właśnie ze względu na naszą historię trudno jest mi zrozumieć, jak jakikolwiek Żyd mógłby instynktownie nie opowiadać się przeciwko jakiejkolwiek formie dyskryminacji”, powiedział<em>Jerusalem Report</em> w roku 2000.</p>
<p>To właśnie tą teorią sprawiedliwości – będącą bezpośrednią odpowiedzią na nazistowski Holocaust – sędzia Goldstone kierował się podczas swojej pracy w Gazie w roku 2009, nalegając, by jego misja śledcza poddała badaniu zarówno zbrodnie popełnione przez Izraelczyków, jak i przez Palestyńczyków. Izraelscy liderzy byli przerażeni, kiedy to właśnie Goldstone został przydzielony do Gazy, właśnie z tego powodu, że nie dawało to absolutnie żadnej szansy, by twierdzić, że sędzia „wyróżnia Izrael”, by w szczególny sposób go potępić. Goldstone w przejrzysty i bezdyskusyjny sposób stosował względem Izraela te same zasady, które przez całe dekady systematycznie stosował względem innych krajów. Jedynym rozwiązaniem, jakie pozostało Izraelowi i jego sojusznikom, było dopilnowanie, by rekomendacje zawarte w raporcie nigdy nie zostały przedstawione jakiemukolwiek władnemu i rzetelnemu organowi sądowemu. W Stanach Zjednoczonych było to proste: pro-izraelskie lobby łatwo przekonało Izbę Reprezentantów, by zakwalifikowała raport jako „beznadziejnie stronniczy i niewarty dalszego rozważania czy legitymizowania”, przegłosowując anty-Goldstonowską rezolucję stosunkiem głosów 344 do 36. Pogrzebanie Goldstone’a na Terytoriach Okupowanych wymagało jednak wyjątkowo podłych zagrywek. Zgodnie z informacjami podanymi przez <em>Haaretz</em> z dnia 17 stycznia 2010, prezydent Autonomii Palestyńskiej, Mahmoud Abbas, został poinformowany, że „jeśli nie wniesie o odłożenie głosowania [podczas obrad Rady Praw Człowieka] w sprawie krytycznego raportu dotyczącego ubiegłorocznej operacji militarnej, Izrael obróci Zachodni Brzeg w ‘drugą Gazę’”.</p>
<p>Podczas jednak gdy zachodnie rządy konsekwentnie chronią Izrael od odpowiedzialności, nalegając, by zrezygnować z sankcji ekonomicznych, czy witając nawet Izrael z otwartymi ramionami w Organizacji na rzecz Współpracy Gospodarczej i Rozwoju<a href="http://www.kampania-palestyna.pl/wp-admin/post.php?action=edit&amp;post=3440&amp;message=1#_ftn5">[5]</a>, społeczeństwo obywatelskie na całym świecie uzupełnia powstałą tu lukę. Ustalenia Raportu Goldstone’a stały się potężnym narzędziem w rękach wzbierającego ruchu <em>Bojkot, Wycofanie Inwestycji i Sankcje</em>, który próbuje wymusić na Izraelu stosowanie się do prawa międzynarodowego, poprzez wykorzystanie tej samej pokojowej taktyki nacisku, która pomogła położyć kres apartheidowi w Afryce Południowej. Nowa książka, <em>The Goldstone Report: The Legacy of the Landmark Investigation of the Gaza Conflict, </em>pozwoli wielu nowym czytelnikom zapoznać się z treścią raportu, a także jego analizą kontekstualną. I pozostanie kwestią ich wolnego wyboru, czy uznają, że Izrael został niesprawiedliwie <em>„wyróżniony” </em>– czy też, przeciwnie, że<em> </em>w końcu został rozliczony.</p>
<p>Jedna<em> </em>z najbardziej godnych uwagi odpowiedzi na Raport Goldstone’a pojawiła się w styczniu 2010, kiedy to koalicja jedenastu wiodących palestyńskich grup walczących o prawa człowieka wezwała Hamas i władze palestyńskie do zapoznania się z treścią Raportu, który zarzuca im popełnienie zbrodni wojennych – pomimo tego, że rząd Izraela odmówił wszczęcia niezależnego śledztwa w sprawie dalece<em> </em>najbardziej trwałą spuścizną Raportu Goldstone’a. Chociaż większość z nas głosi wiarę w uniwersalne prawa człowieka i przeciwstawia się zbrodniom wojennym, zbyt długo zasady te stosowane są na sposób daleki od uniwersalnego. Zbyt często przepraszamy za zbrodnie po „naszej”<em> liczniejszych oskarżeń podniesionych w Raporcie. Stanowisko koalicji było niezwykle śmiałe, wskazywało bowiem na to, co mogło okazać się </em>stronie; zbyt często nasza empatia jest selektywna. By dać choć jeden konkretny przykład, Rada Praw Człowieka wielokrotnie już nie wywiązywała się ze swojego obowiązku badania wszystkich ważnych przypadków łamania praw człowieka niezależnie od tego, w jakim kraju do nich dochodziło. I tak, choć Rada nie zawahała się utworzyć misji Goldstone’a celem zbadania zbrodni dokonanych w Gazie, jednocześnie zachowała skandaliczne milczenie w kwestii masakr i masowych inkarceracji Tamilów w Sri Lance, do których dochodzić miało w czasie ataków na Gazę.</p>
<p>Ten rodzaj selektywności jest darem dla rządów bezczelnie demonstrujących bezprawie, takich jak rząd Izraela, pozwalają one bowiem państwom tym kryć się za hipokryzją swych krytyków. („Niech dadzą nam znać w dniu, kiedy Rada Praw Człowieka zdecyduje się na śledztwo w sprawie praw człowieka w jakimś innym punkcie globu”, powiedział rzecznik izraelskiego ministerstwa spraw zagranicznych, Yigal Palmor, wyjaśniając przyczyny odmowy podjęcia współpracy z Goldstonem przez rząd Izraela.) Ustanowiono jednak nowy standard. Raport Goldstone’a, ze swoją bezkompromisową konsekwencją moralną, ożywił staromodne zasady uniwersalnych praw człowieka i prawa międzynarodowego – przechowywane i pielęgnowane przez system, który choć niedoskonały, pozostaje naszą najlepszą obroną przed barbarzyństwem. Jednocząc się wokół Goldstone’a, nalegając, by jego raport został przeczytany i uwzględniony w działaniu, tego właśnie systemu wartości bronimy. Kiedy zaś Izrael i jego sojusznicy odpowiadają Goldstone’owi wypowiadając wojnę prawu międzynarodowemu, przedstawiając zarazem każdą próbę prawnego zobowiązania lub zaskarżenia izraelskich polityków czy urzędników wojskowych jako<em> „wojnę prawną”</em><a href="http://www.kampania-palestyna.pl/wp-admin/post.php?action=edit&amp;post=3440&amp;message=1#_ftn6">[6]</a><em>, </em>lekkomyślnie narażają w ten sposób na niebezpieczeństwo całą architekturę praw człowieka, która wykuta została w ogniach Holocaustu.</p>
<p>Jedną z osób, które spotkałam w Gazie, był Ibrahim Moammar, przewodniczący Narodowego Towarzystwa na rzecz Demokracji i Praworządności<a href="http://www.kampania-palestyna.pl/wp-admin/post.php?action=edit&amp;post=3440&amp;message=1#_ftn7">[7]</a><em>. </em>Trudno było mu powstrzymać swoje niedowierzanie, że zbrodnie, których był świadkiem, nie wywołały jakiejkolwiek międzynarodowej odpowiedzi prawnej<em>. „Izrael musi zostać pociągnięty do odpowiedzialności za popełnienie zbrodni wojennych”, </em>powiedział. Oczywiście, ma rację. W sprawiedliwym świecie, świadectwa zebrane przez Richarda Goldstone’a, a obecnie opublikowane w postaci książki, nie tylko zwiększyłyby naszą świadomość; zostałyby także przyjęte jako dowód. Teraz jednak, pod nieobecność „sprawiedliwości oficjalnej”, zadowolić się będziemy musieli tym, co ocalałe ofiary minionej dyktatury w Argentynie nazwały<em> „sprawiedliwością ludową” – </em>a więc tym rodzajem sprawiedliwości, który rodzi się na ulicach, edukując przyjaciół, sąsiadów i rodzinę, aż do chwili, gdy impet zawartej w niej prawdy zmusi sądy do otwarcia swych drzwi.</p>
<p>A rozpoczyna się od przeczytania raportu.</p>
<p><strong>źródło: </strong><a href="http://www.naomiklein.org/articles/2011/01/goldstones-legacy-israel">http://www.naomiklein.org</a></p>
<p><strong>tłum Roland Zarzycki</strong></p>
<hr size="1" /><a href="http://www.kampania-palestyna.pl/wp-admin/post.php?action=edit&amp;post=3440&amp;message=1#_ftnref1">[1]</a> brak wydania polskiego; robocze tłumaczenie tytułu: <em>Raport Goldstone’a: kronika śledztwa terenowego w sprawie konfliktu w Gazie</em> (przyp. tłum.);</p>
<p><a href="http://www.kampania-palestyna.pl/wp-admin/post.php?action=edit&amp;post=3440&amp;message=1#_ftnref2">[2]</a> ang.: ‘blood libel’ (przyp. tłum.);</p>
<p><a href="http://www.kampania-palestyna.pl/wp-admin/post.php?action=edit&amp;post=3440&amp;message=1#_ftnref3">[3]</a> ‘bar mitzvah’ to w dosłownym tłumaczeniu ‘syn przykazania’; w tym kontekście oznacza ono religijną ceremonię, w której 13-letni chłopiec zostaje <em>bar mirzvah</em>, czyli pełnoprawnym mężczyzną moralnie odpowiedzialnym za swoje czyny (przyp. tłum.);</p>
<p><a href="http://www.kampania-palestyna.pl/wp-admin/post.php?action=edit&amp;post=3440&amp;message=1#_ftnref4">[4]</a> ‘Group Areas Act’ to uchwała wydana w Republice Południowej Afryki w czasach apartheidu, uprawomocniająca segregację przestrzenną grup rasowych oraz określająca jej reguły; między innymi przyznawała ona białym pierwszeństwo do zamieszkiwania obszarów urbanistycznie rozwiniętych (przyp. tłum.);</p>
<p><a href="http://www.kampania-palestyna.pl/wp-admin/post.php?action=edit&amp;post=3440&amp;message=1#_ftnref5">[5]</a> ang.: ‘Organization for Economic Co-operation and Development’ (przyp. tłum.);</p>
<p><a href="http://www.kampania-palestyna.pl/wp-admin/post.php?action=edit&amp;post=3440&amp;message=1#_ftnref6">[6]</a> ang.: ‘lawfare’ – kontaminacja angielskich wyrazów ‘law’ (prawo) oraz ‘warfare’ (działania wojenne) oznaczające wojnę prowadzoną metodami prawnymi przy wykorzystaniu prawa krajowego lub międzynarodowego (przyp. tłum.);</p>
<p><a href="http://www.kampania-palestyna.pl/wp-admin/post.php?action=edit&amp;post=3440&amp;message=1#_ftnref7">[7]</a> <em>ang.: National Society for Democracy and Law (przyp. tłum.).</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2011/12/07/klein-izraelska-spuscizna-goldstone%e2%80%99a/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Aktywiści izraelscy zeznają przez Trybunałem Russella w sprawie Palestyny</title>
		<link>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2011/11/27/aktywisci-izraelscy-zeznaja-przez-trybunalem-russella-w-sprawie-palestyny/</link>
		<comments>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2011/11/27/aktywisci-izraelscy-zeznaja-przez-trybunalem-russella-w-sprawie-palestyny/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 27 Nov 2011 13:34:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>aneta</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>
		<category><![CDATA[ICAHD]]></category>
		<category><![CDATA[Jeff Halper]]></category>
		<category><![CDATA[Russel Tribunal on Palestine]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kampania-palestyna.pl/?p=3397</guid>
		<description><![CDATA[Izraelscy, palestyńscy oraz międzynarodowi działacze i biegli sądowi zeznawali przed Trybunałem Russela w sprawie Palestyny. Trybunał zebrał się 5 listopada br. w RPA aby ustalić czy władze Izraela stosują wobec Palestyńczyków politykę apartheidu.
Trybunał Russella  zbiera się, kiedy rządy uchylają się od wypełniania swoich obowiązków wobec własnych obywateli. Wszystkie państwa wraz z Organizacją Narodów Zjednoczonych są [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Izraelscy, palestyńscy oraz międzynarodowi działacze i biegli sądowi zeznawali przed Trybunałem Russela w sprawie Palestyny. Trybunał zebrał się 5 listopada br. w RPA aby ustalić czy władze Izraela stosują wobec Palestyńczyków politykę apartheidu.</p>
<p>Trybunał Russella  zbiera się, kiedy rządy uchylają się od wypełniania swoich obowiązków wobec własnych obywateli. Wszystkie państwa wraz z Organizacją Narodów Zjednoczonych są zobowiązane do tego, aby wcielać w życie postanowienia prawa międzynarodowego oraz konwencje dotyczące praw człowieka. Kiedy tego nie robią – tak jak w przypadku Izraela, który do tej pory nie został pociągnięty do odpowiedzialności na podstawie Międzynarodowej Konwencji Dotyczącej Powstrzymywania i Karania Zbrodni Apartheidu – ludzie sami muszą wziąć sprawy w swoje ręce i domagać się od państw wypełniania ich zobowiązań.</p>
<p>Oddolne zgromadzenia społeczeństwa obywatelskiego takie jak Trybunał Russella nie mają możliwości sprawowania władzy formalnie, ale reprezentują miliony ludzi na całym świecie, którzy wierzą, że jeśli pozwolimy rządom na kontynuowanie ich dążeń do rozszerzenia władzy, szerzenia sekciarskiej ideologii, militaryzmu i zysków dla najbogatszych, konsekwencją będą niesprawiedliwości, rozlew krwi i wojny.</p>
<p>Pod koniec lat 60-tych, filozofowie Bertrand Russell i Jean Paul Sartre zwołali Trybunał (nazwany Trybunałem Russela od nazwiska tego pierwszego) w sprawie Wietnamu. W połowie lat 70-tych sesja Trybunału odbyła się ponownie, a jej tematem były pogwałcenia praw człowieka w Ameryce Południowej. Ponad rok temu Trybunał zebrał się po raz kolejny – tym raz w sprawie Palestyny. Wraz z innymi izraelskimi, palestyńskimi oraz międzynarodowymi aktywistami i działaczami praw człowieka – zeznawałem na sesji, która niedawno odbyła się w Kapsztadzie, w Republice Południowej Afryki.</p>
<p>Celem Trybunału było ustalenie, czy w świetle prawa międzynarodowego, politykę Izraela wobec Palestyńczyków można określić mianem apartheidu, a tym samym czy kraj ten powinien zostać pociągnięty do odpowiedzialności np. przez zastosowanie sankcji międzynarodowych.</p>
<p>Trybunał Russella nie jest sądem – albo inaczej: jest to są ludowy, chociaż w jego ławach zasiada wielu znanych i sławnych ekspertów ds. praw człowieka takich jak Michael Mansfield, QC oraz José Antonio Martin Pallin – były sędzia hiszpańskiego Sądu Najwyższego, a także wielu wpływowych polityków. Stephen Hessel, na przykład, jest ocalałym z Holocaustu, byłym francuskim dyplomatą oraz współautorem Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka. Ronnie Kasrils to z kolei członek Afrykańskiego Kongresu Narodowego żydowskiego pochodzenia, zasiadał również w rządzie RPA ery post-apartheidu. Wśród innych sędziów znalazły się także osoby, które są powszechnie uważane za autorytety moralne takie jak Mairead Maguire, laureatka  pokojowej Nagrody Nobla, uhonorowana za swoją walkę w Irlandii Północnej, afrykańsko-amerykańska pisarka Alice Walker czy Yasmin Sooka, członkini Południowoafrykańskiej Komisji ds. Prawdy i Pojednania. Posiedzenie Trybunału otworzył Arcybiskup Desmond Tutu.</p>
<p>Trybunał Russela reprezentuje społeczeństwo raczej niż rządy, z tego względu jego autorytet ma gównie moralny i intelektualny wymiar. Trybunał nie sądzi rządów. Zamiast tego, obnaża przed światową opinią publiczną liczne akty pogwałcenia prawa międzynarodowego oraz praw człowieka, mając nadzieję, że uda się w ten sposób zorganizować społeczeństwo, aby wywarło oddolną presję na rządy i w ten sposób wpłynęło na ich politykę. Sesja Trybunału odbyła się w Muzeum „Dystryktu Sześć”, które powstało jako hołd pamięci złożony wielokulturowej społeczności zamieszkującej dzielnicę o tej samej nazwie, rozgromionej przez reżim apartheidu.</p>
<p>Trybunał szczegółowo przeanalizował trwającą 44 lata okupację izraelską.</p>
<p>Pomimo tego, ze w 1988 roku Palestyńczycy zaakceptowali możliwość rozwiązania dwu-państwowego, a w 2002 roku Liga Arabska w ramach tzw. Arabskiej Inicjatywy Pokojowej jednogłośnie zgodziła się zawrzeć pokój z Izraelem, władze Izraela odmówiły zakończenia budowy nielegalnych kolonii na Zachodnim Brzegu oraz prowadzenia polityki „faktów dokonanych”, polegającej m.in. na budowie sieci autostrad tylko dla Żydów łączących kolonie z Izraelem, wznoszenia „muru separacyjnego” dwukrotnie wyższego i pięciokrotnie dłuższego od muru berlińskiego, wrzynającego się głęboko w palestyńską ziemię czy też aneksji Jerozolimy Wschodniej.</p>
<p>W rzeczywistości konsekwentnie realizowana przez Izrael polityka faktów dokonanych de facto wyeliminowała możliwość rozwiązania dwupaństwowego. Izrael jednak nawet nie rozważa możliwości zaakceptowania rozwiązania jednopaństwowoego (władze Izraela określają Zachodni Brzeg mianem Judei i Samarii, uznając te tereny za nieodłączny element Izraela).</p>
<p>Polityka Izraela polegająca na zamykaniu Palestyńczyków w maleńkich enklawach na Terytoriach Okupowanych, gdzie znajdują się pod zinstytucjonalizowaną izraelską dominacją i kontrolą, doprowadziła do oskarżenia o apartheid. Jak potwierdzają liczni eksperci oraz organizacje praw człowieka – prawa narodowe oraz prawa człowieka Palestyńczyków są nagminnie ograniczane również w samym Izraelu przez ustawy legislacyjne, rozporządzenia i inne akty prawne – co sprawia że wrogi klimat społeczno-polityczny i rzeczywistość apartheidu jest odczuwana również wewnątrz kraju (w granicach z 1967 roku).</p>
<p>Zbrodnia apartheidu jest określana w prawie międzynarodowym jako „nieludzkie czyny popełnione z zamiarem ustanowienia i utrzymania dominacji jednej grupy rasowej nad inną grupą (lub grupami) w celu utrzymania systemu opresji”, pojęcie „grupy rasowej” obejmuje tutaj „wszelkiego rodzaju zróżnicowanie, wykluczenie, ograniczenie lub faworyzowanie dokonywane ze względu na rasę, kolor skóry, pochodzenie narodowe lub etniczne”</p>
<p>Podczas sesji Trybunał skoncentrował się na 4 paragrafach zawartych w Konwencji Przeciwko Zbrodni Apartheidu i poprosił biegłych sądowych aby się do nich odnieśli (zaproszenie do udziału w sesji i ustosunkowanie się do stawianych zarzutów otrzymały również władze Izraela – bez odpowiedzi).</p>
<p>Dwa dni zeznań licznych świadków pokazały systematyczne represje jakim poddawani są Palestyńczycy. Niektóre szczegóły zeznań – dotyczące ograniczeń w codziennym życiu, swobody przemieszczania się (np. w Dolinie Jordanu) czy też zasięgu izraelskiego aparatu bezpieczeństwa inwigilującego nauczycieli i dyrektorów publicznych szkół arabskich w Izraelu – zszokowały i wstrząsnęły nawet osobami, które przez wiele lat pracowali na tym obszarze jako obserwatorzy praw człowieka. Moje zeznanie z kolei pokazało, że w samym Izraelu władze kraju wyburzają trzy razy więcej domów (arabskich obywateli oczywiście) niż na Terytoriach Okupowanych.</p>
<p>Na końcu ława przysięgłych na podstawie wysłuchanych zeznań uznała, że „Palestyńczycy są poddawani przez władze Izraela zinstytucjonalizowanemu reżimowi dominacji, który jest jednoznaczny z definicją apartheidu w prawie międzynarodowym”.</p>
<p>Palestyńczycy żyjący pod militarną i kolonialną kontrolą na Terytoriach Okupowanych podlegają szczególnie brutalnej formie apartheidu.</p>
<p>Palestyńscy obywatele Izraela nie są częścią narodu żydowskiego – którego definicje określa prawo Izraela – pomimo że są uprawnieni do głosowania. Z tego względu są pozbawieni wszystkich przywilejów płynących z posiadania narodowości żydowskiej, jak również stanowią obiekt pogwałceń praw człowieka i systematycznej dyskryminacji.</p>
<p>Trybunał uznał, że rządy Izraela sprawowane nad Palestyńczykami, niezależnie od tego czy mieszkają w Izraelu czy na Terytoriach Okupowanych, stanowią zintegrowany reżim apartheidu.</p>
<p>Trybunał Russella wzywa wszystkie podmioty – państwo Izrael, społeczność międzynarodową oraz społeczeństwo obywatelskie na całym świecie – do podjęcia niezbędnych kroków w celu zakończenia apartheidu w Izraelu/Palestynie oraz utorowania drogi do osiągnięcia sprawiedliwego pokoju pomiędzy Izraelczykami i Palestyńczykami.</p>
<p><strong>Jeff Halper</strong></p>
<p>Autor jest założycielem i dyrektorem Izraelskiego Komitetu przeciwko Wyburzeniom Domów <a href="http://icahd.org">(ICAHD</a>), w 2006 roku był nominowany do Pokojowej Nagrody Nobla. Jest autorem m.in. <em>Obstacles to Peace</em> oraz <em>An Israeli In Palestine</em>.</p>
<p><strong>tłum. Aneta Jerska</strong></p>
<p>źródło:  <a href="http://972mag.com/israeli-activist-testifies-before-russell-tribunal-on-question-of-apartheid/27552/">972mag.com</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2011/11/27/aktywisci-izraelscy-zeznaja-przez-trybunalem-russella-w-sprawie-palestyny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Butler: Koniec z Oslo</title>
		<link>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2011/11/25/butler-koniec-z-oslo/</link>
		<comments>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2011/11/25/butler-koniec-z-oslo/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 25 Nov 2011 17:03:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>aneta</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Publicystyka]]></category>
		<category><![CDATA[Izrael]]></category>
		<category><![CDATA[Okupacja]]></category>
		<category><![CDATA[Oslo]]></category>
		<category><![CDATA[Palestyna]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kampania-palestyna.pl/?p=3380</guid>
		<description><![CDATA[W niedawnej przemowie Baracka Obamy przeciwko państwowotwórczym zapędom Palestyny znalazło się wiele zdumiewających stwierdzeń, między innymi to, że „pokoju nie da się osiągnąć za pomocą oświadczeń i rezolucji”. Jest to, łagodnie mówiąc, dość dziwna wypowiedź ze strony prezydenta, który doszedł do władzy dzięki zniewalającemu wykorzystywaniu retoryki. A przecież już argumentowanie w łonie Organizacji Narodów Zjednoczonych, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">W niedawnej przemowie Baracka Obamy przeciwko państwowotwórczym zapędom Palestyny znalazło się wiele zdumiewających stwierdzeń, między innymi to, że „pokoju nie da się osiągnąć za pomocą oświadczeń i rezolucji”. Jest to, łagodnie mówiąc, dość dziwna wypowiedź ze strony prezydenta, który doszedł do władzy dzięki zniewalającemu wykorzystywaniu retoryki. A przecież już argumentowanie w łonie Organizacji Narodów Zjednoczonych, że oświadczenia i rezolucje nie są zdolne do zaprowadzenia pokoju, było retoryczną sztuczką mającą odebrać siłę retorycznym sztuczkom. Przypomnijmy, że prezydent włożył spory wysiłek, aby utwierdzić rząd Stanów Zjednoczonych na pozycji jedynego kuratora i brokera negocjacji pokojowych. Można więc powiedzieć, że także i ta jego przemowa miała przede wszystkim wzmocnić ową kuratelę w obliczu największego wyzwania, jakie jej rzucono w ciągu ostatnich kilku dziesięcioleci. Najważniejsze jednak, że wystąpienie prezydenta miało uderzyć, odbierając im retoryczną siłę, w te konkretne publiczne oświadczenia, w których usiłowano unaocznić fikcyjny charakter negocjacji pokojowych, zerwać z założeniami porozumień z Oslo i przenieść polityczny proces ustanawiania palestyńskiej państwowości na grunt międzynarodowy.</p>
<p style="text-align: justify;">Są powody do zastanowienia, czy palestyńskie dążenia państwowotwórcze akurat w tym momencie i na tych konkretnie warunkach to właściwe posunięcie – ale nie mają one wiele wspólnego z powodami wyłuszczonymi w serii aroganckich i nieszczególnie błyskotliwych uwag ze strony Netanjahu. W debatach prowadzonych w Palestynie pojawiły się wątpliwości, czy obecne dążenia do utworzenia państwa nie przekreślą prawa powrotu dla Palestyńczyków żyjących w diasporze; zwracano uwagę, że pozostawiają one odłogiem kwestię strukturalnej dyskryminacji Palestyńczyków w obrębie dzisiejszych granic Izraela, potencjalnie porzucają Gazę, a przez to, że podnoszą Autonomię Palestyńska do rangi państwa, odbierają uprawomocnienie Organizacji Wyzwolenia Palestyny. Poza tym wykluczają rozwiązanie w postaci jednego państwa i błędnie stawiają na arbitraż Narodów Zjednoczonych, podczas gdy podstawą ewentualnego przyszłego państwa powinno być samostanowienie Palestyńczyków. Krytycy w rodzaju Alego Abunimaha, wydawcy portalu Electronic Intifada, są przekonani, że ONZ wielokrotnie już okazywało się źródłem paraliżu ze względu na obowiązujące w Radzie Bezpieczeństwa reguły weta i podtrzymywanie hegemonii głównych potęg – co oznacza, ich zdaniem, wysokie prawdopodobieństwo, iż obecne roszczenia Palestyny zostaną zablokowane przez weto Stanów Zjednoczonych.</p>
<p style="text-align: justify;">Z drugiej strony natomiast, jednym ze skutków owych „oświadczeń i rezolucji” jest fakt, że porozumienia z Oslo z 1993 r. nie mogą już dłużej wyznaczać ram wszelkich przyszłych negocjacji – w niedalekiej przyszłości będziemy świadkami definitywnego porzucenia wprowadzanych przez nie wytycznych. Porozumienia te nie tylko oferowały Stanom Zjednoczonym uprzywilejowaną pozycję brokera wszystkich negocjacji „pokojowych”, ale też realnie wspierały masową budowę izraelskich osiedli na terytoriach Palestyny, odmawiając przyznania, że na gruncie prawa międzynarodowego jest to nielegalne. W latach obowiązywania porozumień liczba osadników wzrosła z 241 500 w 1992 r. do 490 000 w roku 2010 (wliczając Wschodnią Jerozolimę), a odkładanie na termin nieokreślony wszystkich „problemów ze stałym statusem” faktycznie utrwalało okupację jako formę rządów bez widocznego końca. Porozumienia z Oslo wprowadzały również zasadę, iż jakakolwiek zmiana statusu Okupowanej Palestyny uzależniona zostaje od izraelskiego „przyzwolenia”. W ten sposób izraelska władza decydowania o przyszłości Palestyny otrzymała prymat nad międzynarodowym prawem Palestyńczyków do samostanowienia.</p>
<p style="text-align: justify;">Zdemontowanie porozumień z Oslo jako obowiązujących ram negocjacji może się okazać najbardziej znaczącą z bezpośrednich konsekwencji palestyńskiego wystąpienia państwowotwórczego. Mimo wszystko wciąż toczy się poważna dyskusja, czy obecne wystąpienie nie podważa szerszego politycznego prawa Palestyńczyków do samostanowienia. Przeciwnicy przenoszenia procesu na grunt międzynarodowy podkreślają, że sukces obecnego roszczenia może oznaczać, że połowa Palestyńczyków zostanie pozbawiona praw obywatelskich. Czy przyznanie państwowości przez międzynarodowe ciało w rodzaju ONZ może potwierdzić prawo Palestyńczyków do samostanowienia bez ingerencji z zewnątrz? Jeśli Autonomia Palestyny stanie się synonimem państwowości, czy będzie to oznaczało poświęcenie prawa powrotu milionów Palestyńczyków żyjących poza regionem? Czy oznacza też porzucenie kwestii Gazy i praw palestyńskiej mniejszości w Izraelu? Jeśli prawo do samostanowienia to kolektywne uprawnienie wszystkich Palestyńczyków, jak argumentuje Omar Barghouti, to ONZ musi utrzymać status OWP jako prawomocnego przedstawiciela ludu Palestyny. Być może najpoważniejsza krytyka pochodzi od Josepha Massada, według którego obecne wystąpienie o status państwa przekreśla historyczne roszczenia Palestyńczyków. Na stronach Al-Dżaziry pisze on:</p>
<p style="text-align: justify;">Pytanie&#8230; nie dotyczy tego, czy ONZ powinna uznać prawo ludu Palestyny do własnego państwa zgodnie z Planem Podziału uchwalonym przez ONZ w 1947 r., przyznającym mu 45% historycznego terytorium Palestyny, czy raczej przywracającym granice Państwa Palestyńskiego z 5 czerwca 1967 r., wzdłuż zielonej linii, co oznaczałoby przyznanie mu 22% historycznej Palestyny. Uznanie ONZ oznacza w ostatecznym rachunku zanegowanie praw większości Palestyńczyków w Izraelu, w diasporze, a nawet w Gazie, za to uznanie praw niektórych Palestyńczyków na Zachodnim Brzegu i leżącym na skrawku tych ziem Bantustanie, w sumie mniej niż 10% terytorium historycznej Palestyny. Każda z tych opcji będzie dla Izraela okazją do świętowania.</p>
<p style="text-align: justify;">Być może wyjaśnia to, dlaczego według sondaży ponad 60% Izraelczyków popiera dzisiejsze państwowotwórcze dążenia Palestyny i czemu ich stanowisko sytuuje się na lewo od Baracka Obamy. Jaki jednak nie będzie wynik walki między zwolennikami palestyńskich roszczeń politycznych wypływających z ruchu na rzecz inkluzywnego samostanowienia a tymi, którzy dążą do przeniesienia sprawy na grunt międzynarodowy i wymiany Oslo na ONZ, znaleźliśmy się w samym centrum historycznych przemian. Doprowadzą one do umniejszenia potęgi USA, zmniejszą wpływ Oslo, a także samozwańczego Kwartetu, który najwyraźniej rozpadnie się w chwili, gdy ONZ, jak wszystko na to wskazuje, zacznie się odcinać od Unii Europejskiej, Stanów Zjednoczonych i Rosji. Retoryka Obamy nie będzie w stanie temu zapobiec.</p>
<p style="text-align: justify;">Pewne jest przynajmniej tyle, że palestyńskie dążenia do państwowości zapoczątkują nową dynamikę, która przy obecnym kontekście może się okazać znacznie ważniejsza i bardziej korzystna, niż ktokolwiek z nas umie sobie dzisiaj wyobrazić. Nawet jeśli państwo nie zostanie utworzone od razu (a przecież mamy powody mieć nadzieję raczej na inicjatywę wypływającą bezpośrednio z włączającego wszystkich Palestyńczyków ruchu na rzecz samostanowienia), to być może uda nam się zobaczyć koniec procesu „pokojowego”, który przeobraził się w pretekst do terytorialnej ekspansji Izraela i odkładania na termin nieokreślony aspiracji po stronie palestyńskiej. Z obecnego klinczu okupacji, wysiedleń, konfiskat i pozbawiania praw może się nareszcie wyłonić coś, co prezydent Obama dawno temu określił mianem „nadziei”.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Judith Butler</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>tłum. Agata Czarnacka</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Artykuł ukazał się na stronie miesięcznika <a href="http://www.monde-diplomatique.pl">Le Monde Diplomatique – edycja polska</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2011/11/25/butler-koniec-z-oslo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Machalica: Wynalezienie narodu żydowskiego</title>
		<link>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2011/11/24/bartosz-machalica-wynalezienie-narodu-zydowskiego/</link>
		<comments>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2011/11/24/bartosz-machalica-wynalezienie-narodu-zydowskiego/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 24 Nov 2011 19:55:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>aneta</dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[Kultura]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kampania-palestyna.pl/?p=3373</guid>
		<description><![CDATA[&#8220;Kiedy i jak wynaleziono naród żydowski&#8221; &#8211; tytuł książki Shlomo Sanda prowokuje. Prowokuje, dodajmy, skutecznie. Dzieło profesora historii powszechnej uniwersytetu w Tel Awiwie przez dziewiętnaście tygodni znajdowało się na czele rankingu najlepiej sprzedających się książek w Izraelu. Przychylność czytelników była spora. Proporcjonalna do niechęci ze strony izraelskiego środowiska naukowego. Nic dziwnego. Sand demaskuje oficjalną izraelską [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&#8220;Kiedy i jak wynaleziono naród żydowski&#8221; &#8211; tytuł książki Shlomo Sanda prowokuje. Prowokuje, dodajmy, skutecznie. Dzieło profesora historii powszechnej uniwersytetu w Tel Awiwie przez dziewiętnaście tygodni znajdowało się na czele rankingu najlepiej sprzedających się książek w Izraelu. Przychylność czytelników była spora. Proporcjonalna do niechęci ze strony izraelskiego środowiska naukowego. Nic dziwnego. Sand demaskuje oficjalną izraelską historiografię, jako służącą legitymizacji fundamentów ideologicznych, na których wzniesiono współczesny Izrael.</p>
<p>Oficjalna historia Żydów &#8211; propagowana przez izraelski system oświaty &#8211; mówi o narodzie, który przed dwoma tysiącami lat został wygnany ze swojej ziemi, aby w wyniku działalności ruchu syjonistycznego do niej powrócić. Sand udowadnia, że po zburzeniu drugiej świątyni w Jerozolimie nie doszło do wygnania. Żydzi pozostali w Judei/Palestynie aby na przestrzeni lat częściowo przyjąć chrześcijaństwo lub islam. Sand obala również pogląd, jakoby judaizm nie praktykował prozelityzmu. W oparciu o twórczość Horacego, Juwenalisa czy Celsusa pokazuje, że przechodzenie na judaizm było popularne w samym Rzymie. Doskonałym argumentem są też chronologicznie wcześniejsze czasy Machabeuszy, którzy nawracali na judaizm podbite ludy. W ten sposób rozbija etnocentryczną narrację jedności wiary, krwi i ziemi.</p>
<p>Jednym z najbardziej wartościowych fragmentów książki jest ten dotyczący &#8220;zapomnianych królestw&#8221;, w których religią wyznawaną był judaizm. Lista państw, których władcy i poddani przyjęli judaizm nie jest krótka: królestwo Himjarytów na terenie tzw. Arabii Szczęśliwej, państwo królowej Kahiny w Afryce Północnej, wreszcie najważniejsze z nich imperium Chazarów, panujących nad gigantycznym obszarem Stepu Pontyjskiego.</p>
<p>Dzisiejsza nauka nie ma wątpliwości, że Chazarowie przyjęli judaizm. Dzieje tego zapomnianego imperium budziły żywe zainteresowanie w środowiskach żydowskich&#8230; aż do powstania państwa Izrael. Jak stwierdza Sand od 1951 roku do dzisiaj nie wydano żadnej pracy w języku hebrajskim poświęconej Chazarom. Ich państwo jest też tematem tabu w izraelskim systemie oświaty. Na przykładzie Chazarów możemy prześledzić jak bardzo oficjalna izraelska historiografia zaprzęgnięta jest do służby ideologii legitymującej istnienia Izraela w obecnej postaci. <em>Głęboko zakorzeniony strach przed atakiem na słuszność projektu syjonistycznego, gdyby okazało się, że żydowscy osadnicy nie są bezpośrednimi potomkami &gt;&gt;synów Izraela&lt;&lt;, został jeszcze spotęgowany obawą, że może to doprowadzić do ogólnego poddania w wątpliwość prawa do istnienia państwa Izrael</em> &#8211; pisze Sand. Temat Chazarów był obecny w historiografii zachodniej, szczególnie brytyjskiej. Spopularyzował go swoją powieścią &#8220;Trzynaste plemię&#8221; Arthur Koestler. Autor &#8220;Ciemności w południe&#8221; znany jest ze swojego rozczarowania do projektu komunistycznego. Wcześniej zdążył się rozczarować do syjonizmu. Do końca życia był jednak obrońcą prawa Izraela do istnienia i demaskatorem antysemityzmu. Tym większe musiało być jego zdziwienie, gdy ambasador Izraela w Wielkiej Brytanii oskarżył go o <em>działanie antysemickie finansowane przez Palestyńczyków</em>. Chociaż inne powieści Koestlera były poczytne w Izraelu, &#8220;Trzynaste plemię&#8221; zostało przetłumaczone na hebrajski po siedemnastu latach i nigdy nie było dostępne w obiegu księgarskim.</p>
<p>Sprawa Chazarów jest niezwykle istotna. Część historyków stawia bowiem tezę, że Żydzi z Europy Wschodniej są potomkami Chazarów, a nie Żydów niemieckich, którzy trafili nad Ren z Judei/Palestyny. Są więc potomkami mieszkańców stepu, którzy przyjęli judaizm we wczesnym średniowieczu, nie zaś potomkami rolników wygnanych z Judei/Palestyny po zburzeniu świątyni przez Tytusa. To zaś podważa etnocentryczną koncepcję narodu żydowskiego, który po dwóch tysiącach lat wraca do domu.</p>
<p>Sand stawia tezę, że Żydzi nie są narodem w nowoczesnym rozumieniu tego pojęcia. Podobnie jak nikt nie mówi o narodzie chrześcijańskim. Autor stosuje bowiem definicję narodu, w myśl której jest to grupa mieszkająca na danym terytorium, gdzie rozwinęła się wspólna dla wszystkich kultura codzienna, począwszy od wspólnego języka po zwyczaje. Jego zdaniem realizacja projektu syjonistycznego stworzyła dwa nowe narody na Bliskim Wschodzie: izraelski i palestyński. Sand proponuje zerwanie z etnocentryczną wizją Izraela, w której<em>prawodawstwo Izraela nadal zmusza do reagowania na potrzeby Żydów z całego świata, a nie Izraelczyków, działa na rzecz wydumanych potomków jakiegoś &gt;&gt;ethnos&lt;&lt;, a nie na rzecz jego mieszkańców</em>. Jednocześnie autor broni prawa Izraela do istnienia. Jego argument jest prosty: <em>dziecko narodzone z gwałtu również ma prawo do życia</em>.</p>
<p>&#8220;Kiedy i jak wynaleziono naród żydowski&#8221; to fascynująca wędrówka przez kilkadziesiąt wieków żydowskich dziejów. Sand rozpoczyna ją od uporządkowania stanu badań nad pradziejami Żydów przedstawionymi w Starym Testamencie. Następnie przechodzi do wspomnianych problemów wygnania, prozelityzmu i konwersji. W kolejnym rozdziale skupia się na żydowskich &#8220;zaginionych królestwach&#8221;. Całość podbudowana jest teoretycznymi rozważaniami nad koncepcją narodu opisem najważniejszych dzieł żydowskiej historiografii (Graetz, Jost, Hess, Dubnow). Całość kończy rozdział o polityce tożsamościowej w Izraelu.</p>
<p>Ostatnie słowa zmuszają czytelnika do refleksji: <em>Skoro można próbować modyfikować w sposób tak radykalny wyobrażenia historyczne, to dlaczego nie zaplanować, z dużą dozą kreatywności, zupełnie innej przyszłości? Skoro przeszłość narodu wywodzi głównie z onirycznego mitu, dlaczego nie zacząć zmieniać przyszłości, zanim zamieni się ona w koszmar?</em></p>
<p>Shlomo Sand, &#8220;Kiedy i jak wynaleziono naród żydowski&#8221;, tłum. Hanna Zbonikowska-Bernatowicz, Wydawnictwo Akademickie Dialog, Warszawa 2011, s. 434.</p>
<p>źródło:<a href="http://lewica.pl"> lewica.pl</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2011/11/24/bartosz-machalica-wynalezienie-narodu-zydowskiego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

