Udowodnij, że nie jesteś antysemitą!

Udowodnij, że nie jesteś antysemitą!

Wie pan, co stanie się w Warszawie, na dworcu kolejowym, kiedy powróci pierwszy pociąg z Żydami? Będą ich witać tłumy. Ludzie nie będą się posiadać z radości. Polacy będą się zalewać łzami. Będą krzyczeć „Nasi Żydzi wrócili! Nasi Żydzi wrócili”!  – ta radosna, futurystyczna wizja pierwszy raz ujrzała światło dzienne w 1993 roku, w powieści Philipa Rotha Operacja Shylock. Wyznanie. Wiele lat później ewentualność masowego powrotu izraelskich Żydów do Polski poruszył na b. Stadionie Dziesięciolecia publicysta Sławomir Sierakowski, krzycząc „Żydzi wracajcie”, a ostatnio artysta Rafał Betlejewski, który wypisuje na murach „Tęsknię za tobą, Żydzie”, zaaranżował nawet mały pokaz tęsknoty na warszawskim dworcu.

Wszystko to się zgadza i pięknie wygląda, ale właściwie mówimy o wizjach artystycznych. W prawdziwym życiu do Polski regularnie przyjeżdżają dziesiątki tysięcy młodych izraelskich Żydów, jednak na krótko, z reguły tylko do Auschwitz i z powrotem. Powstał o nich film dokumentalny, którego nie ma w polskich kinach, choć z pewnością zrobiłby furorę. Niestety, wynika z niego, że masowy przyjazd izraelskich Żydów do Polski i ich osiedlenie się tutaj nie będzie łatwe.

Dezinformacja

Nie wiadomo dlaczego na ostatnim Warszawskim Festiwalu Filmowym zlekceważono tytuł, który nadał mu izraelski reżyser Yoav Shamir. W oryginale to „Zniesławienie” (Defamation), natomiast na Festiwalu była to Dezinformacja. Może coś w tym jest, bo w programie napisano o nim tak, że nijak nie można było się połapać, o czym to właściwie jest. Kiedy mimo to film zrobił furorę i zdobył nagrodę publiczności, Gazeta Wyborcza poinformowała tylko, że to dokument o problemie antysemityzmu, bez wchodzenia w szczegóły.

Film Shamira zdobył nagrodę główną na festiwalu w Montrealu oraz inne nagrody na festiwalach dokumentów m.in. w Kopenhadze, Florencji, Londynie, Zurychu, Madrycie i nawet na słynnym nowojorskim festiwalu Tribeca, gdzie jednak musiał zetrzeć się z organizacją, o której mówi: ADL – Anti-Defamation League (Liga Przeciw Zniesławieniu) – jednym z filarów lobby pro-izraelskiego w Stanach Zjednoczonych. To starcie sprawiło, że światowa dystrybucja filmu pozostaje mniej niż skromna i gdyby nie Internet byłaby właściwie żadna.

Shamir – z jednej strony towarzysząc światowym podróżom szefa ADL Abrahama Foxmana, z drugiej wyjazdowi izraelskich licealistów do Polski – zrobił film o politycznej instrumentalizacji antysemityzmu i o wykorzystaniu historii Holokaustu do budowy współczesnego izraelskiego ultranacjonalizmu i skrajnego szowinizmu, które leżą u podstawy zaboru i zbrodni popełnianych przez państwo żydowskie. Historia Holokaustu stała się tylko propagandową ulotką, w którą Izrael zawija swoją maczugę.

Wycieczka do Polski

Izrael każdego roku wysyła do Auschwitz dziesiątki tysięcy młodzieży bezpośrednio przed jej pójściem do wojska. Owe wycieczki stały się trwałym elementem specyficznego wychowania moralnego, które nieświadomie podsumowała jedna z uczestniczek. Obrazy horroru połączone z odpowiednią indoktrynacją powodują, że cierpienie ludzi nie będących Żydami wydaje się nieistotne: Kiedy widzę, jak nasze wojsko burzy domy Palestyńczyków, to nie takie ważne, bo nam było gorzej. Poza tym Arabowie mają dużo domów…

Można spaść z krzesła, kiedy słucha się, co wygadują izraelscy licealiści jeszcze przed wycieczką. Zdziwienie mija, kiedy usłyszy się, co mówi o Polsce instruktorka zapowiadająca zbrojną ochronę Mosadu. Zadaniem agentów jest nie dopuszczenie do jakichkolwiek kontaktów z niebezpieczną, antysemicką, miejscową ludnością.

Shamir sfilmował w Polsce charakterystyczną scenkę. Jedna z dziewczyn zagaduje po angielsku dziadków siedzących na ławce. Jeden z nich odpowiada ze śmiechem, że nic nie rozumie. Cała „rozmowa” trwa tylko chwilę, bo interweniuje opiekun grupy tłumacząc, że dziewczyna została właśnie wyzwana od żydowskich dziwek. Tak hartuje się stal.

Zniesławienie

Najciekawszy – i nie pozbawiony komizmu – jest jednak opis działania ADL, wielkiej organizacji z kilkudziesięcioma oddziałami na całym świecie. Shamir pojechał z delegacją ADL na objazd Europy. Abe Foxmana – człowieka, który doszukał się antysemityzmu nawet u Michaela Jacksona – przyjmują we Włoszech najwyższe władze i sam papież. Jak to się dzieje – pyta reżyser – że ma on tak łatwy dostęp do szefów państw, a wyluzowany Foxman odpowiada jak przyjacielowi:

- Taka jest ich percepcja władzy społeczności żydowskiej, co jest jedną z cech antysemityzmu, to bardzo cienka linia. Oni wierzą, że mamy więcej władzy niż w rzeczywistości… tak naprawdę oni myślą, że możemy wpłynąć na Waszyngton i nie będziemy ich przekonywać, że jest inaczej. Jak tu walczyć z ponurą, spiskową wizją władzy Żydów, bez posługiwania się nią? Bez utwierdzania antysemityzmu nie da się z nim walczyć…

Jak ta metoda wygląda w praktyce widać podczas rozmów ADL z Ukraińcami w Kijowie. Foxman żąda, by ukraiński rząd nigdy więcej publicznie nie porównywał Wielkiego Głodu z ludobójstwem na Żydach i grozi, że inaczej Ukraina będzie miała trudności z przychylnością Kongresu USA. Widok poniżenia po drugiej stronie stołu należy do najbardziej wyrazistych momentów filmu.

Można łatwo zrozumieć, dlaczego Kijów z miejsca podkulił ogon. Amerykański Kongres przez prawie sto lat nie uznawał tragedii tureckich Ormian za ludobójstwo, ale zrobił to natychmiast, gdy stało się to pożyteczne dla bieżącej polityki Izraela. Państwo żydowskie musiało ukarać Turków za ich krytykę masakry w Gazie i ostatnio stawanie okoniem we współpracy wojskowej. Izraelska prasa słusznie triumfuje: be careful  – to ulubione słowa Foxmana.

Udowodnij, że nie jesteś antysemitą

Film Shamira przypomniał mi się dwa dni temu, gdy usłyszałem jak amerykański wiceprezydent Joe Biden recytuje w Jerozolimie tradycyjną formułkę hołdowniczą:

Nasze bezgraniczne, całkowite i absolutne (trzy przymiotniki!) zaangażowanie po stronie bezpieczeństwa Izraela stanowi kamień węgielny naszych obustronnych stosunków. Jak wiadomo Izraelczycy tradycyjnie ogłosili chwilę potem nowe projekty żydowskiej kolonizacji okupowanej Palestyny, robiąc z niego idiotę. Biden, logicznie zredukowany do roli czopka, tylko zapiszczał.

W Dezinformacji Foxman zwraca uwagę Shamira na w gruncie rzeczy antysemicką książkę, która parę lat temu zdobyła wielki rozgłos w Stanach, a teraz jest pilnie studiowana przez liczne uniwersytety i rządy na całym świecie (w Polsce się nie ukazała). John J. Mearsheimer (prof. politologii, Uniwersytet Chicago) i Stephen M. Walt (prof. stosunków międzynarodowych, Harvard) w pracy The Israel Lobby and U.S. Forein Policy („Lobby pro-izraelskie a polityka zagraniczna Stanów Zjednoczonych”) analizują mechanizmy niebywałego wpływu politycznego syjonistów i związany z tym paraliż debaty publicznej, regulowany za pomocą automatycznych oskarżeń o antysemityzm, gdy chodzi o krytykę polityki izraelskiej.

Shamir jedzie więc do Mearsheimera, żeby ten udowodnił, że nie jest antysemitą. I co? Profesor mógł tylko zapiszczeć, zapewniając, że jego dzieło nie jest przecież wrogie w stosunku do Żydów, ani nawet w stosunku do Izraela.

Następna scena rozgrywa się w Auschwitz. Reżyser mówi Foxmanowi, że według autorów książki polityka lobby pro-izraelskiego obraca się nie tylko przeciw Stanom Zjednoczonym, ale i Izraelowi. – To nie jest ich kurewski interes! I kim oni są, żeby nam mówić, co jest dla nas dobre? To nie ich biznes! – reaguje szef ADL i zwraca uwagę na polski antysemityzm wyrażający się w figurkach Żydów rzeźbionych dla turystów w Krakowie.

To dziwne, ale to zagrożenie ze strony drewnianych figurek wydało się nawet większe niż sama Polska, zamieszkana – jak uczą wojskowi opiekunowie licealnych wycieczek – przez neo-nazistów, każdej nocy marzących o pogromie. Dlatego wielki powrót Żydów do Polski naprawdę nie będzie łatwy. Pozostała

Jerzy Szygiel

źródło: www.blog.wirtualnemedia.pl